<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420</id><updated>2011-08-17T05:07:20.214+02:00</updated><category term='alpargatas'/><category term='pink'/><category term='red'/><category term='dots'/><category term='leather'/><category term='tunic'/><category term='skirt'/><category term='black'/><category term='pleats'/><category term='books'/><category term='DIY'/><category term='jumpsuit'/><category term='lace'/><category term='silk'/><category term='belt'/><category term='animal_print'/><category term='camel'/><category term='white'/><category term='tailoring'/><category term='green'/><category term='t-shirt'/><category term='cequins'/><category term='top'/><category term='tweed'/><category term='pants'/><category term='hat'/><category term='blue'/><category term='grey'/><category term='dress'/><category term='shirt'/><category term='cardigan'/><category term='music'/><category term='jacket'/><category term='coat'/><category term='purple'/><category term='stripes'/><category term='flats'/><category term='shorts'/><category term='brown'/><category term='blazer'/><category term='bag'/><category term='orange'/><category term='yellow'/><category term='scarf'/><category term='nude'/><category term='kimono'/><category term='heels'/><category term='boots'/><category term='jewellery'/><category term='sandals'/><category term='brooch'/><category term='floral'/><title type='text'>W I N T Y D Ż</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://wintydz.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>143</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4502195797974969138</id><published>2010-02-18T12:34:00.010+01:00</published><updated>2010-04-01T23:42:17.524+02:00</updated><title type='text'>Duża pauza (i mała zapowiedź)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;img src="http://img176.imageshack.us/img176/6606/img2307noise2blog.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:trebuchet ms;" &gt;(kanotier/oysho;sukienka/(sfera))&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img339.imageshack.us/img339/4600/img2506blog.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img130.imageshack.us/img130/120/img2544blog.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS. Ponieważ odezwały się zaniepokojone głosy, to podaję dla porządku, że &lt;a href="http://wintydz.blogspot.com/2009/10/moj-ciuchowy-grochow_05.html"&gt;przewodnik po Grochowie macie tu,&lt;/a&gt; a po &lt;a href="http://wintydz.blogspot.com/2010/01/ciuchowa-targowa.html"&gt;Targowej tutaj.&lt;/a&gt; Prowadzenie bloga wymaga sporo czasu, a więc przerwa również się należy. Wesołych świąt!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4502195797974969138?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4502195797974969138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4502195797974969138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/02/duza-pauza.html' title='Duża pauza (i mała zapowiedź)'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-9024527225199551772</id><published>2010-02-14T14:32:00.006+01:00</published><updated>2010-02-14T19:14:33.154+01:00</updated><title type='text'>Kryzysowa narzeczona</title><content type='html'>&lt;img src="http://img196.imageshack.us/img196/8231/40s4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio z coraz większym przejęciem wsłuchuję się w słowa piosenek, które kiedyś wydawały my się kompletnie kiczowate, bzdurne, nie do przyjęcia. Najbardziej zdumiewa mnie ciągła obecność w tych tekstach najróżniejszych sprzętów domowych: zgłuszony odbiornik, kaloryfer, który parzy, bo znów zaczęli grzać, szyby niebieskie od telewizorów... i szklanka, która naciąga bez humoru. Chyba te idiotyczne zapiski sprzed ćwierć wieku przekroczyły już stadium krytyczne i stały się iście campowe! Whose that lipstick on the glass? Tysiące twarzy, setki miraży: to człowiek tworzy metamorfozy. Niezwykle dobrze się teraz tego słucha, no i cudownie wyglądają te groteskowe makijaże, fryzury, stylizacje. W życiu bym nie przypuszczała, że dokonam takiej rewaloryzacji tych rzeczy: chyba po prostu we wczesnym dziecięctwie kompletnie tego nie zrozumiałam. Ale za to cholernie mi się podobało w zeszłym roku podczas rocznicy Solidarności, jak kilkuletnie dzieci oglądały koncert z wysokości kosza na śmieci i śpiewały z pamięci wszystkie te piosenki. Ech, oczywiście wtórowali im dziadkowie i babcie. Doprawdy ten śnieg sentymentalnie mnie nastraja. Dziś przedstawiam strój kryzysowy. Nie mówcie nikomu, bo wyjdę na dziada i oberwańca, którego nie stać na Huntery i koszulkę z krokodylkiem, ale ciuchy z tego zdjęcia kosztowały jakieś 5 złotych. Trzyma się mnie szczęśliwy traf i mam kolejną jedwabną koszulę za złotówkę. No i te buty - już tu kiedyś je pokazywałam, a tymczasem moda spłatała mi figla i stały się hitem sezonu. Nie ma to jak dobrze zainwestować jedną niklowaną monetę. On the nickel - to prawie stan umysłu... Aha - i już straciłam prawie całą wiarę w polskie bloggerki, gdy nagle objawienia trzy: &lt;a href="http://vintagegoa.blogspot.com/"&gt;VintageGoa&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://ulicaszarlatanow.blogspot.com/"&gt;Ulica Szarlatanów&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://thedailymagnolias.blogspot.com/"&gt;Daily Magnolias.&lt;/a&gt; Dziewczyny są genialne, a ich ciuchy vintage są po prostu mouthwatering... Co tu dużo gadać - jeśli jeszcze nie znacie tych blogów, czas nadrobić zaległości!&lt;/div&gt;&lt;img src="http://img203.imageshack.us/img203/7859/40s1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img51.imageshack.us/img51/1779/40s2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img708.imageshack.us/img708/3067/40s3.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Jedwabna męska koszula, vintage,&lt;br /&gt;wełniana spódnica szyta przez kogoś z niezłą precyzją, vintage,&lt;br /&gt;skórzane chodaki, vintage,&lt;br /&gt;skórzany pasek Podkowa Leśna, vintage,&lt;br /&gt;korale z koralowca, prezent z wyprawy do CHRL.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=a9OhN0OXknO&amp;amp;login=pe90ka&amp;amp;width=740&amp;amp;bg=ffffff"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-9024527225199551772?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9024527225199551772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9024527225199551772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/02/kryzysowa-narzeczona.html' title='Kryzysowa narzeczona'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4938531342857115501</id><published>2010-02-06T14:13:00.004+01:00</published><updated>2010-02-06T14:38:48.146+01:00</updated><title type='text'>Tattered and torn</title><content type='html'>&lt;img src="http://img96.imageshack.us/img96/4707/img1658p.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przedstawiam dzisiaj moje ostatnio absolutnie ulubione spodnie - porwane, postrzępione, bezkształtne, od kupienia zepsute. Pasują niemal do wszystkiego - od eleganckiego żakietu po potraktowaną wybielaczem koszulkę. Tym razem idą w parze z panterkowym swetrem, który kupiłam wczoraj w lumpeksie na Grochowskiej. Nie powiem, gdzie, ale dla zaostrzenia apetytów powiem, że właścicielka tego sklepiku ma na zapleczu do sprzedania przedwojenne kryształowe lustro dwa na metr w okazyjnej cenie 50 złotych ;-) Lubię takie odkrycia podczas mierzenia ubrań. No dobrze - spodnie oczywiście masakrują tradycyjnie ujmowaną sylwetkę. Lecz czym innym jest moda od jakichś 30 lat, jeśli nie ciągłym dyskutowaniem z tradycyjnymi (czy może lepiej - usankcjonowanymi przez pewną konkretną aktualność) wyobrażeniami na temat ludzkiej sylwetki? W życiu nie chodzi wyłącznie o wyglądanie szczupło i zgrabnie - czasem swoje ciało musimy złożyć na stole operacyjnym i pozwolić sobie na kilka eksperymentów. Szyto już marynarki z trzema rękawami, szyto już bluzy o zmultiplikowanych naramiennikach, szyto już spodnie o nogawkach różnej długości, produkowano buty, w których nie ma szans przemieszczać się ludzka stopa. Moda i ciało nie stanowią  harmonijnego mariażu, stanowią pole wali, konfrontacji, dynamicznych przemieszczeń. Jeśli ktoś nie dowierza, polecam klasyczne historie mody: jeśli wertujemy je niczym dziecięcą mini animowankę ze szkolnego zeszytu - tempo i pozorna "nieludzkość" zmian mogę nas przyprawić o zawrót głowy. Dlatego warto badać różne warianty stroju - nie zawsze muszę być zgrabną kobietką w taliowanej sukience. Czasem bardziej twórczy jest bezkształt, chaos, destrukcja! &lt;/div&gt;&lt;img src="http://img130.imageshack.us/img130/2579/img1634y.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img694.imageshack.us/img694/4972/img1654l.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img109.imageshack.us/img109/8215/img1665j.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img191.imageshack.us/img191/7581/img1670r.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img300.imageshack.us/img300/9404/img1673n.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img638.imageshack.us/img638/1299/img1686.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Sweterek w cętki, vintage,&lt;br /&gt;dżinsowe spodnie, Bershka wyprzedaż (49 złotych),&lt;br /&gt;pasek, ZHP (już ma ponad 20 lat i od zawsze jest mój),&lt;br /&gt;naszyjnik, HM,&lt;br /&gt;buty, Topshop.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Cały świat chodzi w brudnych, demonstracyjnie podniszczonych butach - nie rozumiem, dlaczego Polacy tak boją się tego trendu. Dla mnie on jest zbawienny, bo nie znoszę czyścić i w ogóle sprzątać...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4938531342857115501?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4938531342857115501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4938531342857115501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/02/tattered-and-torn.html' title='Tattered and torn'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1682732999536242623</id><published>2010-02-02T14:46:00.005+01:00</published><updated>2010-02-02T22:56:16.345+01:00</updated><title type='text'>Nasza muzyka</title><content type='html'>&lt;img src="http://img297.imageshack.us/img297/5434/thomaso4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zachodziły w nich zmiany, stawali się inni. Nie tylko dlatego, że opuściwszy raz na zawsze - jak sądzili - swe dawne środowisko, mieli do czynienia z bardzo odmiennymi ludźmi. Ale pieniądze - spostrzeżenie z konieczności banalne - rodzą nowe potrzeby. Gdyby mieli czas na chwilę zastanowienia (ale w tamtych czasach w ogóle się nad niczym nie zastanawiali), przekonaliby się ze zdziwieniem, jak dalece zmieniła się ich wizja własnego ciała, a poza tym wszystkiego, co ich dotyczyło, na czym im zależało, wszystkiego, co stawało się ich światem. Wszystko było nowe. Wrażliwość, upodobania, stanowisko - wszystko kierowało ich ku rzeczom, których przedtem w ogóle nie znali. Zaczęli zwracać uwagę na sposób ubierania się innych, na wystawach spostrzegali meble, ozdobne drobiazgi, krawaty; popadali w marzenia przed ogłoszeniami agentów handlujących nieruchomościami. Zdawało im się, że rozumieją sprawy, którymi przedtem nigdy się nie interesowali; zaczęli doceniać, czy jakaś dzielnica, jakaś ulica jest wesoła czy smutna, cicha czy głośna, odludna czy ruchliwa. Nic w przeszłości nie przygotowało ich do tych nowych zainteresowań; odkrywali je naiwnie, z entuzjazmem, zdumiewając się swojej długotrwałej niewiedzy. Nie dziwiło ich albo prawie nie dziwiło, że tak ciągle o tym myślą. Drogi, jakimi kroczyli, wartości, jakie zaczynali dostrzegać, perspektywy, pragnienia, ambicje - wszystko to, prawdę mówiąc, wydawało im się niekiedy straszliwie puste. Wszystko, czym żyli, było nietrwałe i pozbawione określonej wartości. Ale jednak to właśnie było ich życie, źródło nieznanych, upajających wzruszeń, coś niepomiernie intensywnie otwartego. Mówili sobie czasem, iż życie, jakie ich czeka, będzie miało wdzięk, lekkość, barwność komedii amerykańskich, czołówek, jakimi otwiera swe filmy Saul Bass; jak obietnice uwodziły ich cudowne, promienne obrazy dziewiczych pól śniegowych przeciętych śladami nart, błękitnego morza, słońca, zielonych wzgórz, ognia buzującego na kamiennym kominku, śmiałych autostrad, pulmanów, pałaców.*&lt;/div&gt;&lt;img src="http://img697.imageshack.us/img697/224/thomaso3.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img638.imageshack.us/img638/4057/img1564o.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img39.imageshack.us/img39/1117/thomaso2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img12.imageshack.us/img12/9098/thomaso5.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Jedwabna męska koszula, vintage,&lt;br /&gt;wełniane męskie spodnie, Burton vintage,&lt;br /&gt;pasek, vintage,&lt;br /&gt;skórzane botki, vintage,&lt;br /&gt;broszka, HM,&lt;br /&gt;nowa cudowna i najlepsza na świecie brazylijska skórzana torebka, Thomaz Rabelo vintage - ponieważ będzie mi towarzyszyć codziennie, prezentuję ją z dumą, godną lepszych spraw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS. Zabawne, że Godard swój film o przemocy nazywa &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=eyH1x8IJVlw"&gt;Notre musique.&lt;/a&gt; Obejrzyjcie koniecznie - jest dużo animacji 3D, pościgów HD, spektakularnych scen akcji w formacie emgep4 i innych kinowych atrakcji, które odmienią wasze życie. Być może na lepsze. Naprawdę warto.&lt;br /&gt;* cytat pochodzi z książki "Rzeczy", której autorem jest Georges Perec, przekład Anna Tatarkiewicz.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1682732999536242623?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1682732999536242623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1682732999536242623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/02/nasza-muzyka.html' title='Nasza muzyka'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-79452559452216966</id><published>2010-01-28T17:48:00.001+01:00</published><updated>2010-01-28T17:54:01.564+01:00</updated><title type='text'>You cast a spell on me</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;img src="http://img130.imageshack.us/img130/2264/kozuszek6.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;I'm a digest reader, a royal bleeder, a euphemism, a cheap motel, a child’s hell, a feather in the wind... Jeśli ktoś ma ochotę w te wisielcze dni przenieść się do świata słodkiej melancholii, niech na gwałt szuka płyty uroczej Rykardy Parasol &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4Df8ExSBbWU"&gt;"For Blood and Wine".&lt;/a&gt; To mistrzyni w tworzeniu nastrojów: przy jej brudnawym głosie można spokojnie zapomnieć błoto pośniegowe, awarie komunikacji miejskiej i inne wątpliwe przyjemności związane z życiem w ogólności. Rykarda zmusiła mnie do jakichś szalonych kroków. A do tego obejrzałam kilka dni temu "Ostatnie tango w Paryżu" i zniewoliło mnie, co tu dużo kryć. Bertolucci od lat jest "moim" reżyserem, precyzja jego filmów, ich dopracowanie artystyczne, plastyczność wizji, głębia tych wszystkich narzucających się wyobraźni obrazów... Cóż, takich filmów już się nie robi - dlatego ja właściwie nie chodzę do kina. Nie mogę znieść tego chłamu, który zalewa ludzkie mózgi. A oni jeszcze za to płacą. This is a puzzling world. Każdy wie, że kino skończyło się jakieś 30 lat temu, teraz jest ogólna papka i kilku desperatów, którzy pretensjonalnie próbują coś sobie i światu udowodnić. Wkrótce umrą ostatni reżyserzy i wtedy nie będzie już wątpliwości! Dość tych zgryzot - postanowiłam w jakiejś "plastycznej wizji" pokazać mój ulubiony kożuszek, w których chodzę właściwie codziennie. Kupiłam go przed świętami w szalonym lumpeksie na placu Szembeka. Urzekły mnie te pływające, podkręcane kudełki... Jeśli sobie wyobrażam zimowe okrycie wierzchnie w stylu vintage, to właśnie pod postacią tego kożuszka. Nie kupujcie plastikowych kurtek! A na koniec przebitka mojego ulubionego swetra - kupiłam go na wyprzedaży w Reserved za 29 złotych: mój ostatnio najbardziej udany zakup... bardzo ciepły! &lt;br /&gt;&lt;img src="http://img685.imageshack.us/img685/1600/kozuszek1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img163.imageshack.us/img163/5611/kozuszek5.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img14.imageshack.us/img14/7715/kozuszek3got.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img109.imageshack.us/img109/4224/kozuszek4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img85.imageshack.us/img85/5734/img1353a.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Zamszowy kożuszek, vintage,&lt;br /&gt;sukienka, Zara,&lt;br /&gt;buty, Zara,&lt;br /&gt;sweter z wielkim golfem, Reserved.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;PS. Aha - i jeszcze mój niegdyś ukochany, a teraz już zupełnie zdezelowany skórzany pasek z River Island. Nigdy chyba nie znajdę dla niego godnego zastępcy, choć przecież jest całkiem zwyczajny ;-(&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-79452559452216966?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/79452559452216966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/79452559452216966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/01/you-cast-spell-on-me.html' title='You cast a spell on me'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6486280835639291152</id><published>2010-01-24T16:46:00.004+01:00</published><updated>2010-01-24T17:19:11.219+01:00</updated><title type='text'>Das Ewig-Weibliche zieht uns hinan</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;img src="http://img12.imageshack.us/img12/201/flor5w.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Całkiem pokaźne halo otacza kwieciste tkaniny. Staromodne zasłony, wysłużone kanapy w satynowych tapicerkach, przesłodzone gobelinowe poduszki, poprzecierane siedziska stylowych krzeseł, ciężkie kotary sklepów z mojego dziewiętnastowiecznego dzieciństwa... Od kilku sezonów obiciówki podbiły nowe rejony: z rozkloszowanych sukien starych ciotek i groteskowych kreacji druhen weselnych"kwiaty jak żywe" przeniosły się na całkiem nowoczesne minispódniczki, zupełnie aktualne bufiaste sukienki, prawdziwie wyraziste małe żakiety rodem z reklamy Topshopu. Już tu na blogu było sporo takich różnych kwiatków - może to dlatego, że jedną z moich ulubionych płyt jest fenomenalna "Curtains" Tindersticks, której kwiecista okładka ma w sobie już teraz tak wiele konfliktujących ze sobą znaczeń. To jest muzyka dla prawdziwych kobiet :-D Oto moja nowa, zeszłoniedzielna zasłonowa produkcja i post, nie ma co ukrywać, inspirowany &lt;a href="http://anio-prezentuje.blogspot.com/2010/01/hm-hm.html"&gt;ostatnimi dokonaniami Anio i jej cudną kiecą.&lt;/a&gt; Szyjcie, ludzie, a będzie wam dane. No i zarzekałam się, że nie założę dżinsowej kurtki, a tu mi taka fajna w lumpeksie wpadła... Wiosna wróci, baronowo. Aha - tak, mam dziwną fryzurę. Przycięłam co nieco na oślep i teraz będę tak chodzić przez dwa tygodnie. Za to jakże awangardowo wyglądam! That's just life...&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img715.imageshack.us/img715/4549/flor1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img694.imageshack.us/img694/8726/flor3.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img694.imageshack.us/img694/6441/flor2r.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img189.imageshack.us/img189/7944/flor4j.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Bawełniana spódnica, moja sprawka,&lt;br /&gt;ażurowy sweter, Simple,&lt;br /&gt;dżinsowa marynarka, Vero Moda sh,&lt;br /&gt;pasek, vintage,&lt;br /&gt;buty, Bronx.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6486280835639291152?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6486280835639291152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6486280835639291152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/01/das-ewig-weibliche-zieht-uns-hinan.html' title='Das Ewig-Weibliche zieht uns hinan'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4550806529554019571</id><published>2010-01-20T17:23:00.003+01:00</published><updated>2010-01-20T19:02:34.184+01:00</updated><title type='text'>Ganz ohne Hoffnung</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;img src="http://img96.imageshack.us/img96/3716/aquasc4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Z taką pewną nieśmiałością prezentuję kolejną swoją oszałamiającą kreację ;-D Jestem co prawda jak zwykle dość nieogarnięta, mam opuchnięte oczy, skrócone nogi, a dzięki użyciu szerokokątnego obiektywu składam się prawie wyłącznie z wybałuszonego brzucha. Bez wątpienia - to muszą być "te dni". Te dni teraz stały się lepsze. Znowu ktoś poprzestawiał kamienie... Postanowiłam wypróbować podpatrzony w prefallowych kolekcjach manewr z cienkim paskiem i marynarką. Ta marynarka jest w ogóle trudna - jest niezniszczalna, wykonana z pietyzmem godnym lepszych spraw, ale niestety dość długa. Zatem - żeby nie gorszyć młodzieży nazbyt wydłużonym tułowiem oraz nazbyt skróconymi nogami (podobno w Rosji niezwykle popularne są zabiegi chirurgicznego wydłużania nóg przy pomocy jakichś prętów i śrubek... i to nawet nie tak drogo) - przepasałam się tą oto szarfą w postaci ulubionego paska "Made in Poland". Wiele osób o tym śni: żeby na ciuchach znajdować stare kolekcje Barbary Hoff czy chociażby Mody Polskiej. Niestety w tym celu trzeba by było chyba zacząć grzebać w osiedlowych śmietnikach. I choć Krzysztof Varga już takie odzieżowe zakusy opisał, to w jego mniemaniu zdarzy się to dopiero za kilkadziesiąt lat. A walki mają być ciężkie i krwawe ;-D&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img691.imageshack.us/img691/4468/aquasc1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img96.imageshack.us/img96/4871/aquasc2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img718.imageshack.us/img718/1804/aquasc3.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;center&gt;Wełniana marynarka, Aquascutum vintage,&lt;br /&gt;jedwabna koszula, Sportmax vintage (szkoda, że więcej nie widać kurde),&lt;br /&gt;spodnie, HM,&lt;br /&gt;kozaki, Marisha,&lt;br /&gt;pasek, Podkowa Leśna vintage.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;PS. I trochę muzyki dla świata:&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=3ip8oqBvnzN&amp;amp;login=bausha&amp;amp;width=740&amp;amp;bg=ffffff"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4550806529554019571?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4550806529554019571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4550806529554019571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/01/ganz-ohne-hoffnung.html' title='Ganz ohne Hoffnung'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-7528856947008016821</id><published>2010-01-17T15:33:00.004+01:00</published><updated>2010-01-17T16:28:12.428+01:00</updated><title type='text'>Siusiu w torcik</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;img src="http://img168.imageshack.us/img168/873/stripes3.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Moją zaletą jest wolność. Żaden patos, etos i kutas - Katarzyna obudziła się z krótkiego, lękliwego snu, przypominając sobie kim jest. Szarpanie się przy maszynach daje odrobinę pokory, ale na drugą nóżkę: również odrobinę siły. Chodzę ulicami i rozmyślam, czemu za mojego dorosłego życia jeszcze nie wybuchła żadna krwawa rewolucja. Myślę, że wiele innych osób ma tak samo. Aksamitki, atłasowe wstążeczki w tęczowych barwach, poliestrowe kwiatuszki barwione na biskupią modłę, te wszystkie słodkie atrybuty kobiecości... Od jakiegoś czasu chodzi za mną &lt;a href="http://www.style.com/slideshows/fashionshows/S2010RTW/JASONWU/RUNWAY/00250m.jpg"&gt; ta wdzięczna spódnica z wiosennego Jasona Wu.&lt;/a&gt; Gdy ją zobaczyłam, od razu wpadło mi do głowy, żeby sobie coś takiego zmajstrować - w końcu, ile to roboty? Miałam już w ręku czerwoną wstążkę, ale jednak poszłam w błękity - i wyszło mi całkiem ładnie. Gruba, niedzisiejsza już zupełnie wełna tej ciekawej spódnicy (do wczoraj sięgała ona do okolic kostek...) nie przyjęła tego gładko - na wstążeczkach pojawiły się ciekawe zagięcia, jakiś mały krajobraz w stylu Henry Moore'a. Except for the colours, rzecz jasna. The colours are all mine. "The girl can look like a fashion plate at an even lower price. You may have three halfpence in your pocket and not a prospect in the world, and only the corner of a leaky bedroom to go home to; but in your new clothes you can stand on the street corner, indulging in a private daydream of yourself as Clark Gable or Greta Garbo". Hej, za 9 złotych można mieć fajną spódnicę!&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img18.imageshack.us/img18/9987/stripes2m.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img168.imageshack.us/img168/7640/stripes4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img121.imageshack.us/img121/46/stripes5.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img192.imageshack.us/img192/2247/stripes1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;center&gt;Wełniana spódnica, Posh Lady vintage z poprawkami,&lt;br /&gt;bluzka z modalu, Stradivarius wyprz,&lt;br /&gt;pasek, vintage,&lt;br /&gt;buty, Paola Ferri,&lt;br /&gt;broszka, HM.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-7528856947008016821?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7528856947008016821'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7528856947008016821'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/01/siusiu-w-torcik.html' title='Siusiu w torcik'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-7175804473409119964</id><published>2010-01-15T19:00:00.008+01:00</published><updated>2010-01-20T00:12:51.490+01:00</updated><title type='text'>Ciuchowa Targowa</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;No proszę - udało mi się wreszcie pośród zimowego marazmu podjąć trochę pracy u podstaw! Wytworzyłam obiecaną mapkę, będącą kontynuacją mojej październikowej &lt;a href="http://wintydz.blogspot.com/2009/10/moj-ciuchowy-grochow_05.html"&gt;mapy Grochowa.&lt;/a&gt; Troszkę uaktualniona mapka ronda Wiatraczna znajduje się &lt;a href="http://www.miejsce.info/m/pl/9RfZNZp"&gt;tutaj.&lt;/a&gt; Na Wiatracznej przybyło nam ciucholandów, więc warto zaszaleć w jakiś wolny dzień. Tym razem jednak zajmiemy się Pragą Północ, a konkretnie sąsiedztwem ulicy Targowej. Od lat jest to mekka miłośników stołecznych ciucholandów - niektóre sklepy są tu chyba "od zawsze". Idąc wzdłuż Targowej od Teatru Powszechnego można kupić całkiem sporo! Gdy mrozy troszkę odpuszczą, proponuję zacząć spacer od zakupów w fabryce Wedla: z zapasem czekoladek można ruszyć po nowe ciuchy! Kto tego nie doświadczył, ten nie zrozumie, co to znaczy mieszkać w sąsiedztwie fabryki czekolady: słodki zapach w upalne dni oplata nawet przędzę naszych ubrań, it's so 19th century!  Ale dość tych marzeń! Mamy przed sobą sporo lumpeksów! A teren jest niebanalny: dogorywający Jarmark Europa (koniecznie kupcie tam ryż jaśminowy i... jaśminową herbatę!), stare kamienice, podejrzane zaułki, a pośród wszystkiego: pączkujące concept-store'y, kiecki w Auć Bella!, na widok których można piszczeć z zachwytu, i najlepsze kluby w mieście. Off we go! Mapka interaktywna, z pewnymi sekretnymi miejscami &lt;a href="http://www.miejsce.info/m/pl/1E85emr"&gt;ukrywa się tutaj.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img97.imageshack.us/img97/9523/targowamap2.jpg" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;Czerwone kółeczka to CIUCHOLANDY!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Moda na kilogramy Prosto z Londynu&lt;br /&gt;Kultowe logo “Prosto z Londynu” – sylwetka kobiety w lisiej etoli… Sklep legenda, choć teraz już może nieco przygasła. Jednak był to kiedyś pionierski lokal! Odzież głównie vintage, angielska, buty, dodatki. Panuje tu wzorowy porządek – wszystko porozwieszane kategoriami, wycenione. Punkt obowiązkowy podczas polowania na Targowej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Odzież na kilogramy Targowa 15&lt;br /&gt;Jeden z kultowych, pierwszych ciucholandów na Targowej. Zawsze dość charakterystyczna wystawa ze “stylizacjami” pochodzącymi ze sklepu. Nie jest to już sklep, który różni się od innych lumpeksów: jednak towaru jest tu sporo. Zawsze mnóstwo angielskiej odzieży, często w wydaniu vintage, dodatki, buty. W ostatnim tygodniu “towaru” ceny stopniowo spadają. Bywa tu całkiem tłoczno!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Tania odzież Targowa 23&lt;br /&gt;Mały ciucholand głównie z odzieżą angielską, głównie vintage. Dostawa co środę, ceny spadają aż do wtorku. Kameralna atmosfera, a czasem można znaleźć niezłą marynarkę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Secondhand&lt;br /&gt;Targowa 36. Mały sklep łączący outlet i lumpeks. Głównie angielskie sieciówki, są buty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Tania odzież Targowa 39&lt;br /&gt;Jeden z moich ulubionych lumpeksów na Targowej. Mały, a pojemny. Głównie angielska odzież, ale przeważa vintage. Można tu znaleźć dużo fajnych marynarek, sukienki z drukowanego poliestru, torebki i buty. Są też firanki i zasłony, dużo spodni. Lubię to miejsce, bo jest tu naprawdę tanio. Na wyprzedaży (raz w tygodniu, sobota) wszystko kosztuje od 2-5 złotych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Ciucholand Okrzei 35&lt;br /&gt;Na rogu–duży ciucholand, gdzie można dostać również nową odzież w cenach outletowych. W części ciucholandowej króluje tu odzież angielska, ale raczej starsza. Zawsze mnóstwo pasków, torebek etc. Warto tu trochę pogrzebać, a zawsze się coś znajdzie. Dla leniuchów, część z wycenioną odzieżą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. 100&lt;br /&gt;To zabawne miejsce – STO to skrót od Sprzedaż Taniej Odzieży ;-D Angielska odzież raczej wyceniona, ale nie jest drogo. Warto zajrzeć, często jakiś ciekawy łup w postaci spódnicy lub spodni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Odzież na wagę&lt;br /&gt;Średni ciuchland, głównie z angielską odzieżą. Sporo futer i kurtek ze skóry w zimie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. CTO Targowa 64 i Targowa 70&lt;br /&gt;Centrum Taniej Odzieży w dwóch odsłonach! Dwa ogromne ciucholandy obok siebie. Ten bliżej Białostockiej jest dość stary, od dawna na mapie świetnych lumpów na Targowej. Drugi chyba powstał na fali jego popularności. Lubię te sklepy. Zawsze można tu coś znaleźć. Odzież głównie vintage – zawsze są tu jakieś absurdalne suknie ślubne! Do tego sporo butów, dodatków. W każdym oddzielna część z odzieżą dla dzieci. Uwaga: pochłaniacze czasu! Każdy ze sklepów ma kilka pomieszczeń!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Różowe myszki to MIEJSCA:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Wedel&lt;br /&gt;Jeśli ktoś nie widział, musi koniecznie zobaczyć to cudeńko przedwojennego budownictwa! Ostatnio je otynkowali i zniknęła piękna cegła, ale charakter fabryki zachowany. Gdy trwa produkcja, pachnie tu intensywnie czekoladą! Jest też sklepik (w zabytkowym budynku rogatek grochowskich), można nawet coś przekąsić na miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Kapelusze Zamoyskiego 43&lt;br /&gt;Modystka – już prawie ostatnia w tej części Pragi. Można tu dostać ręcznie robione kapelusze – w kolekcji letniej były piękne kanotiery (prawie takie jak u Jacobsa!): warto tu zajrzeć, kapeluszy jest po prostu multum. Ceny dość wysokie (kanotier 70 zł), ale chińszczyzna nie ma tu wstępu! No i słowa tej pani: "Proszę nosić kapelusze, nie przejmować się spojrzeniami! Kapelusze to szyk!" - lubię takie sklepy z duszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. ViaPraga&lt;br /&gt;Sklep i komis z odzieżą oraz dodatkami. Kiedyś był tu zakład naprawy r-tv, a teraz jest mały concept-store. Można tu kupić outletową odzież znanych marek, ale też torby HO-LO, odzież młodych projektantów spod znaku upcyklingu albo po prostu wpaść i pogadać. Praga się zmienia i takie miejsca najlepiej symbolizują te zmiany. Super!&lt;br /&gt;http://www.viapraga.pl/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Gracja&lt;br /&gt;Nowy sklep z butami, gdzie można dostać głównie skórzane, włoskie buty w całkiem odjechanych kolorach. Jeśli ktoś poszukuje chabrowych czółenek albo oxfordów w patchwork, musi tu koniecznie zajrzeć. Dużo butów w rozmiarach 35-36. Ceny do 200 złotych. Są też kolorowe kalosze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Auć Bella!&lt;br /&gt;Absolutnie hitowy sklep odzieżowy na Pradze! Można tu dostać sukienki prosto z Londynu, marek, których w Warszawie nie znajdzie się nigdzie indziej. Również odzież młodych projektantów, dodatki, mnóstwo biżuterii, okularów przeciwsłonecznych. Jest kanapa – można pogadać z przemiłą właścicielką. A jedwabną sukienkę kupić już za mniej niż 200 złotych. Genialne miejsce! http://www.aucbella.pl/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. W oparach absurdu.&lt;br /&gt;Kultowy praski lokal o niebanalnym wystroju. Przemiła atmosfera, fajne koncerty w weekendy. I ten pająk nad wejściem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Magazyn Praga&lt;br /&gt;Na terenie zabytkowej fabryki Konesera znany skład młodego designu. Dobry cel, jeśli akurat ktoś rozpaczliwie szuka prezentów ślubnych ;-D http://www.magazynpraga.pl/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Końcówki kolekcji&lt;br /&gt;Duży outlet z odzieżą damską oraz dziecięcą. Można tu znaleźć ubrania marek Vila czy Inditexu w niezłych cenach. Są też buty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Green Establishment&lt;br /&gt;Są marki, których nie trzeba przedstawiać ;-) Można tu kupić ubrania GE, ale też tkaniny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. 11 listopada 22&lt;br /&gt;To miejsce zna chyba każdy–zagłębie klubowe na Pradze. Saturator, Hydrozagadka, Zwiąż mnie, Skład Butelek–co tu dużo gadać, najlepsze obecnie kluby w mieście. Tu się sporo dzieje!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS1. Wiem, wiem - sporo lumpeksów "po uliczkach" pewnie mi umknęło. Czekam na odzew moich niezawodnych czytelników. Mapka będzie aktualizowana! I jeszcze dodam, że podczas zbierania tej mapki kupiłam sobie w CTO wielką czapę typu baranica, a w "100" najcudowniejsze spodnie w grochy, które nie przestają mnie inspirować i zapodały mi prawdziwy "apetyt na sushi", czyli na japońskich projektantów. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się na blogu jakiś rezultat tych kombinacji z Rei w tle ;-D&lt;br /&gt;PS2. Aha, no i dziękuję mojemu kochanemu konkubentowi, że cierpliwie ze mną zwiedzał Targową tego dnia i prawie w ogóle się nie wnerwił, gdy dokładnie oglądałam te setki wieszaków ;-D&lt;br /&gt;PS3. Odkryłam jeszcze dwa ciucholandy przy samej Targowej - trudno je ominąć, gdy ktoś będzie buszował w tych już wyliczonych. A i zapomniałam o ważnym modowym punkcie: pod adresem Ząbkowska 2 mieści się pracownia Joanny Paradeckiej! Z kolei, przy Ząbkowskiej 5 powstał nowy klub Skłot - baaardzo klimatyczny!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-7175804473409119964?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7175804473409119964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7175804473409119964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/01/ciuchowa-targowa.html' title='Ciuchowa Targowa'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6917918989659018704</id><published>2010-01-08T13:21:00.007+01:00</published><updated>2010-01-08T13:53:05.074+01:00</updated><title type='text'>Różne wzory i kolory</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;img src="http://img31.imageshack.us/img31/5300/pep8.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku blog ma dość powolny start. Trzeba przyznać, że pogoda raczej zniechęca do myślenia o stroju w sposób kreatywny - dla mnie ostatnio jedynym imperatywem jest wzniosłe "Żeby przetrwać!". W ogóle nie chodzi już nawet o zimno, bo najgorsze jest to wszechobecne błoto pośniegowe na chodnikach, których w Warszawie w wielu miejscach w ogóle się nie czyści. Szczęśliwie przywiozłam ze sobą idiotyczne śniegowce z Tesco, w którym być może nawet wygląda się jak połączenie pięciolatka z kosmonautą, ale przynajmniej nie ma się w butach wody! Mam fetyszystyczny stosunek do obuwia: gdy na skórze pojawią się ohydne plamy od soli, buty są na zawsze stracone. Czy to świństwo za oknem może wreszcie stopnieć? Od dawna nie było takiej ekspansywnej zimy i muszę przyznać, że mam jej już powyżej uszu. Pewnie większość moich czytelników też jest już zniecierpliwiona. OK - tę zimową spódnicę przywiozłam z domu: uszyta została z resztkowego kuponu wełnianej tkaniny, który kiedyś znalazłam w nieodżałowanym lumpeksie na Grochowskiej. Od dawna marzyłam o bombkowatej spódnicy w petitkę - i proszę: oto jest! No a bluzka - już... od dawna marzyłam o takiej porcelanowej, płóciennej - i voila! Kupiłam przed świętami za 3 złote ;-) Jak już pisałam na drugim blogu, Wintydż przeżywa problemy egzystencjalne: jeszcze nie wiem, co z nich wyniknie, ale jedno mogę obiecać - w następnym poście będziemy badać lumpeksy i inne godne uwagi przybytki na Targowej! Póki co, życzę powodzenia w walce o życie na chodnikach ;-) &lt;br /&gt;&lt;img src="http://img31.imageshack.us/img31/4119/pep1c.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img710.imageshack.us/img710/2317/pep2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img121.imageshack.us/img121/6362/pep3.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img46.imageshack.us/img46/6346/pep5.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img340.imageshack.us/img340/9708/pep4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img46.imageshack.us/img46/4679/pep6.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img710.imageshack.us/img710/2585/pep7.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;center&gt;Bawełniana bluzka, Liz Claiborne vintage,&lt;br /&gt;wełniana spódnica, madebyMom,&lt;br /&gt;buty, HM,&lt;br /&gt;pasek, vinage,&lt;br /&gt;skórzana torebka, Papillon vintage.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6917918989659018704?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6917918989659018704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6917918989659018704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2010/01/rozne-wzory-i-kolory.html' title='Różne wzory i kolory'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-657541605238690446</id><published>2009-12-31T13:09:00.002+01:00</published><updated>2009-12-31T13:19:05.884+01:00</updated><title type='text'>Biało</title><content type='html'>&lt;img src="http://img192.imageshack.us/img192/4465/bal8.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dopiero w kontraście ze śniegiem można dostrzec niuanse jasnych barw. Nie jest już dziwne, że Innuici mają tyle określeń na różne odcienie bieli. Mnóstwo śniegu za oknem - panuje tzw. ruska bajka. Powiedziałabym, ze nawet filmowo to wygląda: taki miły akcent na zakończenie roku. Zaczęłam go od białej jedwabnej koszuli, kończę białym (?!) wełnianym płaszczem. Dobrych ciuchów w przyszłym roku! Happy times!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://img97.imageshack.us/img97/5824/bal7.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img696.imageshack.us/img696/4577/bal10.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img696.imageshack.us/img696/7314/bal5.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img696.imageshack.us/img696/6969/bal3.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img9.imageshack.us/img9/309/bal2m.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Lodenowy płaszcz, vintage,&lt;br /&gt;sukienka, House,&lt;br /&gt;kozaki, jakaś włoska firma,&lt;br /&gt;szalik, Corte Ingles.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-657541605238690446?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/657541605238690446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/657541605238690446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/12/biao.html' title='Biało'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1415878086881427315</id><published>2009-12-27T17:50:00.005+01:00</published><updated>2010-10-20T17:25:44.768+02:00</updated><title type='text'>Biodra w rozmiarze XXL</title><content type='html'>&lt;img src="http://img706.imageshack.us/img706/7690/burberry2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coraz bardziej nieprzyjemnie robi się w polskim internecie. Szczęśliwie nie narażam siebie i moich czytelników na lekturę komentarzy pod postami, ale u jednej z bloggerek wyczytałam ostatnio,  że "chyba przez święta za dużo jadła". Strażnicy wagi  monitorują blogi, uwaga na zbędne kalorie! Akurat ten cytowany przeze mnie komentarz był wierutną bzdurą, ale z drugiej strony: czy blogi są po to, żeby wytykać komuś takie czy inne "wady"; żeby ze zgięć na materiale obserwatorzy niczym konfekcyjne wróżki próbowali wyczytać, ile ciastek ponczowych zjadłam w zeszłym tygodniu? Czy po to poświęca się czas na robienie zdjęć, żeby potem ktoś mi objawił, że jestem pomarszczona, gruba, brzydka, ubieram się na śmietniku i noszę podrobione buty? Na pohybel poszukiwaczom wałeczków zakładam wielką baskinkę. Moje biodra są gigantyczne, czuję się jak matriarchalna bogini. Jestem już tak kobieca, że chyba zaraz w przypływie intuicji nauczę się prać na tarze oraz prasować męskie... i damskie koszule! Od tych bioder chce mi się mieć dzieci, gotować obiady i być królową domowego ogniska. Zrzeknę się praw wyborczych, założę gorset, wygnam z pamięci wyższą edukację, nałożę anatemę na minispódniczki. Hmmm - nie wiem, czy to jest minispódniczka. Ale to oryginalna Burberry. I ma z boku wielką kieszeń, stylizowaną na militarną modłę. That's where I stow all of the magic bullets.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://img706.imageshack.us/img706/6981/burberry1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img34.imageshack.us/img34/9707/burberryb3.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img38.imageshack.us/img38/2821/burberryb4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img403.imageshack.us/img403/498/burberryb5.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img64.imageshack.us/img64/3193/burberry5.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Haftowana bluzka, vintage,&lt;br /&gt;wełniana spódnica, Burberry vintage,&lt;br /&gt;tweedowa marynarka, szyta przez M.,&lt;br /&gt;szalik, dziergany z wełny alpaki aus ciucholand,&lt;br /&gt;buty, Stradivarius,&lt;br /&gt;broszka, ciucholand.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1415878086881427315?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1415878086881427315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1415878086881427315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/12/biodra-w-rozmiarze-xxl.html' title='Biodra w rozmiarze XXL'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5188442219013056550</id><published>2009-12-24T13:04:00.002+01:00</published><updated>2009-12-24T13:10:46.095+01:00</updated><title type='text'>Wesołych Świąt!</title><content type='html'>&lt;img src="http://img97.imageshack.us/img97/6706/swieta3.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Oto i mój ekspresowy post świąteczny - przede mną jeszcze przygotowanie chałki, dwóch tradycyjnych strudli oraz całej masy uszek do czerwonego barszczu. No i dokończenie czerwonej kapusty na winie - mniam! Na święta zawsze eksploatuję tradycyjną kuchnię żydowską, którą po prostu uwielbiam: jest dla mnie największą inspiracją kulinarną. Wszystkim serdecznie polecam, szczególnie w odmianie sefardyjskiej. Wesołych Świąt i oby nowy rok był lepszy od koszmarnego 2009!&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img35.imageshack.us/img35/6653/swieta4.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img63.imageshack.us/img63/1349/swieta2.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img109.imageshack.us/img109/536/swieta1.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Welurowa sukienka to mój ostatni wytwór (nie licząc świątecznych potraw, oczywiście...)  - zakochałam się w tych rękawach!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5188442219013056550?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5188442219013056550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5188442219013056550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/12/wesoych-swiat.html' title='Wesołych Świąt!'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1480698622343728324</id><published>2009-12-20T19:32:00.003+01:00</published><updated>2009-12-20T19:48:26.986+01:00</updated><title type='text'>Halka, czyli: raz na bogato</title><content type='html'>&lt;img src="http://img97.imageshack.us/img97/5802/halka1c.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj na blogu mała wycieczka do czasów, gdy prowadzenie go sprawiało mi naprawdę dużo frajdy, a zakup nowego aparatu szalenie sprzyjał mojej pomysłowości fotograficznej. Zdobyłam swój kolejny vintage obiektyw, który pozwala robić zdjęcia w pomieszczeniach. To bardzo wygodne w czasie zimy. Póki co uczę się używać takiego szerokokątnego oglądu rzeczywistości - praca z takim obiektywem daje dość zaskakujące efekty. Ku mojej wielkiej euforii znalazłam w swoim kultowym lumpeksie (klimat budynku i kamienicznych pomieszczeń jest naprawdę bardzo dickensowski...) wielką halkę w cudownym, ciemnym odcieniu różu. Nylonowa halka i króciuteńki obiektyw połechtały mój obrazkowy umysł i w minimalnych warunkach oświetleniowych wykonałam te oto fotki. Pierwszy raz w życiu miałam na sobie tego rodzaju "bieliznę" - muszę przyznać, że prawie wywróciłam się na schodach! Nie wiem, jak kobiety kiedyś mogły nosić krynoliny etc. i nie odnosiły przy tym większych kontuzji! Trochę zwariowany post i trochę radości w te depresyjne świąteczne dni... Mebelki w tle też są vintage: naprawdę świetne rzeczy można zdobyć, gdy się tylko poszpera w antykwariatach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://img191.imageshack.us/img191/9553/halka1ag.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img697.imageshack.us/img697/6601/halka1e.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img690.imageshack.us/img690/6313/halka1b.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img690.imageshack.us/img690/7191/halka1d.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img697.imageshack.us/img697/4593/halka1g.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;Koszulka z kotowatym, odzież Tesco dzieci,&lt;br /&gt;spódnica, szyta na miarę,&lt;br /&gt;halka, vintage (Sams),&lt;br /&gt;marynarka, HM,&lt;br /&gt;buty, Deichmann (wyprzedaż).&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1480698622343728324?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1480698622343728324'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1480698622343728324'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/12/halka-czyli-raz-na-bogato.html' title='Halka, czyli: raz na bogato'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-7839418043003858824</id><published>2009-12-17T15:46:00.005+01:00</published><updated>2009-12-17T16:09:33.840+01:00</updated><title type='text'>Nagły atak zimy</title><content type='html'>&lt;img src="http://img41.imageshack.us/img41/2171/futro4.jpg"&gt;Tak to już jest w naszym cudownym kraju, że śnieg przynajmniej raz w roku paraliżuje ludzkie życie i niweczy wszelkie plany, z szumnym planem opuszczenia domu włącznie. Oczywiście drogi są właściwie nieprzejezdne - dziś kilka razy niemalże wpadłam autem w poślizg, a po dwugodzinnym postoju śnieg dokumentnie przykrył samochód ;-0 Naprawdę dziś zmarzłam, mimo dwóch par spodni! Stronników fantastycznej idei, głoszącej, że polski klimat złagodniał i nie trzeba nosić już futer, chętnie wysłałabym w ich poliestrowych kurteczkach na co najmniej trzy kwadranse sprawunków poza domem. Dziś przedstawiam kolejną zdobycz spod znaku futrzanego: kupiony jeszcze w lecie za zupełne grosze (40 złotych), ten hiszpański płaszczyk jest naprawdę genialnym okryciem na tak upiornie zimne grudniowe dni. Szczęśliwie mam przy sobie moje ulubione kożuszkowe rękawiczki, które kiedyś zapobiegliwie nabyłam w środku upału nieopodal pięknej greckiej plaży. Była to dość kuriozalna miejscowość (niech tajemniczości doda jej fakt, że szło się do niej wzdłuż plaży...), w której jedyne sklepy poza spożywczymi to były właśnie salony futer ;-D Wychodzi na to, że letnia pora sprzyja u mnie zakupom martwych zwierząt! Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak nieetyczne jest noszenie futra, jednak jeśli mam wybór między używanym futrem, które będę nosić latami, a nową plastikową kurtką, którą wyrzucę po jednym sezonie... - decyduję się na to, co jest moim zdaniem bardziej rozsądne. Ostatnio obserwuję różne rewaloryzacje na rynku idei ekologicznych: w radio trąbią, że sztuczna choinka to eko-zbrodnia! Dołączam się do apelu: nie kupujcie sztucznych choinek! One w stanie rozkładu przeżyją jeszcze kilkanaście pokoleń!  &lt;br /&gt;&lt;img src="http://img12.imageshack.us/img12/4462/futro2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img12.imageshack.us/img12/9079/futro1.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img41.imageshack.us/img41/5819/futro3.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img37.imageshack.us/img37/9500/futro5.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img37.imageshack.us/img37/3773/futro6.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Naturalne futro, vintage (z Bilboa!),&lt;br /&gt;marmurkowe jeansy, HM,&lt;br /&gt;buty, Bronx, &lt;br /&gt;szalik, Corte Ingles,&lt;br /&gt;czapka, z jakiegoś dziecięcego sklepu,&lt;br /&gt;rękawiczki, z Grecji.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-7839418043003858824?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7839418043003858824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7839418043003858824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/12/nagy-atak-zimy.html' title='Nagły atak zimy'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-9013902947373846489</id><published>2009-12-10T23:13:00.004+01:00</published><updated>2009-12-11T00:00:29.995+01:00</updated><title type='text'>Sonia Rykiel - reaktywacja</title><content type='html'>&lt;img src="http://img27.imageshack.us/img27/4327/img0365pd.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio poczułam się jak największa fuksiara świata. Szłam właśnie na pocztę i korzystając z godziny "za kwadrans dziewiętnasta", postanowiłam jeszcze pędem przewertować swój ulubiony ciucholand. Jakież było moje zdziwienie, gdy ciekawska ręka wyciągnęła z lumpeksowego kosza na obuwie prawdziwe i wintydżowe buty Sonia Rykiel! Do tego w moim rozmiarze 36,5! Do tego kosztowały jedyne 3 złote! No cóż - ich stan pozostawiał wiele do życzenia, ale moja euforia trwała nieprzerwanie - cieszyłam się tym, że fleki były bez większego uszczerbku (każdy bywalec secondhandów wie, że wymiana fleków to często koszt przewyższający samą cenę znalezionych butów). Czółenka wykonane ze skóry oraz jedwabiu stały się dla mnie wyzwaniem. Najpierw próbowałam je przeczyścić, np. nacierając sokiem z cytryny :-000 - i ten, i te bardziej chemiczne specyfiki nie poskutkowały. Poszperałam więc w swoim pudle z akcesoriami do przeróbek i tworzenia biżuterii i znalazłam tam dobre kilka metrów taśmy cekinowej. Pojawił się dylemat: złota czy czerwona? A może obie przemieszane, żeby zrobić charakterystyczne dla Sonii Rykiel paseczki? No cóż: przeważył rozsądek, bo czerwonej miałam najwięcej. Do tego, od niepamiętnych czasów marzę o bucikach Dorotki z krainy Oz. Romantycy głoszą, że takie buciki to prawdziwy skarb: wystarczy zastukać obcasami i nagle zbędne okazują się wszelkie środki masowego transportu. Toto, I guess we're not in Kansas anymore! Trochę było z tym męczarni, zwłaszcza w dolnych partiach, ale w sumie do jedwabiu nie jest trudno to wszystko przymocować. I proszę - oto moje &lt;a href="http://kingdomofstyle.typepad.co.uk/my_weblog/images/2007/10/28/060706oz_2.jpg"&gt;"ruby red shoes"!&lt;/a&gt; Pewnie nie każdemu się spodoba ten mój jarmarczny wyczyn, ale najważniejsze jest jedno: buty zyskały nowe życie, nie będą już leżeć brudne i niechciane. I tym sposobem coś całkiem starego zmieniło się w coś całkiem nowego. Call it magic. The thread and needle kind of magic.&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img707.imageshack.us/img707/8586/img0368t.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img689.imageshack.us/img689/2671/img0379m.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img189.imageshack.us/img189/6845/img0390m.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img163.imageshack.us/img163/8333/img0393x.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img189.imageshack.us/img189/6607/img0383e.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href='http://img697.imageshack.us/i/img0401n.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img697.imageshack.us/img697/2684/img0401n.jpg' border='0' alt='Image Hosted by ImageShack.us'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Jedwabne buty, Sonia Rykiel vintage,&lt;br /&gt;taśma cekinowa, 1,40 za metr.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-9013902947373846489?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9013902947373846489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9013902947373846489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/12/sonia-rykiel-reaktywacja.html' title='Sonia Rykiel - reaktywacja'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-9179999824806812638</id><published>2009-12-08T14:58:00.005+01:00</published><updated>2009-12-08T15:25:32.714+01:00</updated><title type='text'>Even cowgirls get the blues</title><content type='html'>&lt;img src="http://img412.imageshack.us/img412/7894/cowg2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Myślałam już, że marmurkowy dżins nie zagości w mojej szafie w formie innej niż ulubione jasne jegginsy (dla niedoinformowanych, to słowo jest zrostem legginsów i jeansów;-D) czy szorty z wysokim stanem. Jednak, gdy zobaczyłam na wieszaku w lumpeksie tę zwariowaną i iście oldskulową spódnicę, natychmiast się w niej zakochałam i włączyłam do swojego ubraniowego repertuaru. Bardzo lubię ołówkowe spódnice, a jeśli jeszcze sięgają talii (a nie jak większość obecnie produkowanych (moim zdaniem przez szatana!) ubrań - bioder!), to jestem w siódmym niebie. Pasek i koszula w kratkę to moje ostatnie nabytki. To całkiem zaskakujące, ale od jakiegoś czasu w second-handach można kupić ometkowane rzeczy z niezwykle popularnej na Wyspach sieci Primark. Prawdziwym fenomenem są ceny, które ubrania tej firmy od lat osiągają na polskich internetowych aukcjach. Okazuje się, że na polskim ubogim rynku odzieżowym można sprzedać wszystko za dowolnie wygórowaną cenę. Jak mniemam, taki pasek kosztuje na allegro kilkadziesiąt złotych, na metce miał zaś w funtach 3,50, a ja go kupiłam na wagę za 7 złotych (nie wiem, ile ważyła metka ;-)) - oto niezwykły obrót odzieży wewnątrz Unii Europejskiej. A teraz: na Zachód! Też mi się wydawało, że głupio wyglądam w kraciastej koszuli, a tymczasem... razem ze spódnicą tworzą miły, codzienny strój. Muszę powiedzieć, że w odróżnieniu od wielu osób, nie lubię luźnych ubrań, a wręcz czuję się w nich skrępowana! Co innego pasek do talii - w nim czuję się całkiem luzacko i bezpiecznie. Jeśli ktoś nie oglądał &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Jrlxcg1r5jY"&gt;przezabawnego filmu Gusa van Santa z tytułu mojego posta,&lt;/a&gt; niech natychmiast nadrobi kinowe zaległości!&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img690.imageshack.us/img690/7070/cowg6.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img196.imageshack.us/img196/1970/kow1.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img196.imageshack.us/img196/6541/cow4.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img44.imageshack.us/img44/407/cowg3.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Kraciasta koszula, Marks&amp;Spencer vintage,&lt;br /&gt;dżinsowy ołówek w Indian, Vintage,&lt;br /&gt;pasek, Primark/sh,&lt;br /&gt;buty, Bronx,&lt;br /&gt;płaszcz, Zara,&lt;br /&gt;kwiatek, HM.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-9179999824806812638?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9179999824806812638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9179999824806812638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/12/even-cowgirls-get-blues.html' title='Even cowgirls get the blues'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4253388056630973147</id><published>2009-12-03T14:52:00.003+01:00</published><updated>2009-12-03T15:21:52.499+01:00</updated><title type='text'>Szkocki akcent</title><content type='html'>&lt;img src="http://img686.imageshack.us/img686/3578/czw9.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Ponadnormalna ilość zdjęć musi zostać wybaczona, ponieważ zakochałam się w dzisiejszym świetle. W nocy panowała w Warszawie mleczna, zupełnie nieprzejrzysta mgła - gdy wreszcie opadła, zapanował niezwykle piękny blask, rozproszony przez drobniutkie cząsteczki wilgoci. Zabrzmi to głupio i zupełnie nie-po-mojemu, ale jest to takie uczucie, jakby z dymnej zasłony zapomnienia wyłonił się całkiem nowy świat. Podobnie podniosłe wrażenie miałam w lipcu, gdy wielka ulewa (wyglądająca jak ściana wody!) zalała część mojej ulicy, a jako podzwonne do nozdrzy wszystkich gapiów na balkonach dotarł zupełnie niespotykany w tej okolicy zapach morskiego powietrza. Dla wielu otwartych umysłów mógł to być rodzaj epifanii. Jestem dość romantyczną postacią, ponieważ zjawiska przyrody (wydawałoby się przebrzmiałe i zupełnie już zgrane) robią na mnie całkiem duże wrażenie. Niestety mój mózg przyblokował się gdzieś we wczesnej nowoczesności i trudno mu się stamtąd uwolnić. Nad cyberfilozofię przedkładam jasne niczym Jutrzenka pisma jenajczyków. Być może (a jest to wielce wątpliwe...) ma to również wpływ na mój sposób ubierania. W każdym razie, kratka szkocka dość awanturniczo mi się kojarzy, choć może jest babciowata. Krój jest trochę zakręcony, ale naprawdę taką fałdę łatwiej uszyć niż zwykłe zaszewki. Mam nadzieję, że wkrótce pokażę inny wariant tej spódnicy, bo wydaje mi się troszkę za długa. Marzy mi się podobna z żakardu - we'll see about that! Niezły grudzień, prawda? W moim zdjęciowym zakątku można się było nawet opalić!&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img692.imageshack.us/img692/3083/czw5.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img252.imageshack.us/img252/7273/czw2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img215.imageshack.us/img215/5844/czw3.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img69.imageshack.us/img69/5860/czw6.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img252.imageshack.us/img252/4032/czw4.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img690.imageshack.us/img690/4431/czw1.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img215.imageshack.us/img215/1036/czw7.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img692.imageshack.us/img692/2262/img0195x.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Bluzka w listki, Vintage,&lt;br /&gt;Spódnica z wełny, my lovely Mary does it!,&lt;br /&gt;Botki, Bronx,&lt;br /&gt;Pasek, Vintage,&lt;br /&gt;Reglanowy płaszcz, Camaieu.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4253388056630973147?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4253388056630973147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4253388056630973147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/12/szkocki-akcent.html' title='Szkocki akcent'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3683375430122506041</id><published>2009-11-30T16:23:00.004+01:00</published><updated>2009-11-30T16:50:07.041+01:00</updated><title type='text'>Panienka o wzorowych obyczajach</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2716/4147520806_0a8c51571b_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;W tym szanelowskim żakieciku/ramonesce czuję się właśnie "comme il faut". Muszę powiedzieć, że przybytki takie jak Zara odwiedzam prawie wyłącznie w czasie zimowych lub letnich wyprzedaży. Być może dlatego, że staram się dość rozsądnie gospodarować kapitałem, którego lwią część i tak przeznaczam na rzeczy niezwiązane z modą czy błyskotkami. Konkurencję z nowymi sukienkami wygrywają zazwyczaj nowe tomy takich czy owakich ksiąg ;-) Ramoneska z Zary uwiodła mnie solidnie obniżoną ceną (59 złotych), wygodnym i oryginalnym krojem oraz po prostu potencjałem i uniwersalnością. Doskonale służyła mi jako jesienna kurtka, zdecydowanie najlepiej współgra z klasyczną małą czarną. Cóż: uważam, że jeśli kopiować rzeczy Chanel, to niech one przynajmniej będą bardziej wyrafinowane niż podrobiona pikowana torebka na łańcuszku... No i oto ogłaszam wszem i wobec: dołączyłam do sekty sznurowanych Bronksów ;-D To chyba najbardziej blogowe buty - nie bez kozery: poza tym, że mają genialny wygląd, to po prostu są szalenie wygodne (mimo dość wysokich obcasów). Wypatrzyłam je na E-bay'u i kupiłam za 99 pensów! No cóż - dopisało mi szczęście, a na domiar tegoż - nie ukradła ich poczta! Strasznie polubiłam tę markę, a odkrycie jej jest jednym z pozytywnych aspektów lektury polskich blogów. No dobrze, oto listopadowe słońce (dziś było 15 stopni!). &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2799/4147521090_2a938ea51c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2504/4146764397_59c778e025_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2649/4147521958_8a0d21477a_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2671/4147521354_857976fa0f_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Tweedowa ramoneska, Zara,&lt;br /&gt;sukienka z wełny, Via Appia Vintage,&lt;br /&gt;skórzane buty, Bronx,&lt;br /&gt;chustka, sklep z pamiątkami w Maladze ;-D&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3683375430122506041?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3683375430122506041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3683375430122506041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/11/panienka-o-wzorowych-obyczajach.html' title='Panienka o wzorowych obyczajach'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4625215293646736270</id><published>2009-11-26T22:34:00.001+01:00</published><updated>2009-11-26T22:34:37.669+01:00</updated><title type='text'>Adorned in dreams</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2617/4136964046_ab3db0dc7f_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Muszę powiedzieć, że dobra passa w second-handach mnie nie opuszcza. Ostatnio kupiłam mnóstwo fajnych sukienek oraz tę oto haftowaną kurtkę. Skłoniła mnie ona do rozmyślań: na jakiejś starszej pani, która ją wyrzuciła, pewnie wyglądała ta urocza katanka dość groteskowo. Jeśli wpisać ją w jakiś nowoczesny pomysł na ubranie, nabiera całkiem fajnego charakteru: dla mnie ma w sobie coś z niedoścignionych kwiatowych kreacji Kenzo. Trudno znaleźć ładne, stylizowane hafty, i to na aksamicie! W zanadrzu mam też znalezioną niedawno marmurkową spódnicę haftowaną w Indian i tipi ;-) Takie egzotyczne połączenia zdobienia i materiału wydają mi się wyjątkowo ekscytujące, jeśli chodzi o modę vintage. Ba! Wierzę, że stanowią one jej esencję. Przekonałam się o tym znowu niedawno, gdy do domu przyniosłam upolowane na mieście jedwabne sari w kolorze ciemnego szafiru, misternie ozdobione złotymi haftami. Takie rzeczy wprowadzają umysł w zupełnie inny wymiar: gdy zakładam takie sari, definitywnie przestaję być sobą. Tego nie da mi żadna masowa produkcja!&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2718/4136202867_e6404dcf5b_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2770/4136965372_ceb0d14d44_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2579/4136202617_2919cce467_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2525/4136964294_da166eae92_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2496/4136964552_fa6e46bab2_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2756/4136963746_075d9785db_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Aksamitna kurtka, Indigo Moon Vintage,&lt;br /&gt;spódnica, HM,&lt;br /&gt;rajstopy, Calzedonia,&lt;br /&gt;buty, Deichmann&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4625215293646736270?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4625215293646736270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4625215293646736270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/11/adorned-in-dreams.html' title='Adorned in dreams'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-341424336632550198</id><published>2009-11-24T13:31:00.003+01:00</published><updated>2009-11-24T13:53:25.474+01:00</updated><title type='text'>Ośla skórka</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2651/4130183101_87f60b3cd4_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Z mojego doświadczenia wynika, że buty wcale nie dzielą się na wygodne, czyli płaskie, oraz niewygodne, czyli na obcasie. Fatalnie wykonany but jest fatalny bez względu na wysokość. Okazuje się na przykład - a odkryłam to dopiero niedawno! - że kilkunastocentymetrowy obcas (zwłaszcza, gdy but zaopatrzony jest również w platformę...) może być tak samo komfortowy jak buciory do trekkingu. Decydujące są chyba precyzja wykonania, wyprofilowanie... oraz materiał. "Ekolodzy" znowu będą kręcić nosem, ale ja naprawdę nie wierzę w buty ze skaju. Nie jest to snobizm, ani żaden inny "izm", może jakaś nieopisana jeszcze przez naukę przypadłość ortopedyczna. W butach ze skaju moje stopy przeżywają nieziemskie katusze, nabawiam się regularnie nagniotków i innych nieprzyjemnych dolegliwości spod znaku otarć etc. Ostatnio wolę wydać na buty więcej, ale stawiam raczej na rzeczy, które są warte swojej ceny i nie przestaną być modne po jednym sezonie, a już na pewno się w ciągu owego sezonu nie rozlecą na kawałki (z autopsji wiem, że to częsta przypadłość skajowców...). Dziś w ogóle jestem królową skóry, bo testuję nową spódnicę (3 złote!), która pochodzi od jakichś nieszczęsnych zwierząt. Znowu: argument z wintydżu tu do mnie przemawia - i tak ktoś ją już wyrzucił, więc ja ją teraz przygarnę... Ten kolor i krój są dla mnie zniewalające: uwielbiam cieliste spódnice, komponują się prawie ze wszystkim. Dziś stonowane barwy i rzadka okazja zobaczenia mnie w okularach. Jestem fetyszystką soczewek kontaktowych i zdejmuję je tylko raz w miesiącu ;-) A teraz może jakiś wegetariański obiad? A tu &lt;a href="http://farm3.static.flickr.com/2574/4130948588_9bb3c5449a_o.jpg"&gt; dramatyzm całej sytuacji fotograficznej.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2664/4130183641_78ccd446fc_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2730/4130948240_84489ed484_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2770/4130183239_8bcb5439f9_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2796/4130183417_38cc3f012c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2802/4130183887_9741b2dcf0_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2746/4130948388_2dd0478392_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Skórzana spódnica, Outer Edge vtg,&lt;br /&gt;kardigan, Troll (jedna z tych rzeczy, które nagle skądś biorą się w szafie ;-)),&lt;br /&gt;naszyjnik, HM,&lt;br /&gt;płaszcz, HM (no cóż, kosztował tylko 99 złotych...),&lt;br /&gt;rajtki, Calzedonia,&lt;br /&gt;skórzane botki, Paola Ferri ( w tym naprawdę chodzi się jak w trampkach!)&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-341424336632550198?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/341424336632550198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/341424336632550198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/11/osla-skorka.html' title='Ośla skórka'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3186827366649499341</id><published>2009-11-20T19:01:00.003+01:00</published><updated>2009-11-20T19:18:06.788+01:00</updated><title type='text'>Ludwig van</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2499/4119602501_4b74b7edaf_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Tą bluzeczką o archaicznych kształtach chciałam się pochwalić już od dawna. Nie wiem, ile razy moja mama podczas szycia tego małego dziełka wydała z siebie to haniebne brzydkie słowo na "K!", ale cóż: nie jest łatwo z szyfonu stworzyć takie sztukateryjki i doskonale ją rozumiem! Czuję się w tej koszuli jak Ludwig van ;-D Najlepiej wygląda z wysokim stanem, ale i ta aksamitna kiecka za 3 złote też jest niezgorsza. Ten post jest zdominowany przez fotografie, bo oto nowy obiektyw przechodzi kolejne testy. Pod słońce może nie sprawdza się tak dobrze jak moja wcześniejsza Yashica, ale i tak jestem zakochana. Bardzo dużo światła dzisiaj było w Warszawie. Trzeba dodać, że późnojesienne światło ma w sobie wiele z mistyki, choć podobno ta cecha przysługuje światłu zimowemu. There's a certain slant of light, o winter afternoons, that oppresses, like the weight of cathedral tunes", jak pisała Emily Dickinson. Warto wniknąć w światło zanim niebo zakryje gruba warstwa śniegowych chmur!&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2590/4119601189_6528ed89c1_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2750/4119602263_c1ca502632_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2497/4119602903_1ecff484ec_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2586/4120376320_6378a0452d_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2791/4120375894_346737603f_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2745/4120376492_f1c7ee6589_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2600/4119601727_45fea9e1d8_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2715/4119602401_c2eb7be202_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2769/4120375444_df3aa12dfc_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Bluzka z kryzą, Mary-królowa,&lt;br /&gt;fioletowa aksamitna mini, Vintage (no cóż, kolor jest bardzo bardzo soczysty...),&lt;br /&gt;skórzane buty (typu przejdę w nich pół świata), Bronx (allegro),&lt;br /&gt;płaszcz, Zara;&lt;br /&gt;tweedowa marynarka, I love Mom,&lt;br /&gt;jedwabna apaszka, Indiashop,&lt;br /&gt;rękawiczki, Galeria Centrum (teraz jest pusta i wygląda jak magazyn duchów!) &lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3186827366649499341?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3186827366649499341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3186827366649499341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/11/ludwig-van.html' title='Ludwig van'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5725682519649861228</id><published>2009-11-17T16:01:00.001+01:00</published><updated>2009-11-17T16:03:53.998+01:00</updated><title type='text'>Wycinanka kurpiowska</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2675/4111672391_500b37ca11_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;W deszczowe niedzielne popołudnie miałam okazję brać udział w kolejnym warszawskim swapie. Tym razem, po sąsiedzku: w &lt;a href="http://www.cpk.art.pl/index.php"&gt;Centrum Promocji Kultury&lt;/a&gt; mojej dzielnicy, Pragi Południe. Impreza była dość kameralna, choć ciuchów było naprawdę bez liku, czasem można było wyłowić prawdziwe perełki. Właśnie z wymiany podczas tej imprezy pochodzi ta cudna niebieska spódnica z wycinankowym detalem. Jej biodrówkowy charakter (nie przepadam za biodrówkami, mój spódnicowy ideał musi być dopasowany w talii!) zniwelowałam szerokim paskiem. Spódnica wykonana jest z syntetycznej irchy, dzięki czemu wycinanka się nie pruje. Strasznie mi się spodobał ten pomysł i chyba wkrótce wykorzystam go w jakimś projekcie biżuteryjnym. Zdobiona torebeczka z tego postu to również rezultat ciuchowej wymiany: uwielbiam takie sztukaterie, dodają życiu jakiegoś wesołego akcentu. Kolejny post sfotografowany przy użyciu nowego obiektywu: zakochałam się już w tym mlecznym tle (czasami &lt;a href="http://img685.imageshack.us/img685/4236/img8868.jpg"&gt;zakłócanym przez dziwne stwory!&lt;/a&gt;)- do tego stopnia, że zaczęłam pstrykać ludzi na ulicy - jak się okazuje nawet w pięć minut można wyłuskać z szarzyzny &lt;a href="http://farm3.static.flickr.com/2544/4112436736_719ff23a26_o.jpg"&gt;kogoś naprawdę fajnie wystylizowanego!&lt;/a&gt; Listopadowa pogoda pozytywnie mnie zaskakuje - a ma być jeszcze cieplej!&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2570/4112436296_2384d9c167_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2759/4111672707_a07b490a37_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2671/4111672943_3966a55b9f_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2561/4112437208_4ac1631898_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2574/4111673335_ab6e5e7808_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2779/4111671741_15455cf007_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2691/4111672223_746c8145a2_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2557/4112452484_d69cbae1ea_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img691.imageshack.us/img691/8725/swapmix.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Ażurowy sweter, Simple,&lt;br /&gt;wycinankowa spódnica, Sister's Point (wymiana za imprezowy top HM!),&lt;br /&gt;płaszcz, Camaieu,&lt;br /&gt;buty, Bronx,&lt;br /&gt;pasek, HM,&lt;br /&gt;torebka, z wymiany!,&lt;br /&gt;naszyjnik, z wymiany!&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5725682519649861228?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5725682519649861228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5725682519649861228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/11/wycinanka-kurpiowska.html' title='Wycinanka kurpiowska'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4452568412352884778</id><published>2009-11-13T15:19:00.003+01:00</published><updated>2009-11-13T15:43:28.535+01:00</updated><title type='text'>Kosmos w futrze</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2510/4100784516_22fd35fb02_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Dziś piątek trzynastego, a tymczasem całkiem szczęśliwie przestało w Warszawie padać! Dzięki tak pięknym okolicznościom przyrody udało się wreszcie wypróbować nowy obiektyw (nawiasem mówiąc - obiektyw vintage!), który ma tak fantastyczną ogniskową, że zdjęcia we wnętrzach można by nim robić wyłącznie w pałacu Buckingham albo Wersalu :-) Już teraz widzę, że był to genialny wybór. Innym genialnym wyborem z tego posta jest moje futerko - mam je już drugi sezon i nic nie wskazuje na to, że szybko się z nim rozstanę. Być może nie kupiłabym naturalnego futra w sklepie: drzemie we mnie ekologiczny patrol, wpojony w młodych buntowniczych latach... Jednak przy zakupie futra z drugiego obiegu czuję się zupełnie bezkarna. Futro już jest, zmienia tylko właściciela. A w niczym, ale to absolutnie w niczym innym nie jest tak ciepło jak w takim futerku. Sukienka z Cubusa to mój najnowszy zakup sklepowy: bardzo spodobał mi się trend na kosmiczne powidoki - naprawdę genialnie się to sprawdza, nawet z elegancką marynarką. Dla mnie to taka fajna alternatywa dla ubrań w paski, do których nie mam przekonania, bo ciągle mi się wydaje, że jestem w nich poszerzona do granic możliwości. Kosmos zaś - choć ogromny itd. - to nie pogrubia ;-) Jeszcze na zachętę dla majsterkowiczów - zrobienie takiej czapki zajmuje ok. 2 godzin, a ile z tego radości!&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2434/4100784528_e0b5225117_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2501/4100785936_96ee241377_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2686/4100784518_1cb20f95d9_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2505/4100784520_16f45d4284_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2698/4100784524_54e3be1d2c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2801/4100784510_be5617a85a_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Futrzana kurtka, Vintage,&lt;br /&gt;sukienka w kosmos, Cubus (29 złotych),&lt;br /&gt;buty, Deichmann,&lt;br /&gt;szalik z ekobawełny, HM,&lt;br /&gt;wełniana czapka, produkt własny ;-) &lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4452568412352884778?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4452568412352884778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4452568412352884778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/11/kosmos-w-futrze.html' title='Kosmos w futrze'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-149122858944251352</id><published>2009-11-10T17:31:00.003+01:00</published><updated>2009-11-10T17:40:04.499+01:00</updated><title type='text'>Jeans ma sens</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2770/4092749606_10c9e8915e_o.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Czasami kupuję przez zupełny przypadek - głównie z uwagi na atrakcyjną cenę! - jakieś ubranie, od którego później nieomal się uzależniam. Tak właśnie było z tą spódnicą, nabytą od tzw. czapy na dziale dziecięcym HM. Nie dość, że jest ultrawygodna, to gra praktycznie z każdą górą, a przy użyciu ulubionych przeze mnie pasków można ją wpisywać w najróżniejsze stylistyki. Muszę powiedzieć, że ostatnio jestem wielką fanką tej długości spódnic. Przyczyna jest prosta: nie lubię, gdy spódnica wystaje spod płaszcza, a taka właśnie prawiemini skutecznie ukrywa się pod każdym jesiennym paltem. Buty miały swoją premierą na warszawskim spotkaniu bloggerek z portalem &lt;a href="http://www.jejmoda.pl/"&gt;"Jejmoda.pl"&lt;/a&gt; - od tego czasu zrobiły już niezłą karierę na blogach. No cóż - być może nie jestem w nich oryginalna, ale jednego zdecydowanie nie można im odmówić, a mianowicie wygody. I właśnie dla wygody je kupiłam (pomijając oczywiście kardynalną kwestię tych dodatkowych 10 centymetrów wzrostu, które dzięki nim zyskuję :-D). Wkrótce zrobi się już naprawdę zimno - obserwując ludzi na ulicach, opatulonych do granic możliwości w wielkie wełniane jesionki, nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co założą na siebie, gdy temperatura spadnie poniżej 10 stopni na minusie! Ja oczywiście polecam ten wielki wybór sztucznych i naturalnych futer vintage, dostępny w prawie każdym dobrym second-handzie!&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2432/4091985581_a2e93a812e_o.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2694/4092749760_cb8264a458_o.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2803/4092750076_1ab2fafd09_o.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2620/4091985259_30e70fe8bc_o.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2625/4092749432_1b2d0d17e6_o.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Dżinsowa spódnica, HM kids,&lt;br /&gt;bluzka w groszki, Vintage,&lt;br /&gt;skórzany pas, Zara (ciekawe, co wy robicie, jak za szeroki pasek nie ma dodatkowej szlufki, bo z tą gumką do włosów to taka prowizorka ;-),&lt;br /&gt;buty, Deichmann.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;PS. Dzięki prowadzeniu bloga modowego można zyskać okazję uczestniczenia w interesujących spotkaniach i imprezach modowych. Jeszcze w październiku miałam przyjemność wziąć udział w ciekawym spotkaniu bloggerek z portalem &lt;a href="http://www.jejmoda.pl/"&gt;"Jejmoda"&lt;/a&gt;, natomiast całkiem niedawno - dzięki dziewczynom z &lt;a href="http://lucywithdiamond.blogspot.com/"&gt;showroomu Aliganzy&lt;/a&gt; udałam się na warszawski pokaz mody marki Florence&amp;amp;Fred. Muszę przyznać, że kilka ciuszków zrobiło na mnie całkiem spore wrażenie, szczególnie &lt;a href="http://modowo.pl/galerie/ffss2010/F&amp;F_SS10_128.jpg"&gt;kolekcja marynarska&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://modowo.pl/galerie/ffss2010/F&amp;F_SS10_192.jpg"&gt;piękne sukienki w paski&lt;/a&gt;, usztywnione siatkowymi halkami. Mam nadzieję, że coś uda mi się upolować przy okazji zakupów w Tesco ;-) Z kolei już naprawdę bardzo niedawno - bo w minioną sobotę - byłam na fantastycznym spotkaniu bloggerek modowych w showroomie Levi'sa, gdzie zostałyśmy zaproszone na pogawędkę o jeansowych trendach oraz przymiarki nowej - póki co ściśle tajnej! - kolekcji spodni tej firmy. Levi's pracuje nad bardziej kobiecymi, dopasowanymi krojami jeansów oraz zapowiada interesujące dla modomaniaczek wydarzenia odzieżowe: już za kilka miesięcy ma pojawić się kolaboracja Levi'sa i Jean-Paula Gaultier: hmmm, ja już zacieram ręce, bo to jeden z moich ulubionych projektantów! A oto pamiątkowa fotografia ze spotkania:&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img29.imageshack.us/img29/4986/jeans8.jpg" /&gt;&lt;/center&gt;                                                                                                                                        fot. &lt;a href="http://urbanchic.pl/"&gt;Urbanchic.pl&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-149122858944251352?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/149122858944251352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/149122858944251352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/11/jeans-ma-sens.html' title='Jeans ma sens'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4223984570205165100</id><published>2009-11-06T12:30:00.004+01:00</published><updated>2009-11-06T12:48:27.395+01:00</updated><title type='text'>Monstrualne sandałki</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2613/4079573441_7d0eaab6e3_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;W tych sandałkach/dziwadełkach zakochałam się po raz pierwszy podczas lektury bloga ślicznej i niezwykle pomysłowej Paryżanki &lt;a href="http://www.thecherryblossomgirl.com/"&gt;Alix.&lt;/a&gt; Uwielbiam oglądać jej piękne, rozmarzone zdjęcia - wiele osób może sarkać pod nosem, że to jest blog bardziej "als ob", że nie ma tam codziennych stylizacji, opartych na dwóch parach dżinsów i kilku podkoszulkach. Jednak czy blogi o modzie są po to, żeby brnąć w oczywistości? Moim zdaniem, nie! Jeśli można trochę zaszaleć, dać upust swojemu uwielbieniu do przebieranek, to czemu sobie tego zabraniać? W końcu dandys (a czy wszystkie bloggerki nie są na poły dandysami?) żyje i tworzy przed lustrem! To prawda stara jak nowoczesność. A sandałki? Są szalone: wydaje mi się, że przypominają nieco te dziwaczne krabie szczypce z ostatniej kolekcji McQueena: jest w nich coś monstrualnego, lecz przewrotnie: wygodne są jak espadryle. Już jestem zakochana, choć to zakup świeży i jeszcze ciepły, w dodatku okazyjny ;-) Jeszcze kilka nowych zdobyczy: znaleziona w szafie (!) spódnica w western, kupione za symboliczne dwa złote w ciucholandzie ultramodne rajstopy w groszki, wakacyjnie upolowany sakwojaż z reklamą McDonalda :-) Tak, tak - ja, wegetarianka przez ponad połowę swego nędznego żywota, też mogę nosić taką torbę. Znaczenie oderwało się od niej, pękło jak nitka w rękach Atropos. Teraz jest tylko martwym naskórkiem dawnych wzruszeń :-) Osłabiona przeziębieniem, oglądałam "Amelię" - to naprawdę świetny film, nie widziałam go od lat!    &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2624/4079573225_2869758bf0_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2459/4080332486_6480cb7e82_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2613/4080332652_cfdd258d23_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2544/4079573579_e1d67b5618_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2592/4079572789_8d3c20fda9_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Skórzane sandały, Bronx (11 funciaków!),&lt;br /&gt;bawełniana spódnica w western, BikBok vtg,&lt;br /&gt;t-shirt, męski HM (najlepsze koszulki panowie mają!),&lt;br /&gt;pasek, Vintage,&lt;br /&gt;torba McDonald's, Vintage.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4223984570205165100?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4223984570205165100'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4223984570205165100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/11/monstrualne-sandaki.html' title='Monstrualne sandałki'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3450331114267147767</id><published>2009-10-31T18:42:00.003+01:00</published><updated>2009-10-31T18:55:41.467+01:00</updated><title type='text'>Kosmicznie wygodna spódnica</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2758/4060813619_b6c6eb3008_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio nadużywam słowa "kosmos". Ostatnio nawet przy stole - krytykując pewną książkę kucharską (zbieramy niczym lepsi maniacy - mam już spory podzbiór kuchni żydowskich i jestem wdzięczna za namiary na kolejne tomy do kolekcji!) - stwierdziłam, że są w niej jakieś nugaty i inne składniki z kosmosu. Jednak o tej spódnicy śmiało można powiedzieć, że jest kosmiczna! To autentyczny, szyty we Francji Kenzo, prawdziwy wintydż! Jest cudownie szyta z elastycznego dżinsu, a jej faktura i wzór są po prostu... kosmiczne! I'm absolutely in love with this skirt! Natomiast futerko i torebka to najnowsze zakupy z mojego ulubionego namiotu Altex! Siostra mnie nastraszyła, że zamknęli go z powodu zimna, ale okazało się, że w sklepie zainstalowano ogromną dmuchawę i nadal świetnie funkcjonuje. Upolowałam już prawie nówkę futerko Sisley w rozmiarze S oraz tę cudowną skórzaną kopertówkę... Futro jest nieziemskie i wspaniale skrojone, a o kopertówce powiem tylko, że jest kosmiczna. That's quite enough... &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3507/4061555440_101bdbabd1_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2485/4060812993_48e3c1465a_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2509/4061554600_9529ecff25_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2541/4060812413_532c0987a2_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2761/4061556228_1525bb6973_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2542/4061553948_69776c2e4c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Czarna dżinsowa spódnica, Kenzo vintage (30 zeta! :-)),&lt;br /&gt;sztuczne futro, Sisley vintage,&lt;br /&gt;bluzka wykończona suwakami, Atmosphere/sh,&lt;br /&gt;skórzane kowbojki, Stradivarius,&lt;br /&gt;skórzana wężowa kopertówka, Vintage.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3450331114267147767?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3450331114267147767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3450331114267147767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/kosmicznie-wygodna-spodnica.html' title='Kosmicznie wygodna spódnica'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4471223825948930824</id><published>2009-10-27T17:41:00.002+01:00</published><updated>2009-10-27T17:54:01.261+01:00</updated><title type='text'>Białe kozaczki</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2598/4049755377_9b31246a93_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Jestem bardzo zadowolona z moich brązowych kozaków Topshop: noszę je nawet latem i śmiało mogę powiedzieć, że to najwygodniejsze buty w mojej szafie. Co do białych miałam mieszane uczucia, ale przekonała mnie do nich rewelacyjnie niska cena o ponad 70% niższa od regularnej. Zapewne wiele osób po prostu wystraszyło się stereotypu "bikejki", niezbyt wyrafinowanej dziewczyny w białych, w pewnych kręgach kultowych, kozaczkach! No cóż - mi żadne stereotypy niestraszne, a jeśli jeszcze mam dzięki przełamaniu ich drugą parę najwygodniejszych butów w mojej szafie... Same korzyści wynikają z przepracowania mitów i obiegowych opinii. Mam białe kozaczki i jestem z nich dumna. W dzisiejszym poście pierwszy raz na blogu pojawia się jedna z moich ulubionych sukienek. Ma prawdziwe wieki! Kupiłam ją za grosze w sklepie Vero Mody na Dworcu Wileńskim... niestety sklep nie jest już outletem i ilość ciekawych ubrań tamże drastycznie spadła. Ta sukienka to jeden z takich ciuchów, które zawsze prowadzą do tej samej refleksji: czemu, tak jak to dawniej bywało, nie można co sezon kupować sobie tej samej sztuki odzieży, czemu ta sukienka nie jest w stałej sprzedaży dla dobra ludzkości? Hmmmmmm.&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2721/4049756313_3bd720e0ff_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2606/4049757005_b63acff6a2_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2636/4049756001_b1d166c907_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2745/4050500504_bec572d8ec_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2606/4049757227_1a221b719b_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2705/4050501516_84020c8b8d_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Białe skórzane botki, Topshop,&lt;br /&gt;płaszcz z lodenu, Zara,&lt;br /&gt;dżersejowa sukienka, Vero Moda (ages old!),&lt;br /&gt;skórzany pasek, vintage,&lt;br /&gt;kolczyki, Topshop.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4471223825948930824?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4471223825948930824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4471223825948930824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/biae-kozaczki.html' title='Białe kozaczki'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6565208730990644130</id><published>2009-10-24T20:22:00.003+02:00</published><updated>2009-10-24T20:41:46.407+02:00</updated><title type='text'>Żołnierzyk</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3229/4040416354_0985264f5a_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio zauważyłam niepokojącą prawidłowość moich wizyt w tzw. zwykłych sklepach. Cała sprawa jest całkiem prosta - potrzebowałam zwykłego czarnego kardiganu. W second-handach takie sztuki odzieży są zazwyczaj wysłużone i zmechacone. Postanowiłam więc zainwestować jakieś całe 49 złotych w nowy i pachnący. Wydawało mi się, że od takich właśnie roi się w sieciówkach. Wędrówka po sklepie przekonała mnie jednak, że każdy taki kardigan ma w sobie coś nieciekawego - a to wycięcie przy szyi, a to jest z okropnej jakości tkaniny, a to ma nie takie guziczki, a to ma za krótki ściągacz. Wszystkie zwykłe kardigany porzuciłam gdzieś pośród masy towarowej, a dorwałam się do tego zdobnego w złote szamerunki mini-kubraczka w modnym ostatnio stylu wojskowym. I wymyśliłam sobie, że ze wszystkich zwykłych czarnych rzeczy z długim rękawem, ten jest najzwyklejszy i najbardziej będzie pasował do całej reszty mojej garderoby. I tak jest zawsze - idę po coś prostego, wychodzę z dziwadełkiem. A duszę moją przepełnia zawiść wobec minimalistek i szaro-czarnych dam z torebką na żurawiu (ten nowy styl noszenia torebek przepełnia mnie nieskończonym zdziwieniem!). I should like to be plain and simple, but that's not my cup of tea. To nie moja para kaloszy. A buty - na kieliszku! Na koniec prezentuje się mój uczony kot oraz fotoreportaż Marka pt. "Babeczki", zainicjowany zapewne przez wybawienie się dzisiaj wszystkimi możliwymi modelami lustrzanek cyfrowych na Dniach Fotografii w Koneserze. Polecam: bardzo fajne wydarzenie!&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2587/4039666313_71de0fc2c8_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2450/4040419428_dd7aae07f3_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2759/4039667593_63ef1449c1_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2533/4039668127_84318b6579_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2511/4040417904_e67cc85c60_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2757/4040420016_c3d3a4240e_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2443/4039668855_f065c5b6d8_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Spódnica w stylu ludowym, Vero Moda,&lt;br /&gt;militarny żakiecik, HM,&lt;br /&gt;buty, Bronx - kupione za 99 pensów, mój rekord internetowy :-D,&lt;br /&gt;wysłużony płaszcz, HM,&lt;br /&gt;rajstopy, Gracja.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6565208730990644130?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6565208730990644130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6565208730990644130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/zonierzyk.html' title='Żołnierzyk'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4145637364450917751</id><published>2009-10-21T17:17:00.004+02:00</published><updated>2009-10-21T18:06:46.467+02:00</updated><title type='text'>Zasłony twojej babci</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2463/4031604317_7d985e4615_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Kwiatowe wzory są w modzie już od dobrych kilku sezonów. Mnie osobiście dotknęła mania florali, gdy zobaczyłam &lt;a href="http://www.style.com/slideshows/fashionshows/S2007RTW/AMCQUEEN/RUNWAY/00460m.jpg"&gt;słynną kolekcję McQueena,&lt;/a&gt; ale w modzie przecież minęły już od tego czasu wieki! Nie wyobrażam sobie za to, że jakaś kobieta mogłaby obojętnie i bez złapania kwiatowego bakcyla przejść obok &lt;a href="http://www.style.com/slideshows/fashionshows/F2009RTW/PAUL/RUNWAY/00070m.jpg"&gt;jesiennej kolekcji Paula Smitha.&lt;/a&gt; Ten look jest dla mnie jesiennym ideałem, szczególnie jego kolorystyka wydaje mi się genialna. Swoje inspiracje modą z wybiegów można próbować zrealizować przy pomocy łatwo dostępnych w second-handach angielskich tkanin zasłonowych i obiciowych. Ja swoją spódnicę w różę wytworzyłam z czegoś, co przedtem było dżersejowym woreczkiem na pościel! Tkanina jest gruba, elastyczna i nigdy się nie mnie. Do tego te róże są wyjątkowo... realistyczne. Nastały ciężkie czasy dla bloggerów/fotografów - ciemno i deszczowo. Kwiatowe wzory to świetny pomysł na rozchmurzenie tych słotnych dni... &lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2721/4031604071_c7c637eaac_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2617/4032355382_685dcac7d4_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2504/4032356804_6e5fb93388_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Bluzka typu Izaura, Stradivarius (można powiedzieć: stara jak świat!),&lt;br /&gt;pasek, Zara,&lt;br /&gt;skórzane botki, Vintage,&lt;br /&gt;spódnica, wytwór własny. &lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4145637364450917751?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4145637364450917751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4145637364450917751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/zasony-twojej-babci.html' title='Zasłony twojej babci'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1782033592749358737</id><published>2009-10-19T14:29:00.004+02:00</published><updated>2009-10-19T15:54:14.767+02:00</updated><title type='text'>Just panterka</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2727/4025285575_ff3279c5aa_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Ten sweter w panterkę usiłuję pokazać już od początku bloga: jest jednym z mocniejszych akcentów mojej szafy. Jakoś się jednak nie składało, choć przyznam, że należy on do wąskiej grupy moich faworytów odzieżowych. Gdy tylko wyczytałam w tekście o nowej kolaboracji znanej marki z HM u Harel, że &lt;a href="http://harel.blox.pl/2009/10/Miau.html"&gt;"panterka idzie ze wszystkim"&lt;/a&gt;, postanowiłam natychmiast objawić mój cętkowany sweter blogowi i światu. Przyznam, że tylko w dwóch przypadkach wieść o projektancie współpracującym z HM mnie zelektryzowała: pierwszy raz, gdy na sklepowe wieszaki trafiła kolekcja moich ulubieńców Viktora&amp;Rolfa (ach, ta bluzka z sercem na piersiach!) - tu nie udało mi się nic kupić, choć przyznam, że jakiś czas po premierze widziałam na wyprzedaży tę cudną suknię ślubną... ale nie było mi po drodze do ołtarza!; drugi raz, gdy projektowała wielka mistrzyni awangardy, Rei Kawakubo: wtedy udało mi się sprzątnąć z HM jeden płaszcz: oczywiście otaczam go wielką czcią i zakładam od wielkiego dzwonu. Gdy sieć odzieżowa postawiła na Roberto Cavalli w ogóle mnie to nie obeszło, gdy jednak podczas wertowania wyprzedaży na wieszaku znalazłam przeceniony o 70% ten sweter, byłam w totalnym szoku. To był właśnie idealny sweter w panterkę, wykonany z jedwabiu i wełny. Przygarnęłam bez zastanowienia i do tej pory kocham go miłością stałą i mocną. Panterkowa sztuka odzieży może się wydawać nazbyt mocarna, nazbyt wyrazista, żeby znieść jakąkolwiek konkurencję. Jednak, sparafrazuję tu Harel: sporo rzeczy idzie z panterką. Ostatnio odkryłam, że nawet spódnica w kwiaty jak z babcinej zasłony (hit sezonu). A poza tym ten sweter ma wielkie zalety: nie trzeba go prasować, bo się nie mnie i do tego ma bardzo bardzo długi paseczek, który bez końca cieszy kota. Czyżby odkrywał tu pokrewieństwo z cętkowanymi krewnymi? ;-)&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2772/4026038456_a398b07481_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2432/4025285293_3a1108d273_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2700/4026036980_98402acc65_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3516/4025284679_3787c949e3_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2669/4025284973_59dd88bcd1_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Jedwabny sweter w panterkę, Roberto Cavalli dla HM,&lt;br /&gt;jedwabna pomarańczowa bluzka bez rękawów, Alexon vintage,&lt;br /&gt;dżersejowa spódnica z wysokim stanem, St. Michel vintage,&lt;br /&gt;płaszcz, HM,&lt;br /&gt;skórzane buty, Ann Mex czy coś takiego(mają już sto lat!)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;PS1. Tadam tadam: oto można przeczytać &lt;a href="http://www.zw.com.pl/artykul/370752,409908.html"&gt;wywiad ze mną w Zyciu Warszawy Online&lt;/a&gt;. Dostałam po tym wywiadzie mnóstwo impulsów i polemik - pewnie ktoś zrzuci mi brak konsekwencji, skoro pokazuję tutaj produkt HaMowy i jeszcze się nim przechwalam. Cóż: brak konsekwencji to moje drugie imię. Call me Ishmael! :-D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1782033592749358737?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1782033592749358737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1782033592749358737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/just-panterka.html' title='Just panterka'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-2076775580116350820</id><published>2009-10-15T17:21:00.006+02:00</published><updated>2009-10-15T19:48:37.279+02:00</updated><title type='text'>Butoholik blues</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2595/4014836138_0383864480_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Doprawdy nie wiem, o co kaman z tymi butami. Te botki wypatrzyłam już ponad rok temu w internecie i zanim doszłam do wniosku, że fajnie by było takie mieć... już się rozeszły! Pani w obuwniczym miała taki ruch, że aż się jej buty rozeszły... Potem inna para z E-bayu wpadła w łapy pocztowych złodziejaszków. Potem nigdzie nie można było dostać... Teraz też się długo zastanowiłam zanim podjęłam ten... ostateczny krok. Ale cieszę się z nowego nabytku w mojej wielkiej butowej rodzinie. Przyznam szczerze, że przybrało to już chorobowe stadia: butów mam bardzo dużo, za dużo... do setki zbliżam się już całkiem sporymi krokami! A tu ciągle za mało mi butów - nie mam co na siebie włożyć! Teraz właściwie myślę, że jestem już usatysfakcjonowana i dwie nowe pary z tego tygodnia są moimi finalnymi butami kupionymi AD 2009. Całkiem pokaźna kolekcja kozaków mi się zebrała, ale niestety podchodzę do większości z pietyzmem: nie powinny wychodzić na deszcz czy śnieg (zwłaszcza taki jak wczoraj!), bo mogą się poniszczyć. Głupie jest to myślenie. Przecież po to kupuję co sezon nowe pary, żeby wyrzucać te stare i zniszczone! A jednak żal mi ich. Z drugiej strony, ostentacyjne wyrzucanie schodzonych butów prosto do miejskiego kosza na śmieci ma w sobie wiele z przyjemności. Pamiętam, że gdy prawie dwa lata temu w hiszpańskim kurorcie cisnęłam do kubła parę sfatygowanych oficerek poczułam się jakby ktoś dał mi trochę nowego życia. Wtedy i tak byłam zadowolona: kilka godzin wcześniej w kawiarnianej toalecie nad morzem znalazłam banknot 20 Euro - natychmiast pobiegłam po nowe (wcześniej już oczywiście upatrzone!) buty z Mango. A podobno za znalezione pieniądze trzeba kupić losy na loterię. Ale ja nie wierzę w to "dobre fatum". A co wśród bytów może być bardziej przyziemne niż but?  &lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2595/4014502376_a209ba6253_o.jpg"&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2461/4014502902_ece07c01d6_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2433/4013738417_c193603c76_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Spódnica, Zara (i nawet trochę ją wyprasowałam GIMPem ;-D),&lt;br /&gt;Bluzka w listki, vintage,&lt;br /&gt;cudownie niebieski pasek, vintage,&lt;br /&gt;broszka, who knows...,&lt;br /&gt;czarna bluzka wykończona suwakiem, Atmosphere (z papierową metką, kupiona w SH za 16 złotych!),&lt;br /&gt;skórzane botki, Bronx (love love love...)&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS1. Hmmmm, reszta fotek jest gdzieś na karcie w pożyczonym aparacie. To be updated.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-2076775580116350820?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2076775580116350820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2076775580116350820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/butoholik-blues.html' title='Butoholik blues'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-721729761910488417</id><published>2009-10-11T12:39:00.003+02:00</published><updated>2009-10-11T13:30:01.679+02:00</updated><title type='text'>Lula Swap Show, czyli wielka wymienialnia</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3474/4000819304_a3ea6c1a44_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj - a był to dzień bezgotówkowej wymiany ciuchów! - miałam okazję brać udział w zorganizowanym przez Lula.pl SWAPie, a więc po polsku: wielkiej wymienialni ciuchów. Pierwszy raz uczestniczyłam w tego rodzaju imprezie i dopiero post factum zrozumiałam, jak wiele rzeczy jeszcze mogłam zabrać ze sobą i jak fajne w ogóle jest takie podmienianie. Wybiegłam z domu w pośpiechu, ubrałam się w cokolwiek, co miałam pod ręką (potem doszłam do wniosku, że mój outfit bez dodatków kosztował 5 złotych! :-D), a swój ciuchowy "tobołek" pakowałam zupełnie zielona: brałam półświadomie z dna szafy niewchodzące już na mnie rozmiary 34, na drugiej linii gotując obiad (czy ja zawsze muszę robić dwie rzeczy jednocześnie?). Zresztą, nie miałam pewności, czy w ogóle uda mi się coś z sukcesem wymienić! Gdy wbiegłam jak zwykle spóźniona do Agory byłam od razu oszołomiona ilością ciuchów, które dziewczyny rozłożyły już na stolikach. Pierwszy odruch był dość negatywny: znowu ciuchy! Przyznam, że czasem mam odczucie przesytu konfekcyjnego... Byłam też trochę zagubiona z tymi stolikami i w ogóle organizacją całej sprawy... Z czasem jednak wciągnęła mnie ta zabawa w wymienianie! Wkrótce pozbyłam się większości przyniesionych rzeczy, w zamian otrzymałam prawdziwe skarby. O wielkie nieba - nawet coś kupiłam i sprzedałam! Podczas imprezy spotkałam też całkiem spore grono dziewczyn, które znam z Forum szafiarek i Strony polskich-szaf: strasznie miło było się wreszcie zapoznać, dzielić stolik (dzięki raz jeszcze!), powymieniać się i w ogóle spędzić czas w fajnej atmosferze. Niecierpliwie czekam na kolejne ciuchowe wymiany!!! A oto moja lekko ułomna relacja (w sali było dość ciemno!) ze SWAPu (następnym razem powinni przyciszyć popową muzykę z głośników, trochę wkurzała...).&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3536/4000055293_0d46005877_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2472/4000055749_c00cde3374_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2528/4000055531_397356beae_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Od lewej: &lt;a href="http://rurzowa.blogspot.com/"&gt;Rurzowa&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://bagladyshop.blogspot.com/"&gt;Baglady&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://rozneladnerzeczy.blogspot.com/"&gt;Robaczek&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://mytinylittlecloset.blogspot.com/"&gt;Agnieszka&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://szafan.blogspot.com/"&gt;SzafaN&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://harel.blox.pl/html"&gt;Harel&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://ubieralnia.blogspot.com/"&gt;Blu88&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://carolinadelarmario.blogspot.com/"&gt;Carolina del Armario&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://widelecwszafie.blogspot.com/"&gt;Aube&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3575/4000055929_b4d35cf0f6_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3547/4000056127_939566a2c9_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2643/4000054633_b23e29d26b_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3490/4000819466_2f02c62e9c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2570/4000056323_fbb2a5957c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Moje łupy: niebieska torebka-mydelniczka (wymieniona z &lt;a href="http://widelecwszafie.blogspot.com"&gt;Aube z Widelec-w-szafie&lt;/a&gt;) za lawendową spódnicę; biała bluzka z kombinowanej wymiany z pewną dziewczyną w interesującym płaszczu i &lt;a href="http://szafan.blogspot.com/"&gt;SzafaNem&lt;/a&gt;; biżuteria wymieniona za moją byłą małą czarną z różą; cekinowa sukienka wymieniona z &lt;a href="http://jagajula.blogspot.com/"&gt;Jagodą&lt;/a&gt; za zbyt obcisłą na mnie bluzkę z koronką filetową; spodnie i broszka/herb kupione od &lt;a href="http://harel.blox.pl/html"&gt;Harel&lt;/a&gt;; pasek z fajną sprzączką wymieniony za moją pepitkową spódniczkę. Super co? Żałuję tylko, że nie wzięłam więcej swojej biżuterii, którą czasem pasjami wyrabiam w jesienne wieczory: poprawię się następnym razem!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-721729761910488417?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/721729761910488417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/721729761910488417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/lula-swap-show-czyli-wielka.html' title='Lula Swap Show, czyli wielka wymienialnia'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-942208602244117735</id><published>2009-10-09T13:50:00.002+02:00</published><updated>2009-10-09T14:02:07.091+02:00</updated><title type='text'>Zachęta</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2487/3995467712_2cbc1c7ccc_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;O tym spódnicowym łupie pisałam w jednym z PSów do ostatniego postu. Skórzana spódnica w cenie trzech złotych jest w idealnym stanie. Marek zasugerował, że ktoś ją wyrzucił, bo po prostu się już nie mieścił. Mam kilka skórzanych spódnic - ta teoria do mnie przemawia, bo w te kilka też się nie mieszczę ;-) Połączenie kolorystyczne miodowego zamszu i delikatnie błękitnego paska (pamiętacie słynną scenę z "Diabeł ubiera się u Prady"?) zaświtało mi podczas oglądania wiosennych pokazów. Wydaje mi się, że w przyszłym sezonie będzie hitem. Mam nadzieję, że nikt nie uzna robienia sobie zdjęć w Zachęcie za świętokradztwo ;-) Niestety ten czarno-biały Matejko był bardzo kuszący. Pogoda ostatnio płata niezłe figle: wczoraj w Warszawie było naprawdę gorąco. Zakończyło się burzowymi chmurami i ulewą. Dziś już chłody.&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3421/3995467318_5fe6f3c0cc_o.jpg"&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2512/3994707291_9121ae029b_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2452/3995467604_d586c7d5d7_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2538/3994707769_493e5690a2_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Skórzana spódnica, River Island vtg,&lt;br /&gt;pasek, Cropp (sprzed wieków, ale lubię ten kolor),&lt;br /&gt;buty, Bershka (z czasów, kiedy jeszcze się to w Madrycie kupowało),&lt;br /&gt;rajstopy, gracja,&lt;br /&gt;koszulka, HM,&lt;br /&gt;marynarka wełniana, HM (niestety nie oddano tu sprawiedliwości jej urodzie).&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-942208602244117735?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/942208602244117735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/942208602244117735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/zacheta.html' title='Zachęta'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5644227513244794614</id><published>2009-10-05T23:29:00.004+02:00</published><updated>2009-10-06T14:34:52.256+02:00</updated><title type='text'>Mój ciuchowy Grochów</title><content type='html'>Dzisiaj post informacyjno-krajoznawczy. Często otrzymuję listy od czytelników (:-D), w których pyta się mnie o adresy warszawskich ciucholandów, wychwalanych na moim blogu. Postanowiłam więc zaspokoić ciekawość tłumów (:-D) i zbiorczo opisać moje ulubione second-handy w Warszawie, a mieszczą się one oczywiście na Grochowie, bo tutaj od kilku ładnych lat mieszkam. Nie ukrywam, że pałam do swojej dzielnicy dość dużym sentymentem i tak jak wielu jej mieszkańców, którzy swe upodobania eksplikują w formie słownej, lubię sobie pomitologizować, popoetyzować, powymyślać... &lt;a href="http://warszawa.naszemiasto.pl/imprezy/161054.html"&gt;Don Kichot z Wiatracznej&lt;/a&gt; - nietrudno się tak poczuć w naszej okolicy, gdzie bieda przeplata się ze zwiastunami totalnych zmian, które wkrótce się tu zakradną, gdzie dziedzińce starych kamienic przypominają wiejskie podwórka, gdzie o nie tak dawnym systemie przypomina piękno-straszna bryła Universamu. Wielu rzeczy tutaj sobie nie wyobrażam: centrum handlowego, które wkrótce otworzy swoje podwoje; podziemnego tunelu, który mają zacząć kopać lada rok; ciągle zwiastowanego zburzenia Universamu i przemienienia go w apartamentowiec; zniknięcia bazarku; odejścia tej atmosfery półświatka, która ciągle dominuje w tutejszym powietrzu, manifestując się najdobitniej w szemranych sprawkach wokół groteskowej fontanny na dziedzińcu po-peerelowskiego domu handlowego... Jest w Grochowie moc magiczna. Warto w 10 minut przenieść się tramwajem z centrum Warszawy właśnie tutaj i tu wybrać na łowy. Przedstawiam zatem mapkę moich grochowskich miejsc, głównie tych związanych z ciuchami. W tutejszych secondhandach bywa dość swojsko: bywa, że panie rozbierają się przed lustrami do staników i mierzą nowe bluzki ;-D Ta oto &lt;a href="http://miejsce.info/m/pl/9RfZNZp"&gt;bardziej dynamiczna mapka&lt;/a&gt; została stworzona przy pomocy &lt;a href="http://miejsce.info/"&gt;strony miejsce.info&lt;/a&gt;, którą serdecznie polecam. W niedalekiej przyszłości zajmę się Pragą Północ ;-)&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img30.imageshack.us/img30/597/mapkawersja2.jpg" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;0.&lt;br /&gt;Ciucholand w blokach. Mały ciucholand w bloku naprzeciwko RTV-Euro. Duży porządek i zawsze sporo butów i sukienek. Naprawdę miłe miejsce, w dodatku nie ma tu tłumów jak w tych dwóch wielkich sklepach na Rondzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1.&lt;br /&gt;Centrum Taniej Odzieży. Wielki, dwupoziomowy ciucholand. Zmiana towaru co dwa tygodnie, ceny w pierwszym tygodniu ok 50 złotych, w drugim tygodniu spadają stopniowo. Najtaniej w sobotę przed wymianą towaru. Chyba najpopularniejszy ciucholand w tej części Pragi. Zawsze jest tu mnóstwo klienteli, a otwarte do 20tej, więc można spokojnie wpaść po pracy. Na nowej dostawie często są fajne buty ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2.&lt;br /&gt;Tomitex. Wielki, dwupoziomowy ciucholand z popularnej sieci Tomitexu. Nowa dostawa co dwa tygodnie. Na piętrze zawsze duży wybór sukienek, żakietów i kurtek. Również sporo odzieży dla dzieci. Otwarte do godziny 19tej. Tutaj kupiłam swojego Armaniego ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3.&lt;br /&gt;Bar Olszynka. Wielki ciucholand w dawnym barze, mieści się na tyłach Universamu Grochów. Wymiana towaru co dwa tygodnie. W ofercie zawsze mnóstwo dodatków i różnych gadżetów, typu filmy video i książki. Kiedyś widziałam nawet aparat telefoniczny ;-) Panuje tu naprawdę wzorowy porządek: wszystko porozwieszane na wieszakach według rodzaju ubrania. Wygodne przymierzalnie. Warto odwiedzić to miejsce nie tylko ze względu na ciuchy, ale przede wszystkim po to, żeby zobaczyć to unikalne wnętrze dawnego dancingu! Niestety neon "Bar Olszynka" kilka miesięcy temu zdemontowano... Tu kupiłam swoje skórzane kozaki Gabora za 16 złotych oraz wielki, nowy jedwabny szlafrok ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4.&lt;br /&gt;Humana. Dość drogi ciucholand sieci Humana. Oczywiście można tu wyszperać wiele, ale jakoś nie mam do tego miejsca sentymentu. Znajduje się on jednak na trasie do kolejnych ciucholandów na Grochowskiej ;-) Zaraz obok tego sklepu jest narożny punkt z obuwiem ortopedycznym oraz wszelkiego rodzaju wkładkami do butów: fajne miejsce dla butomaniaczek!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5.&lt;br /&gt;Ciucholand w urzędzie paszportowym. Tu kiedyś wyrobiłam paszport, a teraz chodzę na ciuchy ;-) Duży sklep z trzema pomieszczeniami. Po lewej ubrania dla mężczyzn i dzieci, po prawej są panie i pościel etc. Zawsze duży wybór butów, zasłon i torebek. Martwi mnie tylko trochę dział wyceniony, gdzie wszystko jest po 15-60 złotych. Za to można znaleźć coś nieużywanego, praktycznie nowego. Są też wełny, książki i filmy. Mnóstwo apaszek. Dział męski też bardzo dobry, zawsze jakaś ciekawa koszula lub koszulka. Stąd mam swoją firankę za 2 złote ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6.&lt;br /&gt;"Zażulony" ciucholand. Absolutnie mój ulubiony w terenie. Naprawdę szkoda mi go ujawniać, bo łatwo tu nie trafić. To niepozorne pomieszczenia naprzeciwko sklepu spożywczego Społem ;-) Bardzo tanio i mało reprezentacyjnie wnętrzarsko. Ale kocham takie miejsca. Dużo gadżetów, typu książki i płyty. Ceny góra 5 złotych za sztukę, a przez pół tygodnia wszystko po złotówce. Tu kupiłam za złotówkę mojego YSL!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7.&lt;br /&gt;Garderoba artystyczna. Mały sklep typu dziupla z wyborem ciuchów i dodatków vintage. Ceny mogą dochodzić do ponad 100 złotych (komis), ale czasem są tu prawdziwe cudeńka. Szczególnie jeśli chodzi o buty. Mam nadzieję, że takich vintage-storów będzie coraz więcej w Warszawie. Dostępna jest tutaj również biżuteria artystyczna. Więcej takich miejsc znaleźć można na pobliskiej Saskiej Kępie: muszę ją też kiedyś opisać pod względem ciuchowym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8.&lt;br /&gt;Mały ciucholand. Powiem szczerze, że chyba nigdy w nim nie byłam, bo wygląda na dość obskurne miejsce. Ale może kryją się tam prawdziwe skarby? Who knows...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. &lt;br /&gt;Outlet Diesel i sklep Dsquared. Kiedyś było tu naprawdę tanio - swoją sukienkę Diesla kupiłam za 30 złotych - mam ją do tej pory, a że jest to zip-dress, to jest absolutnie na topie! Teraz ceny dość wysokie, ale i tak każdy wielbiciel tej marki coś tu dla siebie znajdzie. Świetny wybór spodni i butów. Dział męski i damski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. &lt;br /&gt;Dopasowana. Sklep dla uświadomionych biuściar. Stacjonarna wersja znanego sklepu internetowego, otwarte do 19tej: pełen wybór staników Panache, Curvy Kate, Masquerade etc. w całkiem fajnych cenach. Super obsługa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. &lt;br /&gt;Bazarek. Absolutnie najlepszy bazarek na Grochowie. Można tu kupić wszelkie frukta, ale też poszperać u różnej maści handlarzy starzyzną. Niestety prowadzą oni byt dość nomadyczny i trzeba umieć ich znaleźć. Jednak przejść się po bazarku to ok 20 minut czasu i zawsze można na jakieś ciekawe buty sprzedawane pod płotem trafić. Do tego jeszcze kupić przy okazji obiad ;-) i nagadać się za wszystkie czasy (tzn. jeśli ktoś lubi pogawędzić z nieznajomymi - ja uwielbiam!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12.&lt;br /&gt;Cukiernia Olczak i syn. Nestor jest szefem polskiej rady cukiernictwa czy czegoś takiego. W każdym razie, po szaleństwie na ciuchach warto wpaść tu na ciastka. Piękne wnętrze i przepyszne Chantilly, polecam gorąco, chociaż tu właśnie bije źródło moich ciągłych problemów z nadwagą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13. &lt;br /&gt;Agencja Ochrony Mody. Pod tym kryptonimem kryje się sklep z tkaninami oraz pracownia krawiecka. Duży wybór świetnych gatunkowo tkanin, również jedwabie (złoty szantung tam to prawdziwa poezja!) oraz koronki. Gorąco polecam. Ostatnio widziałam nawet na manekinie szytą tam suknię ślubną: sama klasa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Jeśli ktoś chce poczuć trochę z szalonej atmosfery starego Grochowa, polecam książkę Andrzeja Stasiuka &lt;a href="http://czytelnia.onet.pl/0,1152618,do_czytania.html"&gt;"Jak zostałem pisarzem (próba autobiografii intelektualnej)".&lt;/a&gt; Jest naprawdę wspaniała.&lt;br /&gt;PS2. Dzisiaj mam dzień objawień - nie tylko dlatego, że &lt;a href="http://static3.blip.pl/user_generated/update_pictures/548470.jpg?1254763799"&gt;chodziłam po mieście w białych kozakach...&lt;/a&gt; Po prostu stało się tak, że za 80 złotych kupiłam w HM głupi malutki żakiecik z szamerunkami w stylu Balmaina, a za głupie 8 złotych kupiłam w SH trzy rzeczy: poszukiwaną od dawna spódnicę ołówkową z dżerseju, poszukiwaną od dawna mini z rudego zamszu (River Island) i wspaniałą koszulę Yves Saint-Laurenta w kolorze czarnym. Rachunek jest prosty - dziesięć razy taniej można mieć rzeczy prawie nowe, często w lepszym stanie niż te nowiutkie marynarki na wieszaku w HM. Moim zdaniem kupowanie w secondhandach jest rodzajem przywracania rzeczom ich dawnej... należnej im godności, po prostu należnej im jako rzeczom. Takie pseudofilozoficzne bzdurki...&lt;br /&gt;PS3. Dziękuję czytelnikom za szybki odzew i różne poprawki. Oczywiście zapomniałam wspomnieć o naszych rurkach - zaraz obok wielkiej budowy przy punkcie Totka: prawdopodobnie najlepsze rurki z kremem na świecie :-D Takiej oldskulowej maszyny do napełniania pewnie jeszcze nie widzieliście... Dodam jeszcze, że mapka będzie aktualizowana, a link do niej pojawi się gdzieś na prawym pasku. Stay tuned :-D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5644227513244794614?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5644227513244794614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5644227513244794614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/moj-ciuchowy-grochow_05.html' title='Mój ciuchowy Grochów'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-2775936955078753629</id><published>2009-10-03T17:32:00.004+02:00</published><updated>2009-10-03T18:01:11.372+02:00</updated><title type='text'>Genialny sweter</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2630/3976637003_b01b320fe4_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Na sweter z jakimś ciekawym zwierzątkiem (preferowany lis) polowałam już od jakiegoś czasu. Gryzące swetry "fabularne" mocno kojarzą mi się z czasami dzieciństwa, kiedy były one szalenie popularne praktycznie w każdej grupie wiekowej. W latach 80tych na jesieni każde szanujące się dziecko nakładało swój idiotyczny wełniany wytwór z wizerunkiem misia, wilka i zająca albo po prostu widoczkiem pod hasłem góry lub domki. Z siostrą miałyśmy właśnie domki: identyczne, zrobiła je dla nas babcia (swoją drogą prawdziwa pasjonatka drutów i szydełka...) - te sweterki były jak dzieła sztuki. Mnie mój egzemplarz wprawiał w nastrój wewnętrznego bajdurzenia, snucia dziecinnych domysłów: dokąd prowadzi ta dróżka?, czy zaraz z wełnianych chmur będzie padać śnieg?, czy za choinkami ukrywa się wilk? Spełniały praktyczną funkcję (były bardzo ciepłe!), a jednocześnie genialnie łechtały wyobraźnię. Słowem, był to idealny strój dla kształtującego się dziecka. Co się z tymi swetrami stało? Pewnie wyrzucone albo sfilcowane... Jakiś czas temu swetry "z historyjką" wróciły do łask. Odkąd u Petera Jensena zobaczyłam &lt;a href="http://www.style.com/slideshows/fashionshows/F2008RTW/PJENSEN/RUNWAY/00010m.jpg"&gt;to oldskulowe cudeńko&lt;/a&gt; pilnie wertuję w ciucholandach dział ze swetrami. Tym razem mi się poszczęściło i choć to nie jest lis, to zmyślność i wytrwałość kogoś (jakiejś zwariowanej babci?), kto stworzył ten sweter jest wprost piorunująca. Kilogram żywej wełny w rozmiarze XXXL. Już deliberowaliśmy, czy to zwykły sweter dla wielkiej osoby czy wielki sweter dla wagowego przeciętniaka... Druga opcja wygrała. Pani przy kasie orzekła: "Genialny sweter!". That's it! My doggy-jumper... Jeśli ubrania uszczęśliwiają ludzi, to właśnie w ten sposób. A szaliczek na końcu? Też lubię tworzyć wełniane prezenty! :-D &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2620/3976636697_a0fc835edf_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3459/3977401204_575fcf2a9f_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2476/3976638017_44c4bb7162_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2645/3977400830_d037244f57_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3475/3976638567_d780a5c32c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2585/3976639407_d1c990c797_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2664/3976639037_aa43a8bb13_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Wielki wełniany sweter, Vintage,&lt;br /&gt;pasek, Vintage,&lt;br /&gt;grube rajstopy, stadion za dychę: serio ciepłe,&lt;br /&gt;skórzane czółenka, Dejavu (historyczny zakup ze stadionu (tej części już nie ma),&lt;br /&gt;melanżowy szalik, moje wesołe dziełko, ponoć bardzo ciepłe!&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;PS1. W następnym odcinku już na pewno mapka!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-2775936955078753629?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2775936955078753629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2775936955078753629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/genialny-sweter.html' title='Genialny sweter'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1784276895750371969</id><published>2009-10-01T13:48:00.003+02:00</published><updated>2009-10-01T14:08:41.143+02:00</updated><title type='text'>W zimnym klimacie</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2604/3971713970_ba03a7c649_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Wiele osób twierdzi, że peleryny są niepraktyczne. Faktycznie, mogą blokować dostęp do torebki, telefonu komórkowego, kluczy i chusteczek: w pelerynie całkiem łatwo się zaplątać, pogubić w jej mało nowoczesnym kroju. Jednak jest pewna zaleta peleryn, która wszystkie te niedogodności niweluje, a mianowicie w pelerynie jest ciepło. Teraz dopiero jest jesień: jej oznaki to deszcz i chłody, katary i przeziębienia. Ja sama mam pewien problem zdrowotny od wczoraj, ponieważ strasznie boli mnie kręgosłup: strzeżcie się Ikei! Nie ma co się nadymać i samemu przykręcać lampki do sufitu: moja rada w tym temacie brzmi teraz: niech ktoś (kto być może stoi przy drabinie i gapi się bezradnie), zrobi to za was, to naprawdę może być zbawienne. Feminizm feminizmem, ale lampki to niech przykręca ktoś inny... W taki dzień mam ochotę na ultrakobiece wzory: babcine kwiaty. Są super: kosztowały 2 złote, to jakiś rozmiar typu angielskie 18, a z legginsami i ćwiekowym paskiem są te babcine kwiaty wygodną i niekrępującą ruchów sukienką! Jak mniemam w następnym odcinku bloga będę przedstawiać mapkę swoich ulubionych second-handów po tej lepszej stronie Wisły, so watch out. &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2544/3970939781_3e95dda91c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2456/3970940741_62ef05f6d7_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2474/3971709342_70ab29e8b0_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3460/3971709820_0dc6e0ae76_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3495/3970940235_ac6911c93a_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2464/3970940365_b2604014a9_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2640/3971709160_4a0619f119_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Wełniana peleryna, Marks&amp;Spencer outlet,&lt;br /&gt;tulipanowa spódnica, ach ta niezastąpiona Mary!,&lt;br /&gt;koszula XL w kwiaty, Vintage,&lt;br /&gt;trzewiczki skórzane, Shelly's London.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1784276895750371969?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1784276895750371969'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1784276895750371969'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/10/w-zimnym-klimacie.html' title='W zimnym klimacie'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-7336451186738451834</id><published>2009-09-26T22:31:00.003+02:00</published><updated>2009-09-26T22:49:46.091+02:00</updated><title type='text'>Prawdziwe życie futrzaków</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3508/3956073161_d002f1a3fc_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Przedstawiam zatem moją wspaniałą lumpeksową zdobycz: futerkową kamizelkę z prawdziwego zamszu. Wieczory są już chłodne, więc jest idealny czas na noszenie takich pomysłowych wdzianek. Ta jest na podszewce: chroni przed wiatrem i zabezpiecza newralgiczną część mojego ciała, będącą nerkami ;-D Spódnica pierwotnie była długim do ziemi worem w rozmiarze XXS, odcięłam prawie połowę, a w pozostałą część wszyłam szeroką gumkę: muszę przyznać, że to naprawdę bardzo proste. Oczywiście robiłam to maszynowo... Można spekulować, czy maszyna jest nam w domu koniecznie potrzebna. Jednak rachunek ekonomiczny jest dość prosty: skoro zwykła niemiecka maszyna do szycia kosztuje ok. 200 złotych, a jedno skrócenie spodni u krawcowej kilkanaście złotych, to naprawdę warto odłożyć i kupić maszynę. Z pozostałej części spódnicy (to śliczny materiał!) mam zamiar skonstruować broszkę lub kokardkę. Way to go. Cudny dzień dzisiaj: żałuję, że to nie jest mój pies ten husky, był naprawdę przyjacielski. A łąka w Parku Skaryszewskim to chyba jeden z moich ulubionych punktów spacerowych w Warszawie. Wygląda to wszystko sielsko, jakbyśmy wcale nie byli 5 minut od centrum wielkiego miasta. To najpiękniejszy park, bez dwóch zdań. &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2673/3956073133_7ecd716f29_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3465/3956073155_b3e0f81a69_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2660/3956073143_43594665e8_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2631/3956073163_ba9e77b0b6_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2478/3956073149_91227d14ef_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2502/3956075411_f75e9c9a89_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2516/3956075825_c7fd66e024_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Futrzana kamizelka, Vintage,&lt;br /&gt;spódnica z metalizowanego żakardu, przerobiony własnoręcznie Vintage,&lt;br /&gt;sweterek w serek, Zara,&lt;br /&gt;kolczyki, HM,&lt;br /&gt;skórzany pasek (z Podkowy Leśnej!), Vintage,&lt;br /&gt;buty, Topshop,&lt;br /&gt;torebka, Cropp.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-7336451186738451834?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7336451186738451834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7336451186738451834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/09/prawdziwe-zycie-futrzakow.html' title='Prawdziwe życie futrzaków'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1878355064111112187</id><published>2009-09-23T16:34:00.003+02:00</published><updated>2009-09-23T18:37:37.288+02:00</updated><title type='text'>Na jedwabnym szlaku</title><content type='html'>&lt;img src="http://img200.imageshack.us/img200/7228/js2u.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Wielokrotnie już w blogu wspominałam o swoim zamiłowaniu do jedwabiu. Tym razem pochwalę się niektórymi zdobyczami, wykonanymi z tej cudownej materii. Jeśli można mówić o metafizyce konfekcji, to w jedwabiu ukrywa się sedno problemu. Legenda o powstaniu jedwabnego włókna mówi o &lt;a href="http://cyklamen.blox.pl/2009/07/Od-morwy-do-jedwabiu.html"&gt;kaprysie chińskiej cesarzowej-strojnisi,&lt;/a&gt; która zapewne pragnęła zażądać czegoś, co już w samej idei wydawałoby się niemożliwe, wręcz nierealne. Niewątpliwie do tych legendarnych narodzin jedwabnej przędzy nawiązują sceny z rewelacyjnej "Oślej skórki" Jacquesa Demy (nota bene, jego filmy są obecnie wyświetlane w &lt;a href"http://www.csw.art.pl/kino_lab/info.php?id=284"&gt;cyklu Kina Lab).&lt;/a&gt; Z czego innego mogłaby powstać owa zagadkowa suknia w kolorze Słońca czy suknia w kolorze Księżyca? Jedwab jest niepowtarzalnie błyszczący, efemeryczny, miękki. Żaden syntetyk nie odda jego cech. Ileż w tej tkaninie jest romantyzmu! Jak te dziwne echa o jedwabnym spadochronach podczas wojny, z których cała rodzina szyła sobie koszule...  Jedwab jest jednak synonimem luksusu. W przewrotnej logice second-handów jedwab nie jest już tak cenny. Jest najlżejszy: kosztuje najmniej. Czyż to nie genialne odwrócenie odzieżowego porządku. Od lat zbieram jedwabie: najbardziej lubię wielkie męskie koszule, mam już całkiem niezłą kolekcję. Jedwabne apaszki, które można wyszperać w second-handzie, mają tę ogromną przewagę nad masowym rynkiem, że ich wzory są po prostu niepowtarzalne. Moim zdaniem, kiedyś producenci apaszek naprawdę dbali o tzw. design. Te myszki to jedna z moich ostatnich zdobyczy, są po prostu rozczulające... Natomiast jedwabny żakiet mam od kilku lat: gdy nie wiem, co założyć, nakładam zwykłą małą czarną sukienkę lub jeansy, do tego ten żakiet, jakiś wielki pasek (ostatnio z ćwiekami), dowolne buty: i oto jestem ubrana. To chyba jeden z najlepszych prezentów, nigdy mi się nie znudzi, zawsze będzie przesiąknięty wspomnieniami. &lt;br /&gt;&lt;img src="http://img142.imageshack.us/img142/3209/js1o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img85.imageshack.us/img85/4261/js4l.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img148.imageshack.us/img148/5058/js3x.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img197.imageshack.us/img197/1954/js5m.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Jedwabny żakiet z ozdobnymi szamerunkami, prezent z wyprawy do Chin,&lt;br /&gt;pasek, Zara,&lt;br /&gt;sukienka, Via Appia Vintage (nie ma to jak znaleźć podstawę garderoby w lumpeksie!),&lt;br /&gt;jedwabne apaszki, Vintage.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1878355064111112187?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1878355064111112187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1878355064111112187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/09/na-jedwabnym-szlaku.html' title='Na jedwabnym szlaku'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1874993558022855780</id><published>2009-09-20T17:59:00.003+02:00</published><updated>2009-09-20T18:15:24.464+02:00</updated><title type='text'>Et in Bawaria ego</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2634/3937005127_c76d3cf649_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Wspaniale mi się dzisiaj robiło te fotki, cudowne światło. Mam depresję odzieżową, bo ostatnio sporo przytyłam i muszę siłowo wciągać pewne elementy garderoby. Na jakiś czas koniec pizzy, frytek i coca-coli. I co ja teraz będę jeść? Hmmm. Pomidory! Mam jakąś dobrą passę w second-handach, bo znowu kupiłam coś wymarzonego, a więc wielki, wełniany, bufiasty sweter w kolorze szmaragdowej zieleni. Od dawna polowałam na jakieś sensowne bufki, i właśnie takie tutaj widzę: wyrwałam poduszki, za to zamocowałam od wewnątrz kawałek wełny, żeby skrócić ramiona (to niezły sposób na przerobienie zbyt obszernych bluzek...). Nie ma co, zachwyciła mnie konstrukcja tego swetra, planuję jeszcze podmienić guziki, bo te rogowe są zbyt... bawarskie. W takim swetrze jest naprawdę ciepło, nie ma porównania z akrylem: do tego ta owcza wełna jakimś cudem nie gryzie. Już można wyczuć jesienny chłód: rano w jasnym trenczu poczułam się jak Colombo (choć nie padało): teraz już będę brać sweterek.&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2639/3937005595_2e4706f49f_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3502/3937004623_72036ec052_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3446/3937783018_d4b0110b50_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2443/3937003691_759f463e88_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2443/3937003137_a35858fb15_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Pół kilograma swetra ludowego z Niemiec, Vintage (ok 9 złotych),&lt;br /&gt;spodnie, Pull&amp;Bear,&lt;br /&gt;jedwabna mgiełka, Esprit,&lt;br /&gt;jedwabny top w kwiaty, Edith&amp;Ella,&lt;br /&gt;srebrny wisiorek, z Izraela,&lt;br /&gt;buty, Topshop.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1874993558022855780?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1874993558022855780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1874993558022855780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/09/et-in-bawaria-ego.html' title='Et in Bawaria ego'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-935063673783253440</id><published>2009-09-16T17:11:00.006+02:00</published><updated>2009-09-16T17:50:50.176+02:00</updated><title type='text'>Z baskinką wśród zwierząt</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2462/3926363484_15c23b4b97_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, jak w innych częściach kraju, ale w Warszawie jest dziś naprawdę upalnie. Wrażenie pełni lata burzy tylko fantastyczny zapach zeschłych liści (topoli!), które dopiero spadają, a nie miały jeszcze czasu nadgnić w deszczu. Jest wprost cudownie, ale wolałabym już chyba trochę chłodu, bo pogoda wpadła w jakiś martwy sezon. Do tego kupiłam niedawno w lumpeksie rzecz, o której śniłam od lat... dokładnie o takiej śniłam, takiej samej! To się nazywa lumpeksowy luck, a chodzi o skórzany haftowany serdaczek z futerkiem. Jak mniemam, wkrótce się nim pochwalę w blogu, bo jestem zakochana w tym ciuchu: z nieba mi spadł i nie muszę wydawać na taki 150 złotych w głupim HM :-D Tymczasem jest gorąco, a triumfy święci moja ukochana tkanina, czyli jedwab. Oto znalezisko z hołubionego namiotu i mój niedawny łup wyprzedażowy: żakiet z baskinką. W Alejach Jerozolimskich jest pewna piwnica, wypełniona okazjami. Jestem tam może 4 razy w roku, ale zawsze wychodzę z czymś, co mnie zachwyciło. I tak też było z tą marynarką: może jest kiczowata, ale genialna, do tego się nie mnie! Niewyobrażalne ilości psów szaleją w Parku Skaryszewskim, yorki wciąż na topie, ale beagle'e dają im się we znaki...   &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2431/3925577907_fb52ea63ed_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2615/3925578601_56b17e90c2_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2451/3925578271_742be34979_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3419/3925577581_6e11d5fa56_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3474/3925579095_17125a8d0d_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Jedwabna koszulka w groszki, Trucco Vintage,&lt;br /&gt;spodnie z wysokim stanem, Mamma mia!,&lt;br /&gt;skórzany pasek, Vintage (mój ostatni nabytek - za 1,5 PLN!),&lt;br /&gt;skórzane buty, Xti,&lt;br /&gt;marynarka z baskinką, Calliope, 39 złotych.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;PS. Aha, no i oczywiście naszyjnik z HM, który idealnie pasuje do dekoltu ;-) Teraz mogę go nosić, bo nie prowadzę auta: ten naszyjnik i pasy bezpieczeństwa nie idą w parze...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-935063673783253440?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/935063673783253440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/935063673783253440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/09/z-baskinka-wsrod-zwierzat.html' title='Z baskinką wśród zwierząt'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-8628150135371117240</id><published>2009-09-13T18:57:00.005+02:00</published><updated>2009-09-13T20:22:04.067+02:00</updated><title type='text'>Les Feuilles Mortes</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2588/3916380054_c3b5e27ffb_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Z cyklu "Na jesienną nutę" dzisiaj Edith Piaf wykonuje &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vOue-DJGy1k"&gt;wielki standard "Autumn Leaves".&lt;/a&gt; Ten evergreen (!) ostatnio wzięła na swój warsztat wielka dama amerykańskiej piosenki, Diamanda Galas, zmieniając go w w trwający 6 minut i 41 sekund muzyczny orgazm: w jesienne wieczory warto posłuchać różnych wersji tej wzruszającej kompozycji. Dziś kolejny wspaniały dzień dla osób, którym muzyka klasyczna kojarzy się z czymś więcej niż reklamowymi dżinglami czy tłem scen akcji z Hollywoodzkich filmów. Sinfonia Varsovia koncertuje w swojej przyszłej siedzibie przy ulicy Grochowskiej - gmachu, który jest mi bardzo bliski, bo kiedyś uczył się tutaj mój ojciec. Dzisiaj nawet Dworzak mnie nie denerwował, za to odpłynęłam przy cudnej Francuzce, &lt;a href="http://www.solenne-paidassi.com/index_gb.php"&gt;Solenne Païdassi&lt;/a&gt;, która wprost bosko grała Beethovena. Tego ostatniego wielu ma za efekciarza, ale ja tam Beethovena lubię słuchać, za to nienawidzę Bacha, gdyż jest babciowaty. "Babciowaty" - oto epitet, którym często opatruje się kreacje polskich bloggerek modowych. Ja tam nie wiem, ludzie wszystko muszą oceniać, jakby dopadła ich jakaś mania kategoryzacji i szufladkowania. Może czasami ktoś ma ochotę być "babciowaty", czasami "dziadkowaty", a czasami "dziecięco naiwny". Każdemu według potrzeb. Przecież wiadomo, że niejedna diabła ma pod tą spódnicą... Tak, tak: te brednie to na pewno efekt 1,5 godziny z Dworzakiem! Anyhow, my new vintage find!  &lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2487/3916380058_4c91be3f1b_o.jpg"&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2436/3916380042_e063c645d2_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3470/3916380032_b3ec20b385_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2639/3916380028_d1a7f17ea0_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Tunika w zygzaki, Zara (oj wysłużona ona już...),&lt;br /&gt;marmurki, HM (moje ulubione spodnie od pół roku!),&lt;br /&gt;marynarka w tenis, Thomas Nash Vintage (mój ostatni zakup, ma aż 8 kieszeni!),&lt;br /&gt;skórzane baletki, Xti, z dalekiej Andaluzji,&lt;br /&gt;pasek, Vintage,&lt;br /&gt;broszka, Troll,&lt;br /&gt;torebka, jak to mówią polskie szafiarki, DIY :-D (idealnie mieści statyw i aparat ;-))&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-8628150135371117240?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8628150135371117240'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8628150135371117240'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/09/les-feuilles-mortes.html' title='Les Feuilles Mortes'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-2727835805499223753</id><published>2009-09-09T18:26:00.004+02:00</published><updated>2009-09-11T00:51:41.254+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pink'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='silk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><title type='text'>Znajdź dziesięć różnic!</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3442/3904344608_59a0ea204e_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Z bloga może wynikać, że codziennie zakładam całkiem nowy zestaw ubrań. Nic bardziej mylnego! Co prawda mam w szafie chore (naprawdę chore!) ilości ubrań i dodatków, ale czasem, jak się przyczepię do jednego elementu stroju, to mogę w nim chodzić tydzień. Oczywiście cały ten przebogaty szafowy repertuar daje mi możliwości nieskończonego... szafowania parafernaliami. Ta sama spódnica pojawia się więc w kolejnym poście, ale już w zupełnie innym anturażu. Muszę powiedzieć jedno - trochę mnie wkurzyło, jak przeszłam pół stadionu Xlecia (tak, chodzę tam czasami, to super odjechane miejsce!) w poszukiwaniu ultramodnych rajstop w groszki. Bez rezultatu. Zdziwiło mnie to - wydawało mi się, że do tej pory wszędzie wystawiane były te śmieszne rajstopy z lat 80tych, że są na każdym straganie. Nic bardziej mylnego: nigdzie ich nie było. OK - jedna z wielkich firm bieliźniarkich takie produkuje, ale dla mnie (posiadaczki stworzenia bogatego w 20 sprytnych pazurków...) cena powyżej 10 złotych za cienkie rajtki to po prostu wyrzucanie pieniędzy w błoto. Tymczasem, gdy dobrze poszperałam w necie, okazało się, że takie rajtki można kupić od polskiego producenta za cenę batonika czekoladowego :-D Teraz mam już spory zapas i niestraszne mi kocie harce! Buty kupiłam od prawdziwej handlarki starzyzną... cóż to była za chwila! - sprzedawczyni obok wachlowała się kartami Tarota, klnąc przy tym niemiłosiernie, ale z wielkim - właściwym sobie - wdziękiem. Wiwat Grochów, najpiękniejsza dzielnica świata! &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2443/3904344590_a6050f63a7_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2603/3904344592_d9d500309c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3518/3904344598_c544ba74a9_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3647/3904344614_c2c62a2919_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Spódnica za dychę, Calliope,&lt;br /&gt;zdobiony top z jedwabnej satyny, Dieter Heupel Vintage (trzeba sobie wyobrazić moją minę, gdy kupuję za 5 złotych takie cacko!),&lt;br /&gt;płaszcz z Malagi, Sfera,&lt;br /&gt;skórzany pasek i trzewiki, Vintage,&lt;br /&gt;torebka z kogutkami, Cropp (idealnie mieści aparat ;-)),&lt;br /&gt;rajstopki, Gracja.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-2727835805499223753?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2727835805499223753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2727835805499223753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/09/znajdz-dziesiec-roznic.html' title='Znajdź dziesięć różnic!'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-2941176348845658504</id><published>2009-09-07T19:02:00.004+02:00</published><updated>2009-09-11T00:52:54.827+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jacket'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sandals'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brooch'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='belt'/><title type='text'>Wrześniowa piosenka</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2672/3897197798_db69980ace_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Oh, it's a long long while, from May to December, but the days grow short when you reach September... Tej piosenki Kurta Weilla i Maxwella Andersona mogę słuchać godzinami - to mój ulubiony utwór, mam kilkadziesiąt wykonań... jestem uzależniona. Najbardziej lubię &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=RZKvuqyP7xs"&gt;władczy, seksowny wokal Ute Lemper,&lt;/a&gt; śpiewa te zabawne słowa: "I have lost one tooth and I walk a little lame...". Gdy Ute to śpiewa, liście naprawdę jak małe płomyczki spadają na ziemię. Zresztą, to nie tylko Ute ma taki czarodziejski dar. Ma go i Frank Sinatra, klasyczny Jimmy Durante, mamroczący Lou Reed, nostalgiczna Jo Stafford: ta piosenka ma w sobie magiczną moc! Zawsze chciałam otworzyć mały bar, September Songs - emitowałabym tylko ten jeden jedyny utwór. Sentymentalny typ, panie dzieju. Tymczasem na polanę weszła Pani Jesień! Pogoda zrobiła się optymalna - temperatura umiarkowana, brak deszczu, romantyczne okoliczności przyrody, jest idealnie rowerowo. Natomiast ja przysposobiłam nowy statyw (nie kuleje!) i niniejszym powracam do swojego bloga. Podczas sprzątania mieszkania odkryłam mnóstwo ubrań, o których już dawno zapomniałam - oto moja superwygodna spódnica za dychę! Ostatnimi czasy obłowiłam się w second-handach, mam nadzieję, że teraz posty będą pojawiać się regularnie: naprawdę można się super ubierać i nie wydawać kroci pieniędzy na szablony w sieciówkach. Chyba kolejny raz doznałam ciuchowego oświecenia :-)&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2532/3897197472_364f284ab7_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2561/3897197026_8762ac1e7b_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2557/3896416907_e7efd44d15_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2500/3896418869_1a92154445_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Męski t-shirt, HM,&lt;br /&gt;spódnica w łączki, Calliope,&lt;br /&gt;wełniany krótki żakiet, Marc by M. Jacobs,&lt;br /&gt;skórzane sandałki, Zara (właśnie w rajstopach można w nich chodzić, co za odkrycie!),&lt;br /&gt;torebka, pasek, Vintage,&lt;br /&gt;broszka, Troll.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;PS1. Bardziej niż statywu, brakuje mi człowieka-statywu, ale i tak dla dobra związku on nie powinien robić zdjęć na mojego perfekcjonistycznego bloga :-D Niestety kompresja pożarła moją cudowną jakość :-(&lt;br /&gt;PS2. Uprzedzam setki ciekawskich mejli: Tak, to jest prawdziwy Marc Jacobs - kochani, nie ma w Polsce linii produkcyjnych bez wycieków :-D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-2941176348845658504?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2941176348845658504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2941176348845658504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/09/wrzesniowa-piosenka.html' title='Wrześniowa piosenka'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3122324221151606684</id><published>2009-08-29T18:50:00.004+02:00</published><updated>2009-08-30T12:59:35.488+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='purple'/><title type='text'>Salowa melancholia</title><content type='html'>&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img143.imageshack.us/i/tp2.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img143.imageshack.us/img143/5080/tp2.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj zupełnie niespodziewanie dla siebie i świata znalazłam się w swoim warszawskim gospodarstwie domowym. Przypuszczałam, że zawitam tu w pierwszych dnia września, a tymczasem... Deszczowa sobota przepełnia mnie melancholią. Piję kawę za kawą. Przekładam z kąta w kąt świeżo przywiezione znaleziska z prowincjonalnych second-handów. Niestety wychodzę na zakupy, oczywiście przynoszę ostatni wyprzedażowy łup. Już dawno podglądałam na wieszakach tę sukienkę. Spełnia idealny model stylizacji vintage: jest w niej zwiewność szarego szyfonu, jest cudwony haft koralikowy na dekolcie, są delikatnie wykończone rękawki, jest ulubiona długość do pół uda, jest możliwość wygorsetowania się niezliczonymi wariantami pasków! No i cena ucięta o ponad 70%. Jestem matołkiem - cieszę się, że ją zdobyłam, choć - ku mojemu nieskończonemu zdziwieniu! - w sklepie było ich jeszcze całkiem sporo. Z butami z innej wyprzedaży (nie uczę się na błędach!) - butami, które spełniają w zupełności ideał retro - tworzy ta kieca niesamowity duet, godny każdej jesiennej okazji. Na opady mam "bandażowe" kozaczki za bezcen. Mogę być monochromatyczna i szaro-fioletowa. I can be top star! Ach te szare sukienki. A Warszawa - jak dobrze powrócić na stare śmieci!&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img53.imageshack.us/i/tp1q.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img53.imageshack.us/img53/8111/tp1q.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img53.imageshack.us/i/tp4.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img53.imageshack.us/img53/3559/tp4.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img197.imageshack.us/i/tp5i.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img197.imageshack.us/img197/2409/tp5i.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Szyfonowa sukienka z aplikacją, Zara 59 złotych,&lt;br /&gt;Skórzane retro sandałki, Top Secret, 39 złotych,&lt;br /&gt;Kozaki z szarej skóry, Paola Ferri, 125 złotych.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3122324221151606684?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3122324221151606684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3122324221151606684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/08/salowa-melancholia.html' title='Salowa melancholia'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5247688377794436942</id><published>2009-08-25T16:52:00.005+02:00</published><updated>2009-08-30T12:59:18.766+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='green'/><title type='text'>Another night in, empty rooms</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2440/3855506455_dee5aeaf5b_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Chyba jeszcze w moim blogu nie było takiego total-vintage-look! A teraz proszę - something for everyone. Mogłam nie przypuszczać, że założę taką zieleń, ale gdy taka zieleń wpadnie w oko, trudno pozbyć się wrażenia, że jest to ostateczny odcień tej wspaniałej barwy. Żakardowa, krótka marynarka ma w sobie to coś - nie wiadomo, co cudowniejsze: czy splot tkaniny, czy kolor... Już widzę ją w jesiennych kompozycjach z czarnymi rajstopami. Oh so me! Kwiatowe zdjęcia pochodzą z wspaniałego wąwozu lessowego, który można podziwiać obok mojego domu. A meble? Sprawiliśmy sobie ludwiki - to straszne wykwinty, nie dla nich zsiadłe mleko z kartoflami...&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3133/3856296764_40a2e9eb8c_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2450/3855506839_37fc727a1a_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3513/3855504869_86a5d32ea3_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2485/3855507963_99d0edc59b_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2586/3856294856_93ae323f26_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3457/3856297908_d11fc09a1d_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3541/3856293726_b3fe1b376f_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Wełniana sukienka, Via Appia Vintage,&lt;br /&gt;szyta na miarę marynarka z żakardu, Vintage,&lt;br /&gt;skórzane pantofle, Vintage,&lt;br /&gt;broszka wenecka, Vintage,&lt;br /&gt;pasek, Zara.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5247688377794436942?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5247688377794436942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5247688377794436942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/08/another-night-in-empty-rooms.html' title='Another night in, empty rooms'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6324595610153882314</id><published>2009-08-18T17:52:00.004+02:00</published><updated>2009-08-30T12:58:54.913+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blazer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pink'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Krótko i frędzlowato</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3096/3833314871_bdfe7d4606_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;We're having a sunsets situation here. Co tu dużo gadać - komu by się chciało blogi pisać, jak jest taki ciepły sierpień. Oto moja kolejna sukienka reprezentacyjna, tzn. coś, na co szybko można zamienić szorty i inne bzdurki domowe. Właściwie to podkradłam ją z szafy Anny, ale nie robi zbyt wiele rwetesu. Całkiem fajna ta kieca, uwielbiam ten detal z frędzlami i to "sado-maso" coś z tyłu. Butami miałam się pochwalić, że to kolejna wielka zdobycz z wyprzedaży, tymczasem - metki jeszcze nieodklejone... - przy chyba trzecim wkładaniu urwał mi się ten pasek z przodu. OK - rozumiem, że kosztowały 39 złotych, ale wcześniej ponoć 199... warto byłoby zadbać o jakąkolwiek jakość! Kupiłam je, bo uwielbiam wielokolorowe obuwie - teraz będę reklamować i czekać... kto wie, za ile mi je załatają. Damn. Oto kobieta w polskich markach... coś ja dziwnie w tym wyglądam z tym naderwanym butem i pogniecioną kiecką (bo się bateria w aparacie skończyła, gdy ją wyprasowałam specjalnie do celów fotograficznych, a potem: czekanie, czekanie, czekanie. A kto zrobił z rana 150 różnych ujęć kota?) &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2507/3834112130_be020ab5b3_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2565/3833315727_b478ebe7a6_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2615/3833317615_4853f15bca_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2478/3834109718_13b5f57f8a_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2588/3834109022_5349fe36bd_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2673/3833316429_3ee27e54c3_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3459/3833316941_ded9f38fc2_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Sukienka z aplikacją, Reserved,&lt;br /&gt;platformy w dwóch barwach, Top Secret,&lt;br /&gt;jedwabna apaszka, Tesco.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6324595610153882314?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6324595610153882314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6324595610153882314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/08/krotko-i-fredzlowato.html' title='Krótko i frędzlowato'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4702989276075101005</id><published>2009-08-09T15:46:00.006+02:00</published><updated>2009-08-30T13:00:11.187+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><title type='text'>Akcja Traumzimmer</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3446/3804155828_a246aac236_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Mało mnie ostatnio we własnym blogu. Powód jest prosty: nie ubieram się. Przez ostatni tydzień na zupełnie wariackich papierach postanowiłam odnowić swój stary pokój: przede wszystkim wyzbyć się niewygodnego młodzieżowego tapczanika, zmyć ze ścian kolor smętnego beżu, wyrzucić "perski" dywan, od którego wiecznie dostawałam oczopląsu. Zaczarował mnie na te kilka dni świat renowacji - w ogóle, możliwości jakie daje obecnie rynek wnętrzarski. Gdy zobaczyłam, jakie się teraz produkuje tapety, byłam w totalnym szoku i od razu zamówiłam trzy rolki tej cudownie różanej... może trochę infantylnej, trochę babciowatej, ale co tu dużo gadać: piorunująco pięknej, uspokajającej. Remont oczywiście robiłam sama, z małą pomocą domowników: przez trzy dni chodziłam w króciutkiej tunice (upały), która w finale wyglądała jak dekonstrukcyjne dzieło na miarę Margieli: ponadrywane rękawy, niezliczone plamy z farby, kleju do tapet, gruntu i zwykłego tynku. Skończyłam kompletnie wykończona w iście szatański piątek, przypłaciwszy całą inicjatywę bolesnym atakiem nerkowej kolki. Remontujący w skwarze niech pilnują, żeby się nie odwodnić! Efekt prac? Dla mnie bomba. Poziome cokoliki ładnie powiększyły optycznie pokój, vintage-firanka napełniła go słońcem, drewniana podłoga odkryta pod dywanem zachwyca sznytem dawnych dobrych czasów. A przede wszystkim - taki pokój sobie wymyśliłam i taki zrobiłam. Teraz satysfakcja - Yes, I can! A ta czarna sukienka to był mój tygodniowy strój reprezentacyjny :-D&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3520/3803338717_6c288c86df_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2581/3804154374_b263b3eb05_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3580/3803339733_23d3b1d0bd_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2510/3804156542_8543160ee4_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2643/3803340173_a0d7afb4fa_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2572/3803340959_22696d4ec7_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Sukienka z hatfami, Stradivarius,&lt;br /&gt;tapeta A.S. Creation Chateau II, 64 złote za rolkę,&lt;br /&gt;firanka ręcznie szydełkowana(olbrzymia 2X3), wintydż (za 2 złote!!!),&lt;br /&gt;Anny nowy żakiet, który na sobie pasuje, Rezerwat (nie ma to jak skopiować Topshop!) &lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4702989276075101005?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4702989276075101005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4702989276075101005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/08/akcja-traumzimmer.html' title='Akcja Traumzimmer'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5758263281831198856</id><published>2009-08-02T14:27:00.005+02:00</published><updated>2009-08-30T13:01:29.708+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blazer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blue'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><title type='text'>Róża to róża to róża</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3482/3781042694_d1f5e29156_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Róża, której fotografię tutaj umieściłam, nosi cudowne miano "Mozart". Nie wiem, co przyświecało ogrodnikowi, który najpierw stworzył kwiat, a potem przypisał mu tę nazwę. A może od początku miał w głowię tę nazwę, a latami desperacko próbował skrzyżować kwiat, który mógłby jej dorównać? Gdy jego oczom ukazały się te cudownie lekkie, wesołe kwiaty... troszkę parweniuszowskie i prześmiewcze: w okazałych baldachogronach drobne, niepełne kwiaty o cudownym zapachu i najidiotyczniejszym, najbardziej cukierkowym odcieniu różu! Musiał sobie od razu pomyśleć: są jak Czarodziejski flet, z małym echem Uprowadzenia z Seraju! Nie wiem, jak wy, ale ja - choć może nie w tym stopniu co ów (wierny) ogrodnik! - też mam słabość do Mozarta. Na dźwięk mojej ukochanej arii Konstancji: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=BIzdXHR8_0w"&gt;"Ach ich liebte, War so glücklich"&lt;/a&gt; wprost rozpływam się z rozkoszy. Kto inny mógł stworzyć coś równie doskonałego. Ta marynarka również kojarzy mi się z Mozartem - jest filuterna, wesoła i na starą modłę cała wykonana z naturalnego jedwabiu. Mozart by się uśmiał na jej cenę - 5 złotych! There's no vintage more vintage!      &lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2541/3780228111_eb9ac3c95e_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3526/3780229271_b22553e450_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2467/3780229745_a5e580a1ed_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2429/3781041008_386fb979f7_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Koszulo-tunika, Vero Moda,&lt;br /&gt;jedwabna marynarka w róże, Vintage,&lt;br /&gt;kwiat, HM,&lt;br /&gt;pasek, Zara,&lt;br /&gt;skórzane sandały, Zara sale.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;PS. Pojawił się długo oczekiwany pierwszy numer (wcześniejszy był zerowy) internetowego magazynu modowego Dilemmas - pozazdrościć cudownej i naprawdę stylowej jak na nasz przaśny kraj okładki z pazurkiem: mam nadzieję, że kiedyś będzie ich można kupić w Empiku! &lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dilemmasmagazine.pl" target="_blank"&gt; &lt;img src="http://dilemmasmagazine.pl/content_el/cover1.jpg"&gt; &lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5758263281831198856?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5758263281831198856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5758263281831198856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/08/roza-to-roza-to-roza.html' title='Róża to róża to róża'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-8327100340527718663</id><published>2009-07-30T23:03:00.003+02:00</published><updated>2009-08-30T13:01:53.350+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Doświadczenie wiejskie</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2500/3772531941_5e3b1f2f72_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio w różnych kręgach panują dwie podejrzane mody: wśród fotografów na zdjęcia pod światło, a wśród ludzi miejskich na ostentacyjne degradowanie pogody do poziomu tematu w ogóle w konwersacji niewartego wzmianki. Ta ostatnia moda wydaje mi się wyjątkowo podejrzana - zdanie: "Jestem człowiekiem miejskim, mnie pogoda jest zupełnie obojętna" jakoś pobrzmiewa małomiasteczkowym kosmopolityzmem. Pogoda to wartościowy i interesujący temat - bez niego wszyscy nieznajomi świata musieliby zamilknąć! Co do zdjęć pod światło... może i fototandeta, ale jakie to wdzięczne i jak  wysmukla! Ależ się zakochałam na tym polu, pełnym całkiem nowych gigantycznych snopków... w tym świetle pod światło. Cóż - wymaga to jednak o wiele lepszego sprzętu. Za to pogoda nie zawodzi. Choć przyznam szczerze, że teraz bardziej od ubioru zajmuje mnie lepienie tapet i inne takie cyklinowania. &lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3576/3773328374_ed409e2544_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3592/3772521481_b1746ae921_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3536/3772522943_8c9d59d23d_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2473/3772520731_0e48a14660_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Sukienka z elastycznego włókna, Mango,&lt;br /&gt;naszyjniki, HM, &lt;br /&gt;apaszka z naturalnego jedwabiu, Tesco (za 5 złotych! :-D) &lt;br /&gt;buty, zamordowane skórzane baletki z Madrytu.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-8327100340527718663?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8327100340527718663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8327100340527718663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/doswiadczenie-wiejskie.html' title='Doświadczenie wiejskie'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3916897353870060057</id><published>2009-07-29T00:27:00.005+02:00</published><updated>2009-08-30T13:02:17.613+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Zostawić Las Vegas</title><content type='html'>&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2635/3767257906_64f628f5f7_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Cielesność ukazana w tym poście nasunęła mi taki tytuł. Było nie było - tytuł filmu dla dorosłych dziewczynek. Powiem krótko - jest gorąco, nie będę tu udawać, że nie mam zamiłowania do szortów. Gorąc jest - bikini i szorty to podstawowy strój do ogródka. Nadmienię, że po ulicach raczej nie chodzę w spodenkach: spodenki są strojem dozwolonym do lat 25 (a może 20?), potem to pomyłka. W domowych pieleszach mogę sobie w nich paradować do woli. A bluzka - czyż nie jest wprost idealna na lato? Moje kolejne zdobycze ze sławionego second-handu. I moje gwiazdorskie siedzonko. Gwiazda Hollywood na terapii w ogródku. Niewiarygodnie komary rypią.&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3548/3767264300_e5ab79eb44_o.jpg"&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2461/3766464599_fe14a06aec_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3422/3767263118_c177222cd6_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3423/3766466047_dbbcf1db6d_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3633/3766465121_7af53acbc6_o.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Spodenki, Troll,&lt;br /&gt;szyfonowa bluzka, Vintage (złotówka!),&lt;br /&gt;torebeczka marynarska, Vintage (złotówka!),&lt;br /&gt;okulary, Bershka&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;PS1. Namiot Altex jest 180 km od Warszawy na południe :-D&lt;br /&gt;PS2. Żaden komentator nie może mi napisać, że mam grube nogi. Wiem wiem - kiedyś byłam szczupła, a teraz możecie mi naskoczyć :-D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3916897353870060057?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3916897353870060057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3916897353870060057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/zostawic-las-vegas.html' title='Zostawić Las Vegas'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5664669630256877311</id><published>2009-07-26T20:12:00.005+02:00</published><updated>2009-08-30T13:03:01.499+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bag'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pants'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blue'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Jeszcze bardziej... tani Armani</title><content type='html'>&lt;img src="http://img30.imageshack.us/img30/595/armaninowy2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;"Mnie stanowczo nie powinni wpuszczać do TEGO namiotu!" Oczywiście powiedziałam to już wewnątrz owego wspaniałego przybytku, wypełnionego dobrami wszelakimi, których naręcze niosłam do przymierzalni. Co zrobić, gdy na sąsiednich wieszakach wisi Laurel, Karl Lagerfeld czy Giorgio Armani? Wszystko za góra 2 złote. Nie mam obsesji marek, ale wiem z doświadczenia, że ubrania z dobrych tkanin, dobrze uszyte, trzymają się nieźle nawet jeśli pochodzą z drugiego obiegu. Sukienkowy Lagerfeld na mnie nie wszedł, ale bluzkowy Armani natychmiast poszedł do kasy. Torba z innej wizyty... Też w cenie czekoladowego batonika. Mnie urzekła tym hiperrealistycznym krokodylim deseniem. Do tego jest całkiem spora - coś dla maniaków noszenia ze sobą bardzo bardzo wielu... drobiazgów. Gościnnie na blogu mój pies, Rudolf - czasem nawet pozuje!&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img258.imageshack.us/img258/6365/armaninowy5.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img44.imageshack.us/img44/297/armaninowy3.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img189.imageshack.us/img189/641/armaninowy4.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img407.imageshack.us/img407/7134/armaninowy1.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Bluzka z rajskimi ptakami, Armani Jeans Vintage,&lt;br /&gt;spodnie marmurki, HM,&lt;br /&gt;kwiatek, HM,&lt;br /&gt;naszyjnik, HM,&lt;br /&gt;pasek, Zara,&lt;br /&gt;łapcie, HM (mój letni standard, tak to jest na starość),&lt;br /&gt;torba krokodyla, Vintage aus Namiot Altex.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5664669630256877311?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5664669630256877311'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5664669630256877311'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/jeszcze-bardziej-tani-armani.html' title='Jeszcze bardziej... tani Armani'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3339065200101929235</id><published>2009-07-22T17:31:00.006+02:00</published><updated>2009-08-30T13:03:30.841+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orange'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='belt'/><title type='text'>Upalny raport</title><content type='html'>&lt;img src="http://img103.imageshack.us/img103/8694/pasek1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Bieg zwolnił tempo - przyczyny są proste: lato to czas spotkań z przyjaciółmi, kilometrowych wędrówek po miastach i wsiach, luzowania rygorów. Lato to czas, który wszelkie reżymy stawia pod znakiem zapytania. Prozaicznie jednak: nie mam statywu, człowieka/statyw wywiało na północ, a mnie odwiedzili moi kochani Anglicy: jak zwykle skończyło się to pijaństwem :-) I to kobiecym :-D Blog stracił impet. Zresztą, dla mnie internet jest drugorzędną formą ekspresji, łatwo dostępną, ale ubogą w repertuar gestualny - zainternetowanym bliperom i blogerom mówię zasadnicze: "Jak wam nie szkoda czasu, skoro za oknem jest tyle szans na podbudowanie ego: wsiadajcie na rower!". Swoje zdjęcia czym prędzej pstryknęłam z parapetu i zmykam dalej zagłębiać się w upały. Prawdziwe fragmenty Katarzyny tu przedstawiam.&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img257.imageshack.us/img257/7061/pasek3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img338.imageshack.us/img338/7051/pasek2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img248.imageshack.us/img248/5214/pasek5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us"&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img93.imageshack.us/img93/6251/pasek6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img6.imageshack.us/img6/7512/pasek4n.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Czarna jedwabna bluzka, Kookai,&lt;br /&gt;spódnica z szyfonu, Reserved,&lt;br /&gt;pasek wypasiony jak ta lala, Stradivarius (za 29 zeta :-D)&lt;/center&gt;   &lt;br /&gt;PS1. A buty? Japonki... powiem prozaicznie: ja w te upały mam po prostu zbyt spuchnięte nogi na obcasy... w końcu jestem człowiekiem.&lt;br /&gt;PS2. Hmmmm, widzę, że dziś na blogach akcja pomocy zwierzętom. Przez gorąco przestałam rejestrować - jednak popieram. Powiem tylko, że najwspanialszą wymyśloną formą pomocy zwierzętom jest zaprzestanie zjadania ich mięsa. Już prawie 20 lat nie spożywam - to nie kosztuje żadnego wysiłku, oprócz naszych własnych chęci zmienienia swojego życia - i swojego świata. Hej - nie jedzcie swoich przyjaciół! Go vegetarian!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3339065200101929235?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3339065200101929235'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3339065200101929235'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/upalny-raport.html' title='Upalny raport'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5488027875796253031</id><published>2009-07-18T00:09:00.004+02:00</published><updated>2009-08-30T13:04:01.969+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Flowerbomb</title><content type='html'>&lt;img src="http://img269.imageshack.us/img269/48/fb4e.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Ta kwiecista spódnica to jedna z moich najstarszych lumpeksowych zdobyczy - kupiłam ją w genialnym ciucholandzie przy ulicy Grochowskiej, który teraz... stał się bankiem Nardea. No cóż. Te pięknie odmalowane na oldskulowym poliestrze kwiaty podbiły moje serce - niosłam ją do domu jak łup. Nawet dość dziwnie się czuję w takiej długości, ale - co być może przeczy logice - w lecie jest ona wygodniejsza niż mini. Powietrze harcuje sobie pod spódnicą, nic się nie klei do ciała, można trochę pokokietować, w ogóle poczuć się po prostu kobieco. Taki kwiecisty maxi akcent nie znosi konkurencji, ale pasek jest tu chyba konieczny: sylwetka nieprzęcieta w połowie wyglądałaby jak chybotliwa kolumna. Oczywiście gdyby kolumny miały biodra... U moich stóp - setki owoców białej morwy: dla smakoszy - Grochowska przed biurem podróży... &lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img525.imageshack.us/img525/8614/fb1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img139.imageshack.us/img139/2222/fb2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img525.imageshack.us/img525/1326/fb3s.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img208.imageshack.us/img208/842/kb5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Kwiecista spódnica kopertowa, Vintage,&lt;br /&gt;czarny t-shirt, HM męski,&lt;br /&gt;pasek z ćwiekami, Zara,&lt;br /&gt;japonki, HM,&lt;br /&gt;naszyjnik, Stradivarius.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5488027875796253031?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5488027875796253031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5488027875796253031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/flowerbomb.html' title='Flowerbomb'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-7996604807203769922</id><published>2009-07-14T16:26:00.010+02:00</published><updated>2009-08-30T13:05:03.825+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='books'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='purple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='red'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>To jest but - absolut!</title><content type='html'>&lt;img src="http://img190.imageshack.us/img190/4860/shoes5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Niedawno widziałam pewną panią w słusznym wieku, która na stopach miała parę butów z odwróconymi obcasami a la słynna fanaberia Marca Jacobsa. Patrzyłam - zaśliniona z zazdrości! - z jaką gracją i jak cudownie lekko się w nich porusza. Pani akurat była w zakupowym amoku, na ręku miała przewieszone same "dobre" ciuchy: bandażową spódnicę z marmurkowego dżinsu, tunikę o nieregularnych kształtach, asymetryczny top. Ubrana była całkiem neutralnie, ale każdy, kto choćby odrobinę szaleje za kaprysami mody, nie mógł przegapić jej cudownego obuwia! Oczywiście... chciałabym tak wyglądać za 20 lat! Moja butowa kolekcja dopiero pączkuje, ale przynam, że nie potrafię czasem nie kupić butów. Może to już choroba... Altokalcifilia? Nie, no... dla mnie buty na niskim, na wysokim obcasie to bez różnicy. Mania! W końcu, but to prawie jak byt. Jakby... różnia fonemiczna... para minimalna! Nieważne. Prawdziwy butowy orgazm mnie dopadł: kupiłam sobie - tłumaczę to prawdziwym zrządzeniem losu! - w Topshopie bliźniaczą parę moich brązowych botków z nitami. Były tylko jedne, w moim rozmiarze... przecenione z 340 na 63 złote! Euforia. Tym samym, wyrównałam rachunki z &lt;a href="http://www.leblogdebetty.com/2009/06/05/crazy-fringes/"&gt;pewną znaną Francuzką&lt;/a&gt; :-D A teraz parę... ujęć moich domowych eksponatów. &lt;br /&gt;&lt;img src="http://img223.imageshack.us/img223/6707/shoes1e.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img262.imageshack.us/img262/164/shoes2c.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img204.imageshack.us/img204/7044/shoes3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img93.imageshack.us/img93/5533/shoes4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img208.imageshack.us/img208/6681/shoes6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img378.imageshack.us/img378/2511/shoes8.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img223.imageshack.us/img223/173/shoes9.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Białe botki z nitami, Topshop,&lt;br /&gt;Czerwone, elganckie baleriny, Sfera, jak wiele moich butów - pamiątka z podróży!,&lt;br /&gt;Fioletowe oxfordy, Shelly's London,&lt;br /&gt;Zwiariowane baleriny z pomponami, Irregular Choice, chyba najbardziej szalone moje buty - jak widać na zdjęciu powyżej - zadbano tu nawet o podeszwy...,&lt;br /&gt;Ciężkie hooker-boots, ostatni nabytek, vintage za 1 złoty - z czarnymi rajstopami są zniewalające,&lt;br /&gt;książka Vogue Knitting, vintage, &lt;br /&gt;tablica do pisania, 1 złoty: w ramach - secondhand to prawie jak supersam! &lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-7996604807203769922?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7996604807203769922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7996604807203769922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/to-jest-but-absolut.html' title='To jest but - absolut!'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-273479819641276417</id><published>2009-07-11T13:47:00.007+02:00</published><updated>2009-08-30T13:05:46.987+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nude'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dress'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><title type='text'>Lulu na kładce</title><content type='html'>&lt;center&gt;Nagle sama stęskniłam się za własnym blogiem Metki i wznawiam jego działalność &lt;a href="http://metki.blogspot.com/2009/07/coco-chanel-kilka-przypadkowych-faktow.html"&gt;tekstem o filmie "Coco Chanel",&lt;/a&gt; może kogoś zaciekawi...&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img200.imageshack.us/img200/9336/laura8t.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Za tymi butami ogląda się większość mijanych osób - niektórzy z rozbawieniem, inni zniesmaczeni, a jeszcze inni z zachwytem i zazdrością :-D Z kolei, gdy odbierałam tę sukienkę z ulubionej pralni chemicznej, urocza Pani (zdjęcie yorka i Papieża na jednej makatce) zaklinała mnie: "Proszę to zakładać tylko, gdy mocno dzwonią!". Proszę w tym konfrontować tylko arcyważne okazje... Strój jest dla mnie - i dla tej pani - rodzajem konfrontacji: wyjścia naprzeciw światu, który również wobec mnie nie zawsze jest przyjazny. Pierwotnie i biologicznie strój jest przyodziewkiem: odziani konfrontujemy kapryśną naturę, po prostu chronimy się przed zimnem i zewnętrznymi niebiezpieczeństwami. W obrębie naszej kultury strój źródłowo jest konfrontacją wstydu: Adam i Ewa nie zaczęli się ubierać z uwagi na chłody w Raju: pozakrywali się figowymi listkami skonfrontowani z własną wstydliwą seksualnością. Figowe listki to ich uniformy, które zaaplikowali naprędce na srom. Ubieranie się naprędce w obawie przed chłodem lub wstydem to mocno atawistyczne zagranie. Czy jestem konfekcyjnie bardziej wysublimowana, gdy zakładam taki strój? Kto wie! Uważam jednak, że bez tej mentalnej konfrontacji strój jest niepełny... brak mu czegoś... tak ważnego jak pasek czy torebeczka w lamparcie cętki. Mimo wszystko, zakładam te "nagie buty" - oto przewrotność naszego czasu.&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img34.imageshack.us/img34/3232/laura1v.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img200.imageshack.us/img200/927/laura5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img11.imageshack.us/img11/9386/laura9k.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img6.imageshack.us/img6/1729/lulu4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img4.imageshack.us/img4/2700/laura3h.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img34.imageshack.us/img34/7360/laura2r.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img159.imageshack.us/img159/1286/laura6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img6.imageshack.us/img6/1866/laura7l.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Sukienka z czarnego aksamitu, Laura Ashley Vintage,&lt;br /&gt;cieliste sandały, Zara,&lt;br /&gt;bransoletka, naprędce można zrobić wiele...&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS1. Zdjęcia wykonał człowiek-statyw, który przedtem solidnie &lt;a href="http://img189.imageshack.us/img189/54/laura10.jpg"&gt;wyszorował podłogi.&lt;/a&gt; Przedstawiamy idealny porządek domowy w drodze współpracy polsko-&lt;a href="http://img27.imageshack.us/img27/176/marekcybulskism.jpg"&gt;sinologicznej&lt;/a&gt; :-D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-273479819641276417?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/273479819641276417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/273479819641276417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/lulu-na-kadce.html' title='Lulu na kładce'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-9132007496652494393</id><published>2009-07-09T21:54:00.003+02:00</published><updated>2009-08-30T13:06:11.597+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stripes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='purple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Coco i paseczki.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img257.imageshack.us/img257/873/stripes3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj wreszcie poszłam do kina na mocno reklamowany film o Coco Chanel. No cóż - pewnie nie tylko mnie spotkał spory zawód: ta opowieść jest zbyt rozwlekła, nudnawa, mało daje wglądu w iskierkę geniuszu Pani Gabrieli. Znająć dość dobrze życiorys wielkiej reformatorki mody, po prostu siedziałam w kinie... oglądając film. Niewiele mnie wzruszało, prawie nic nie chwytało za serce. Coco avant Chanel... Ja chyba wolę po prostu Coco Chanel. Gingantyczna filmowa pauza między modystką a ekscetryczną projektantą, siedzącą na słynnej lustrzanej klatce schodowej: to właśnie mogłoby interesować. Ale tego w tym filmie nie ma! Cóż. Dwie rzeczy dziś podminowały mój modolubny nastrój - ten film oraz moje cudowne strappy sandals z Mango. Jak widać szybko porzuciałm je i przywdziałam głupie japonki z Rossmanna za 9 złotych. Nie ma to jak koło ratunkowe... a co dopiero ratunkowa japonka!&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img199.imageshack.us/img199/5103/stripes4d.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img257.imageshack.us/img257/2247/stripes1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img17.imageshack.us/img17/6812/stripes2l.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img199.imageshack.us/img199/959/stripes5g.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Bluzka, wyrób Maryjny,&lt;br /&gt;pasek, HM,&lt;br /&gt;naszyjnik, Stradivarius,&lt;br /&gt;spodnie, Pull&amp;Bear,&lt;br /&gt;japonki... :-D &lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-9132007496652494393?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9132007496652494393'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9132007496652494393'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/coco-i-paseczki.html' title='Coco i paseczki.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-8469568406649534087</id><published>2009-07-07T13:24:00.005+02:00</published><updated>2009-08-30T19:34:46.392+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blue'/><title type='text'>Serwus, monsieur Jacquard!</title><content type='html'>&lt;img src="http://img44.imageshack.us/img44/2416/plaszcz8.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Wspaniały wynalazek pana Jacquarda ma już ponad 200 lat, a tkaniny, których jest pomysłodawcą, znów szturmem wkraczają na wybiegi. Apoteozą żakardowego szyku są bez wątpienia ostatnie kolekcje &lt;a href="http://www.style.com/slideshows/fashionshows/F2009RTW/DG/RUNWAY/00010m.jpg"&gt;Dolce&amp;Gabbana&lt;/a&gt;, zaś &lt;a href="http://www.style.com/slideshows/fashionshows/S2009RTW/MJACOBS/RUNWAY/00130m.jpg"&gt;wiosenna producja Marca Jacobsa&lt;/a&gt; wykrzyczała dla mas wielkie żakardowe "TAK!". Precz z trykotami, szyfonami i poliestrowym koszmarem bez klimatyzacji - żakard jest jedynym możliwym wyjściem z kłopotliwego "nie mam się w co ubrać". Żakard daje wielkim projektantom złudzenie potęgi, podnieca ich bezmiar teksturowego bogactwa. Zwykłych ludzi żakard podnieca, bo jest piękny. Po prostu. O połącznie grochów z żakardem jeszcze nie myślałam, ale przypadkiem okazało się, że tak też można. Z kolei grochy i czerń naszły mnie &lt;a href="http://www.style.com/slideshows/fashionshows/S2009RTW/MKORS/RUNWAY/00070m.jpg"&gt;po Korsie&lt;/a&gt;, który uczy, że można zrobić to niebazarowo. A teraz mam ochotę na paczkę pyszynych groszków z marynarzem - czas pozukać kiosku!&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img79.imageshack.us/img79/8989/plaszcz2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img22.imageshack.us/img22/2714/plaszcz3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img93.imageshack.us/img93/9162/plaszcz5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img44.imageshack.us/img44/2403/plaszcz1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img44.imageshack.us/img44/5365/plaszcz7.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img505.imageshack.us/img505/3066/plaszcz4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img30.imageshack.us/img30/1826/plaszcz9.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Żakardowy płaszcz, elektryzujący wytwór Marii sprzed kilku lat,&lt;br /&gt;ażurowa bluzka, Simple,&lt;br /&gt;spódnica w grochy, Vintage,&lt;br /&gt;buty Luella Vintage,&lt;br /&gt;naszyjnik, Stradivarius,&lt;br /&gt;bransoletka, Monton. &lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-8469568406649534087?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8469568406649534087'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8469568406649534087'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/serwus-monsieur-jacquard.html' title='Serwus, monsieur Jacquard!'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4846534384228743084</id><published>2009-07-01T20:11:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T00:53:25.346+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jewellery'/><title type='text'>Kolczyki i czereśnie w sosie makro</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;img src="http://img265.imageshack.us/img265/4818/kolczykiioksm.jpg"&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;A teraz całkiem nowa jakość w moim blogu, mianowicie pokaz slajdów. Doszłam do wniosku, że jak powkładam wszystkie zdjęcia do bloga, to zacznie on wyglądać jak witryna fotograficzna w prowincjonalnym mieście. Czyli teraz taki eksperyment - który zresztą każdy może z łatwością wykonać w swoim zakresie przy użyciu tej cudownej strony i worda. Ale co jest na tych zdjęciach? Otóż: kupiłam sobie niedawno soczewki macro i chyba zaczyna mnie ta benedyktyńska sztuka wciągać. Oczywiście są to jakieś beznadziejne pierwociny, ale ile radości może przynieść pstrykanie własnych kolczyków! Bezmiar. Mam kilkadziesiąt par kolczyków i ciągle jakieś dokupuję, dorabiam lub dostaję w prezencie. Te u góry wykonałam sama - wystarczyło kupić dwa wisiorki i troszkę posiedzieć z kombinerkami. Uwielbiam te retro-okularki. Moim zdaniem najcudowniejsze kolczyki zobaczyć można w filmach Almodovara - marzę o zaparzaczach do kawy... Mam nadzieję, że ten slajdszoł serio chodzi i każdy nabierze wielkiej ochoty na czereśnie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;div&gt;&lt;embed src="http://static.issuu.com/webembed/viewers/style1/v1/IssuuViewer.swf" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" menu="false" quality="high" scale="noscale" salign="l" flashvars="mode=embed&amp;amp;viewMode=presentation&amp;amp;showFlipBtn=true&amp;amp;autoFlip=true&amp;amp;autoFlipTime=6000&amp;amp;documentId=090701180336-e963b92c4f2c46f3ad8ced143f239144&amp;amp;docName=earrings&amp;amp;username=Wintydz&amp;amp;loadingInfoText=Macros&amp;amp;et=1246471813861&amp;amp;er=86" style="width:600px;height:424px" name="flashticker" align="middle"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div style="width:600px;text-align:left;"&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4846534384228743084?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4846534384228743084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4846534384228743084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/07/kolczyki-i-czeresnie-w-sosie-makro.html' title='Kolczyki i czereśnie w sosie makro'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1671180694193256699</id><published>2009-06-30T12:35:00.003+02:00</published><updated>2009-09-11T00:53:57.768+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='t-shirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shorts'/><title type='text'>Jesus built my hotrod</title><content type='html'>Każdego coś pociąga, każdy ma jakąś pasję. Dla jednych jest to zbieranie znaczków, dla innych plucie przy piwie pod blokiem, dla jeszcze innych są to spotkania swingersów, a dla mnie jest to owo malutkie trrt trrrt, które powszechnie nazywamy muzyką. Być może rozwijanie tego wspaniałego zamiłowania nie zaprowadziło mnie na wyżyny rafinady: niestety (ku zniesmaczeniu pewnych osób) nie jestem w stanie wyrobić w sobie entuzjazmu wobec brzdąkaniny muzyki współczesnej - nie w smak mi konkretystyczny neoatawizm Markowego Lachenmanna, nie ciągnie mnie do synkretycznych eksperymentów Karlheinza Stockhausena, wszelkie te... przeciągania struny w ogóle mnie nie zajmują. Ja mam swojego rocka! Jak widać, jestem w tym względzie niezłą gadżeciarą. Gdy wygrzebałam tę koszulkę w rozmiarze XXXXL, myślałam, że padnę z zachwytu! Moja ulubiona płyta Ministry! Któż nie zna Psalm 69 - jednej z najważniejszych płyt lat 90tych! &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=fm4X9yElG9Y"&gt;Jesus built my hotrod&lt;/a&gt; - trudno uwolnić się od tych idiotycznych słów. Soon I discovered that this rock thing was true...&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img43.imageshack.us/img43/8264/img2139q.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img268.imageshack.us/img268/5782/img2140x.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Koszulka ołwersajz, Vintage, 1 złoty,&lt;br /&gt;spodenki marmurki, Vintage, 1 złoty&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1671180694193256699?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1671180694193256699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1671180694193256699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/jesus-built-my-hotrod.html' title='Jesus built my hotrod'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3940984174926215287</id><published>2009-06-28T00:17:00.003+02:00</published><updated>2009-09-11T00:54:28.297+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='scarf'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='animal_print'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jumpsuit'/><title type='text'>Zebrak</title><content type='html'>&lt;img src="http://img40.imageshack.us/img40/1999/zebra1n.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym sezonie moda na kombinezony jest globalna. Co nie znaczy wcale, że każdemu w takim stroju dobrze z oczu patrzy. Najniebezpieczniejsze są kombinezony o nogawkach długich - te potrafią zmasakrować człowieka. Co innego kombinezony krótkie. Czy istnieje wygodniejszy strój na lato? Nie wiem. Wiem za to, że mój kombinezon w zebry jest odlotowy. Nie mogłam bez niego wyjść ze sklepu. Uwiodło mnie to, że są to prawdziwe zebry, a nie tylko zebrowe paski. W tym kombinezonie/zebraku można wiele. Najłatwiej go zdjąć i obnażyć się w obliczu słońca, które... mam nadzieję kiedyś zacznie świecić dłużej niż 5 minut!&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img249.imageshack.us/img249/2521/zebra2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img7.imageshack.us/img7/9739/zebra3r.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Letni kombinezon w zebry, Vero Moda,&lt;br /&gt;apaszka zebrowa, HM&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3940984174926215287?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3940984174926215287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3940984174926215287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/zebrak.html' title='Zebrak'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3267856543398996973</id><published>2009-06-24T15:32:00.004+02:00</published><updated>2009-09-11T00:55:30.860+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jewellery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jacket'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blue'/><title type='text'>Dziwny błękit</title><content type='html'>&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img3.imageshack.us/i/niebieska4.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img3.imageshack.us/img3/1152/niebieska4.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tę marynarkę wypatrzyłam w zaciemnionym second-handzie dzięki kolorowi. Zupełnie niespotykany (fotografia chyba tego do końca nie oddaje) i pociągający: ni to fiolet, ni to błękit, ni to tak ubóstwiany przez młode damy chabrowy. Ot, dziwaczny kolor, który więzi wzrok. Marynarka okazała się również interesująca w kroju: szczypanki na plecach tworzą śliczną baskinkę. Myślę, że ten efekt widoczny byłby cudownie na wysokiej szczupłej osobie... Po wycięciu poduszek (które pieszczotliwie w domu nazywamy "bejzbole") marynarka okazała się całkiem zgrabna. Do tego ma szalowy kołnierz, a szalowe kołnierze to prawie mój fetysz. Jest coś urokliwego w szalowych kołnierzykach - przypominają płaszcze kąpielowe lub stroje dawnych gwiazd ekranu, nie są agresywne jak te kanciaste kołnierze szyte na męską modłę. No cóż - na zdjęciach widać tez moje niechlujstwo w stroju, ale taka już jestem, nic na to nie poradzę. Za to mam nowe buty - i to jakie fajne! Pan mi kazał przejść w nich tysiąc kroków i mają przestać dzwonić na bramkach...&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img195.imageshack.us/i/niebieska2.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img195.imageshack.us/img195/4571/niebieska2.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img29.imageshack.us/i/niebieska1.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img29.imageshack.us/img29/3621/niebieska1.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img132.imageshack.us/i/niebieska3.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img132.imageshack.us/img132/4912/niebieska3.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niebieska taliowana marynarka od krawca, Vintage,&lt;br /&gt;spódnica z koronki, HM,&lt;br /&gt;bluzka z satyny (szkoda, że nie widać cudownych motylkowych rękawów!), Reserved,&lt;br /&gt;naszyjnik, HM,&lt;br /&gt;czółenka peep-toe ze skory, Reserved sale (69 zł)&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3267856543398996973?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3267856543398996973'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3267856543398996973'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/dziwny-bekit.html' title='Dziwny błękit'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-362913136181803720</id><published>2009-06-19T23:02:00.004+02:00</published><updated>2009-09-11T00:55:59.132+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Namiot Altexu wita!</title><content type='html'>&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img257.imageshack.us/i/butyaltex2.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img257.imageshack.us/img257/9800/butyaltex2.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolejny raz potwierdza się to, że najlepsze ciuchy kupujemy w second-handach całkiem przypadkowo i całkiem nie w Warszawie. Tutaj na prowincji są dziesiątki wspaniałych grzebalni, wiele z tradycjami. W sezonie letnim funkcjonuje też uroczy namiot Altex: po prostu ogromna brezentowa konstrukcja na skraju miasta, po brzegi wypełniona wieszakami z ciuchami. Ciuchy wymieniane są dwa razy w tygodniu i dwa razy w tygodniu jest gigantyczna wyprzedaż po 1 złoty. Namiot Altex ma też dodatkową wspaniałą cechę - ustawiony został na drodze do nowoczesnej myjni samochodowej... a wiadomo - samochód umyć to zawsze po bożemu, więc można wpaść też "na szmaty". Dzisiaj zupełnie przypadkowo tam zajechałam (oczywiście po drodze do myjni...), w rezultacie: ogromna torba szmat, ciuchów, grzebów, wycieruchów... ileż można określeń znaleźć na te przenajliczniejsze wyrzutki. Buty z tego postu to prawdziwa rewelacja. Moim zdaniem są ucieleśnieniem idei vintage: są stare, a wyglądają niezwykle nowocześnie. Są po prostu super. Do tego - to jedyne 3 złote. W ogóle - czego ja tam dziś nie kupiłam! Nawet znaczek Castilla la Mancha za złotówkę. Ogólnie jednak zajmuje mnie produkcja konfitur i dżemów. Rabarbar na polskie stoły!&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img257.imageshack.us/i/butyaltex1.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img257.imageshack.us/img257/8241/butyaltex1.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src='http://img257.imageshack.us/img257/7793/rabarbar.jpg'&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-362913136181803720?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/362913136181803720'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/362913136181803720'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/namiot-altexu-wita.html' title='Namiot Altexu wita!'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-2973355706419685956</id><published>2009-06-17T22:43:00.003+02:00</published><updated>2009-09-11T00:56:23.635+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bag'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cardigan'/><title type='text'>Roboty na drutach.</title><content type='html'>&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img197.imageshack.us/i/jump1.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img197.imageshack.us/img197/5695/jump1.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nawet najstarsi górale nie pamiętają tak zimnego czerwca. Obecnie na dworze jest siedem stopni Celsjusza, za dnia niewiele lepiej: może z piętnaście. Nie wolno dopuścić sytuacji z zapodzianiem sweterka... Ten jest za dwa złote. Mam słabość do pęczkowych wzorów, kiedyś namiętnie nimi tworzyłam: trzy razem na prawo i w jednym trzy... trudno o prostszy wzór do dziergania. Dawno nie miałam takiego milusińskiego sweterka: jak znalazł na polskie lato!&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img132.imageshack.us/i/jump2a.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img132.imageshack.us/img132/3656/jump2a.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Moherowy sweter w pęczki, Vintage, &lt;br /&gt;torebesia z rudego skaju, Vintage (za 3kę) - ma miliard przegródek,&lt;br /&gt;tunika, z tesco (z wyrwaną dziurą na ramieniu),&lt;br /&gt;getry - obcięte rajtki, boć zimno tu, Panie, w naszych górach. &lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-2973355706419685956?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2973355706419685956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2973355706419685956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/roboty-na-drutach.html' title='Roboty na drutach.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5346016218927089230</id><published>2009-06-13T16:33:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T00:57:06.052+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='top'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='silk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><title type='text'>Fotelowo</title><content type='html'>&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img44.imageshack.us/i/floral7.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img44.imageshack.us/img44/5189/floral7.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście w tym fotelu zakochałam się od pierwszego wejrzenia już w sklepie. Z okazji zdziadzienia, czyli dobicia najbardziej znienawidzonej liczby wszystkich dwudziestolatków, otrzymałam fotel na własność. Teraz jak stary dziad mogę w nim siedzieć i czytać gazety (maniak gazet) lub czasopisma, względnie książki (obecnie cudowny album o Fellinim z historią jego filmów). Fotel - jak przewidywałam - jest cudownie fotogeniczny. Niestety ugrzązł w gościnnym pokoju i dalej nie chce przejść przez drzwi z powodu swych nieziemskich gabarytów. Światła tam dwa gramy. Nie wiem, kiedy fotel przedrze się do nasłonecznionego salonu. Wiem za to, że już za tydzień idę na ważne wesele i po wielotygodniowych poszukiwaniach mam kiecę. Kieca jest hitowej firmy "Edith&amp;Ella", jest jedwabna, czarna, podkreśla talię, ma ładny realistyczny deseń - krotko mówiąc jest idealną kiecą na takie okazje. Z powodu przymiarki i straszliwych opadów deszczu postanowiłam sfotografować ją na fotelu!&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img530.imageshack.us/i/floral1u.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img530.imageshack.us/img530/1983/floral1u.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img146.imageshack.us/i/floral4.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img146.imageshack.us/img146/8462/floral4.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img140.imageshack.us/i/floral2.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img140.imageshack.us/img140/7350/floral2.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img530.imageshack.us/i/floral3.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img530.imageshack.us/img530/1695/floral3.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target='_blank' title='ImageShack - Image And Video Hosting' href='http://img8.imageshack.us/i/floral5.jpg/'&gt;&lt;img src='http://img8.imageshack.us/img8/5717/floral5.jpg' border='0'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Jedwabny komplet w kwiaty, Edith&amp;Ella&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS1. Polecam wszystkim nowy magazyn on-line &lt;a href="http://www.vintmagazine.com"&gt;VINTMAGAZINE.&lt;/a&gt; Przede wszystkim cudowne zdjęcia w bardzo nowoczesnej stylistyce i bardzo fajne ciuchy! Magazyn z niezłym pazurkiem ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://vintmagazine.files.wordpress.com/2009/02/vinmag.jpg"&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS2. Zdjęcia w tym poście wykonał obiektyw Yashica 50 mm f/2.0 - jeśli ktoś chce zakochać się w fotografii, serdecznie go polecam. Dodam jeszcze od siebie, że uwielbiam fotografować i testować w ten sposób rzeczywistość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5346016218927089230?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5346016218927089230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5346016218927089230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/fotelowo.html' title='Fotelowo'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5637937628452820550</id><published>2009-06-12T15:34:00.004+02:00</published><updated>2009-09-11T00:57:55.109+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jewellery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nude'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pink'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lace'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='red'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Kaka aka Karl</title><content type='html'>&lt;img src="http://img196.imageshack.us/img196/9103/greygardens1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Karl Ragelferd (niestety - z powodu mojej ekscytującej dla niektórych wady wymowy - nie umiem poprawnie wyartykułować tego nazwiska...) zawsze budzi u mnie wiele podejrzeń. Kojarzy mi się z dawnych lat ze stylem, który nie do końca mnie samej odpowiada. Jednak jego ostatnie kolekcje dla Chanel całkiem mi się podobały, niektóre pomysły wręcz zachwyciły. Stary Karl nie traci pazura, a może właśnie - analogicznie do niektórych pokarmów - Karl na starość pazura dopiero nabiera... Gdy kupowałam tę spódnicę, od razu skojarzyła mi się ze stylem Chanelowskim: czarna koronka wydaje mi się w tym wypadku jednoznaczna. Anna wyrzuciła tę bluzkę, którą natychmiast przygarnęłam. Podobno w różu wyglądam jak Miss Piggy, ale blady róż jeszcze zniosę - do tego koniecznie krwista czerwień. Pudrowy róż i krwista czerwień to połączenie absolutnie fantastyczne. Do tego całkiem blada skóra (który to odcień mam za skórny ideał...) i wracamy do Grey Gardens. Niestety nie posiadam w ogrodzie wystudiowanej ruiny...&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img194.imageshack.us/img194/423/greygardens2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img196.imageshack.us/img196/4361/piwoniasmall.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img364.imageshack.us/img364/9220/greygardens4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img198.imageshack.us/img198/8191/greygardens6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img14.imageshack.us/img14/4315/greygardens5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img198.imageshack.us/img198/18/greygardens8.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img199.imageshack.us/img199/8602/greygardens7.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img31.imageshack.us/img31/4861/greygardens3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Szyfonowa bluzka z lamówkami, Zara,&lt;br /&gt;Koronkowa spódnica, H&amp;M,&lt;br /&gt;naszyjnik, H&amp;M,&lt;br /&gt;buty, Buffalo London,&lt;br /&gt;torebka, Top Secret.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5637937628452820550?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5637937628452820550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5637937628452820550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/kaka-aka-karl.html' title='Kaka aka Karl'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-8906210232506174710</id><published>2009-06-08T18:47:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T00:58:43.778+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jewellery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tailoring'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dress'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blue'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Kocham kierpce i kwiaty</title><content type='html'>&lt;img src="http://img190.imageshack.us/img190/9439/kwiecistasuknia3.jpg"&gt;&lt;br /&gt;Dziś uznałam, że kierpce to naprawdę najlepsze buty na upały. Kierpce całe ręcznie robione, niedrogie, wygodne i genialnie proste w konstrukcji. Do tego krajowe, niechińskie. Suknia miała być z szantungu jedwabnego, a to jest właśnie tzw. prototyp ze starej szmaty. Stara szmata to zapomniany materiał z naszej przepastnej szafy z tkaninami, całkiem miły w obsłudze... i ultramodny jeśli chodzi o deseń. Chciałybyśmy takich sukienek szyć dziesiątki i podbić nimi świat. Można nosić z kierpcami... I to Anna zrobiła większość tych zdjęć... oto siła terroru ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href='http://img183.imageshack.us/my.php?image=kwiatkowasuknia1.jpg'&gt;&lt;img src='http://img183.imageshack.us/img183/7545/kwiatkowasuknia1.jpg' border='0' alt='Image Hosted by ImageShack.us'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href='http://img190.imageshack.us/my.php?image=kwiecistasuknia6.jpg'&gt;&lt;img src='http://img190.imageshack.us/img190/3287/kwiecistasuknia6.jpg' border='0' alt='Image Hosted by ImageShack.us'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img194.imageshack.us/img194/5238/kwiecista6.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img140.imageshack.us/img140/6250/kwiecistasuknia5.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img194.imageshack.us/img194/6789/kwiatkowasuknia2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img190.imageshack.us/img190/4038/kwiecistasuknia4.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Kwiecista suknia, made to measure in Poland...,&lt;br /&gt;kierpce, polish traditional shoes for children and adults,&lt;br /&gt;naszyjnik, HM.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-8906210232506174710?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8906210232506174710'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8906210232506174710'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/kocham-kierpce-i-kwiaty.html' title='Kocham kierpce i kwiaty'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5600561277994294401</id><published>2009-06-06T12:02:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T00:59:09.234+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hat'/><title type='text'>Straight to the top...</title><content type='html'>&lt;img src="http://img192.imageshack.us/img192/918/tom4r.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurtka - włączam dziś internet, a tam &lt;a href="http://aneczkowyswiat.blogspot.com/"&gt;szafiarska akcja muzyczno-gwiazdorska!&lt;/a&gt; Zapomniałam się zgłosić - doczepiam się ad hoc i zupełnie na krzywy ryj. A jest to ryj wyjątkowo wykrzywiony i sfiksowany. Tom Waits jest moim bogiem. Mogę sobie tak powiedzieć. To mój absolutnie ukochany, ześwirowany i fanatycznie wielbiony artysta. Znam większość płyt Toma na pamięć - gdy go zobaczyłam na koncercie w czeskiej Pradze rok temu... popłakałam się jak dziecko. Wystylizowanie się na Toma zajęło mi ok. 3 minuty. Tom jest przecież ikoną mody - kolekcjonuje buty i kapelusze! Zresztą, codziennie stylizuję się na Toma: ponoć najlepiej mi to wychodzi w majtkach i staniku przy hi-fi... podczas wykonywania płyty Blue Valentine. Jestem absolutnym powałem na punkcie Waitsa, co tu dużo gadać! I'm going up where the air is fresh and clean... I know I never gonna stop - until I know I'm wild and free. I can't let old mister sorrow pull old Frankie down... I'm gonna take you, New York!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img197.imageshack.us/img197/4571/tomplyty.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img198.imageshack.us/img198/8809/tom1c.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stylizowanie się na Toma sponsoruje filtr fake tilt-shift :-D&lt;br /&gt;oraz&lt;br /&gt;zdanie Toma: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=3-t9z8OLoCg"&gt;"Never trust a man in a blue trenchcoat"&lt;/a&gt; :-)&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5600561277994294401?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5600561277994294401'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5600561277994294401'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/straight-to-top.html' title='Straight to the top...'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6091872916117431176</id><published>2009-06-05T15:55:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T00:59:32.254+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blue'/><title type='text'>Sławny niebieski prochowiec.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img211.imageshack.us/img211/8780/ff1f.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Sławny wynalazek Tomasza Burberry ma już ponad sto lat, roi się od niego na ulicach choć okopy i granaty nie są obecnie naszą sprawą. Jeden fason i tysiące skojarzeń - trenchcoat pozostaje jednym z najbardziej ikonicznych krojów w historii mody. Lubię myśleć o nim jako o autonomicznym ubiorze: łatwo w nim ukryć sukienkę, garsonkę, koszulkę i szorty: pokrótce schować w nim całą swoją aktualną odzieżową osobowość i nadal mieć coś do powiedzenia tym klasycznym ubiorem. Najpiękniejsza scena na ten temat: &lt;a href="http://images.starpulse.com/Photos/Previews/Breakfast-at-Tiffanys-p02.jpg"&gt;zakończenie Śniadania u Tiffany'ego&lt;/a&gt;- występują tam dwa płaszcze i kot! Gdy zobaczyłam ten rozkloszowany, granatowy... nie mogłam się oprzeć. Choć mam już w szafie dwie bliźniacze granatowe wariacje na temat trencza: hiszpański płaszczyk z zaokrąglonym kołnierzem oraz HM-owski cudaczny płaszcz CDG (którego nie noszę w obawie przed zniszczeniem :-)) - natychmiast zgarnęłam ten sławny już niebieski prochowiec... w rozmiarze 40! Bo 40... jest jeszcze bardziej rozkloszowany i nie tłamsi strategicznego punktu mojego ciała, a zatem oddechowej klatki. W słowach naocznego świadka: teraz ten punkt może spokojnie migrować! Ponieważ ten płaszcz kojarzy mi się z walką, założyłam go na wczorajsze obchody - tysiąc wrażeń z placu Teatralnego! A teraz hipnotyczny Leonard ma tu coś do powiedzenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Ah, the last time we saw you you looked so much older,&lt;br /&gt;Your famous blue raincoat was torn at the shoulder.&lt;br /&gt;You'd been to the station to meet every train&lt;br /&gt;And you came home without lili marlene...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img514.imageshack.us/img514/559/ff2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img211.imageshack.us/img211/5449/ff3d.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prochowiec w kolorze żywego granatu (podszewka w panterkę!), HM,&lt;br /&gt;Broszka, zrób to sam za 3 złote w 15 minut,&lt;br /&gt;OST "Funny Face", Vintage from the famous plac Szembeka,&lt;br /&gt;ciasteczka - z mojej ulubionej ciastkarni, mniam mniam mniam.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6091872916117431176?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6091872916117431176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6091872916117431176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/sawny-niebieski-prochowiec.html' title='Sławny niebieski prochowiec.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-2231752586466859357</id><published>2009-06-01T15:49:00.006+02:00</published><updated>2009-09-11T00:59:59.148+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tunic'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><title type='text'>Suffer little children</title><content type='html'>&lt;img src="http://img192.imageshack.us/img192/129/czarnyplaszcz3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Aż do momentu pisania tego postu myślałam, że &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=A9DH0_b3F1c"&gt;ta piosenka nazywa się "Suffer like children".&lt;/a&gt; Nic natomiast nie zmieni faktu, że The Smiths to jeden z moich ulubionych zespołów rockowych - co do tego nie mogę mieć wątpliwości. Ta piosenka ma 25 lat? W to też trudno uwierzyć... Głos Morrisseya ciągle wybrzmiewa gdzieś z tyłu głowy. This charming man. Też kilka dni temu przekręcił licznik - on na 50, ja na 30. Wow, już niedługo skończy się czas przymusowej pikselozy. Zaś ta trykotowa narzutka/płaszcz ratuje mi życie - można ją zapinać na tysiąc sposobów, jest czarna i idealna na obecną "angielską" pogodę. Kto widział dziś o 5tej rano mgłę w Warszawie, ten rozumie, o czym opowiadam. Chciało się nią wypychać poduchy i materace...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img36.imageshack.us/img36/5292/czarnyplaszcz1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img6.imageshack.us/img6/1452/czarnyplaszcz2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Czarny trykotowy płaszcz, Vero Moda&lt;br /&gt;tunika, Zara,&lt;br /&gt;spodnie, Stradivarius.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. A teraz sensacyjna wiadomość - w nowym numerze pisma "K Mag" na stronie 2. można podziwiać &lt;a href="http://liczyhrabia.deviantart.com/art/A-contemporary-Baudelaire-99672929"&gt;moją genialną fotografię autora felietonów kulinarnych.&lt;/a&gt; Oczywiście uznałam ten opublikowany portret wielkości paznokcia za omen rychłej sławy na miarę Helmuta Newtona :-D - w końcu K-Mag to jeden z lepszych polskich magazynów i w ogóle uważam, że wielu aspirującym fotografom może to wspaniałe czasopismo pokazać, że niekoniecznie branie przykładu z fotografii reklamowej jest najlepszą drogą rozwoju artystycznego w naszym kraju. Przy okazji serdecznie polecam dowcipne felietony kulinarne mojego znakomitego modela :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-2231752586466859357?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2231752586466859357'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/2231752586466859357'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/06/suffer-little-children.html' title='Suffer little children'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3153325762949269371</id><published>2009-05-29T17:27:00.003+02:00</published><updated>2009-09-11T01:00:25.218+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sandals'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><title type='text'>Kiss my shiny siermięgi.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img8.imageshack.us/img8/8494/sandaly1.jpg"&gt; &lt;br /&gt;Z cyklu: "Archiwa mody" przedstawiam buty, w których milionpieńcetstodziewięcet lat temu zdawałam egzamin państwowy "Matura". Wygrzebane nagle w piwnicy, okazały się całkiem całkiem. Co prawda nie są to cacy nowe sandałki ze sklepu zaraza za rogiem, ale ich siermiężny styl o wiele bardziej do mnie przemawia. Nie nosiłam ich całą dekadę... Zresztą za ich kupienia nie było jeszcze w Polsce imperium Inditexu, a buty ze skaju należały do ciekawych kuriozów. Ludzie rozsądni kupowali buty ze skóry - na lata. I te klockowe obcasy: od razu widać, że fleki nigdy się nie pościerają. Klockowe obcasy już poniekąd niedawno namieszały w świecie mody, ale oby ich było więcej i więcej. Mi osobiście kojarzą się ze stylem mojej idolki - Chloe Sevigny. Klockowe obcasy - symbol zramolałej siermięgi. A najfajniejsze są te ślaczki wokół stopy: to dla zapominalskich. Mówią coś w stylu: tu masz włożyć stopę w ten właśnie sposób. "Buty są do zakładania na stopy", myślę sobie, a w głowie majaczy &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=V5qMYPZY7uA"&gt;Bunuela "Dziennik panny służącej".&lt;/a&gt; Poza wszystkim innym - sandały to najlepsze buty na deszcz: łatwo można z nich wylać to, co się uprzednio do nich z taką łatwością wlało.&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img7.imageshack.us/img7/2898/sandaly2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img5.imageshack.us/img5/4650/sandaly3.jpg"&gt; &lt;br /&gt;&lt;center&gt;Skórzane paskowe sandały, Calzados Tono&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3153325762949269371?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3153325762949269371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3153325762949269371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/kiss-my-shiny-siermiegi.html' title='Kiss my shiny siermięgi.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-7189223989356211788</id><published>2009-05-27T20:43:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T01:01:00.160+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nude'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='silk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='belt'/><title type='text'>Zrób sobie Hoppera.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img177.imageshack.us/img177/1870/nudebelt5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Fotografia jest porywającym medium. Ostatnio psioczę, bo nie chciało mi się dźwigać 2 kilogramów Canona do stolicy: brakuje mi go..., ale miałam ważniejsze rzeczy do przydźwigania. Za to odkrywam absurdalne możliwości małego czarnego samsunga... cierpiliwie czekam na nagrodę za wybitne osiągnięcia w fotografii gupolem :-D Fotografia bowiem jest porywającym medium - niezbyt wiele trzeba, żeby zaskoczyć samego siebie nowymi umiejętnościami w tej błogiej dziedzinie. Osobiście nie przepadam za standardowym użyciem owego boskiego środka wyrazu: zdjęcia jak z żurnala nie interesują mnie zgoła. Ich monotonia... oraz charakterystyczny brak elementu intelektualnego... przytłaczają mnie. Jedno zdjęcie mistrza na miarę Newtona mam za tysiąc obecnych wogów czy innych piśmideł. Uwielbiam oglądać eksperymenty i sama je wymyślać - podnieca mnie pikseloza, nieostrość, nakładania filtrów, wycinanki, nakładanki, kolaże, asamblaże - jednym słowem: kreacje i rewelacje. A jak mówię - zachwycić siebie można w pięć minut. Marzy mi się szafiarska akcja - "Zrób sobie zdjęcie w stylu Hopperowskim!". Voila! (Hmmm, przed wykadrowaniem ten nastrój był naprawdę Hopperowski...)&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img37.imageshack.us/img37/91/nudebelt1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img23.imageshack.us/img23/8388/nudebelt3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img20.imageshack.us/img20/1788/nudebelt2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img11.imageshack.us/img11/8382/nudebelt4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Jedwabna bluzka, Jaeger London, Vintage,&lt;br /&gt;Jedwabna spódnica w zgaszonej brzoskwini, India Shop,&lt;br /&gt;Pasek/gorset z ekscytującymi bryklami, HM Trend.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-7189223989356211788?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7189223989356211788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7189223989356211788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/zrob-sobie-hoppera.html' title='Zrób sobie Hoppera.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-7913290931118024182</id><published>2009-05-25T17:24:00.006+02:00</published><updated>2009-09-11T01:01:27.636+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pleats'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dress'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='belt'/><title type='text'>PLEATS Please!</title><content type='html'>&lt;img src="http://img200.imageshack.us/img200/4952/kwiecista3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Odkąd pamiętam wszyscy zazdroszczą mi szyjącej mamy. Przyznaję - posiadanie szyjącej mamy jest w dechę. Obserwowanie szyjącej mamy jest bardzo zabawne - szczególnie, gdy tworzy stroje z fanaberiami, na przykład gustowną retro wstawką z plis. Krzyczy, wali w maszynę, przyzywa świętych oraz aniołów, ogólnie - jest mocno nie w sosie. Ba! Twierdzi, że to już bezsprzecznie ostatnia rzecz, którą szyje ;-D Smutne fakty przedstawiają się tak, że nawet gdyby chciał, nie znalazłby już właściwie żadnego zakładu plisującego tkaniny na zamówienie. Czasy solejek bezpowrotnie już chyba odeszły do lamusa, a materie poddane wszelkiego sortu termicznej obróbce można już kupić gotowe w belach... z nich właśnie tworzone są te barbarzyńskie, bazarowe suknie na wesela i chrzciny. Żeby coś własnoręcznie uplisować - i tu mówię z tzw. własnej autopsji :-) - trzeba włożyć niemało wysiłku. Najważniejszy jest jednak duch zespołowy! W sukience plisowań nie za wiele, ale trzeba było się pomęczyć. Mam ją od lat. Jej paradoks - ma na stałe plisy, ale poza tym: można ją zwinąć w kłębek i przejechać pół świata, nigdy się nie pomnie :-D Natomiast pasek nabyłam en passant w ulubionym Barze Olszynka. Już jestem w nim zakochana bez pamięci. No dobra - też uważam, że plisy są dla starszych pań... ale jak miło sobie na nie popatrzeć. Monotonia fotograficzna zaś wypływa z faktu, że nie mogę się nadziwić, ile fajnych rzeczy można zrobić takim fatalnym aparatem, i do tego częściowo zepsutym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img35.imageshack.us/img35/8800/kwieciesta1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img200.imageshack.us/img200/7593/kwiecista2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Sukienka z brzoskwiniowej skórki: mama, która jutro ma swój dzień,&lt;br /&gt;Pasek ze złotą klamrą, Vintage.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Posyłam na allegro parę sztuk odzieży, w tym ukochany płaszcz - może ktoś teraz zapała do niego miłością:&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img35.imageshack.us/img35/4153/allegro1m.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-7913290931118024182?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7913290931118024182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7913290931118024182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/pleats-please.html' title='PLEATS Please!'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-8584568645921745535</id><published>2009-05-23T22:15:00.007+02:00</published><updated>2009-09-11T01:02:01.720+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dress'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brooch'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='books'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hat'/><title type='text'>Cóż za szykowne uszy!</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;img src="http://img29.imageshack.us/img29/118/myszka1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;Tradycji stało się zadość i kolejny raz kupiłam na Targach Książki nową, wspaniałą pozycję na interesujący mnie temat. Ot, monografia niezwykle chwytliwego, lecz zagadkowego, pojęcia, jakim jest "glamour". Na czterystu stronach autor rozwodzi się nad kulturą popularną, ale też sięga do czasów sprzed telewizji i tym podobnych ogłupiaczy. Mniam. Książka o "glamour" sama w sobie jest szykowna, a do lektury najlepsze... szykowne filcowe uszy. Zbieram książki i inne gadżety w czerni i bieli. Buty - jak zwykle w cekiny. Mimo deszczowej pogody warto było przespacerować pół dzielnicy i usłyszeć, jak zblazowy Maleńczuk na święcie naszej Saskiej Kępy śpiewa "Czerwone tango", zapewniając o tym, że w Pradze jest wiele socjalizmu. No cóż... publiczność kręciła nosem. Natomiast z całą stanowczością polecam film na podstawie "Wojny polsko-ruskiej", absolutnie niewarto tego nie obejrzeć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img29.imageshack.us/img29/3817/myszka3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img7.imageshack.us/img7/8618/myszka6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img10.imageshack.us/img10/8421/myszka5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img15.imageshack.us/img15/7393/myszka4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uszaty kapelutek, Smyk,&lt;br /&gt;kwiatek, who knows,&lt;br /&gt;spodnie, HM,&lt;br /&gt;czarna sukienka, mom's work,&lt;br /&gt;zdobione espadryle, skądś się wzięły...&lt;br /&gt;"Glamour. A History", American Bookstore.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Polecam nowe czasopismo o modzie, którego autorkami są polskie szafiarki - naprawdę bardzo ładne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://www.dilemmasmagazine.com"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3609/3551224146_faf9463d15.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-8584568645921745535?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8584568645921745535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8584568645921745535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/coz-za-szykowne-uszy.html' title='Cóż za szykowne uszy!'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm4.static.flickr.com/3609/3551224146_faf9463d15_t.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-7960153017668213032</id><published>2009-05-20T20:21:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T01:02:55.719+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pants'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='red'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cequins'/><title type='text'>Pocztówkowo.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img43.imageshack.us/img43/9568/warsaw1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie odpowiadam za jakość tych zdjęć. Nie ja robiłam. To znaczy: to z jamnikiem to oczywiście ja. To wejście do jednego z najfajniejszych w Warszawie sklepów płytowych: "Muzant" przy ulicy Wareckiej. Klimat sentymentalny oraz setki winyli, książek i innych najfajniejszych rzeczy... Myślałam, że spasuję w kwestii marmurków - od tych się uzależniłam. Super gacie - kupiłabym z 5 par, bo tak wygodnych spodni jeszcze nie miałam. A co najważniejsze - idealnie przylegają do łydek... łydek rowerzysty, rzecz jasna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img42.imageshack.us/img42/6899/warsaw2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img43.imageshack.us/img43/109/warsaw4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;img src="http://img190.imageshack.us/img190/6743/warsaw3.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwiatowe kimono - mój wytwór sprzed lat,&lt;br /&gt;marmurki na gumce - HM,&lt;br /&gt;buty a la Bollywood, galeria centrum,&lt;br /&gt;okulary, Camaieu,&lt;br /&gt;torba, Top Secret,&lt;br /&gt;kwitnie - lilak chiński, a jak pachnie!&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-7960153017668213032?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7960153017668213032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7960153017668213032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/pocztowkowo.html' title='Pocztówkowo.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3374531180517536193</id><published>2009-05-16T11:36:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T01:03:27.580+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='white'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='silk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kimono'/><title type='text'>Światło w maju.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img38.imageshack.us/img38/9499/kimono1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku wcale nie jest wiosenne. To wyjątkowo... zimny maj. Na urodziny kupiłam sobie idealny prezent: szukałam takiego właściwie odkąd zaczęłam chodzić do szmaciarni. Śnił mi się jedwabny szlafrok w smoki, marzyłam o nim. Tymczasem wczoraj wchodzę do fantastycznego Baru Olszynka (obecnie znowu gigantyczny ciucholand!), a na wieszaku aż dwie sztuki: czerwony i biały. Biały ważył mniej, był ładniejszy, a przede wszystkim - był zupełnie nowy! Miał metkę, paseczek zgrabnie zwinięty i przewiązany jedwabną nicią. Wszystko w tym szlafroku jest jedwabne, nawet szyfonowa podszewka. Jest po prostu najpiękniejszym szlafrokiem w historii ludzkości. Sinolog powiedział mi, że w Chinach nosiłabym biały. Brzmi to całkiem fantastycznie - większa część ludzkości to właśnie biel uważa za barwę żałobną. Marek powiedział mi jak typowej idiotce: "No wiesz, u nich jest cieplej...". Biel jest kolorem czystym, i bezkolorem. Taka bezkolorowa biel w słońcu ma w sobie tylko blask, sama staje się światłem. W sławnym piątym rozdziale "Portretu artysty z czasów młodości" Joyce ironicznie cytuje Tomasza z Akwinu, który jako jedną z trzech składowych piękna podaje "claritas". To niezwykły moment - sam Stephen w tym punkcie gubi się w analizach - nie umie wyjaśnić, co to claritas. Ktoś powie - głupie mądralińskie rzeczy się tu wypisuje z wysokim czołem - jednak warto czasem widzieć rzeczy... w szerszym kontekście. Z kultury masowej nie uratuje nas nikt inny, poza nami samymi. To mówiłam ja, Siłaczka w jedwabnym kimonie ze smokiem...  &lt;br /&gt;&lt;img src="http://img36.imageshack.us/img36/3653/kimono2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Białe jedwabne kimono, vintage (13 bezcennych złotych)&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3374531180517536193?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3374531180517536193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3374531180517536193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/swiato-w-maju.html' title='Światło w maju.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-546589149189265404</id><published>2009-05-14T21:29:00.006+02:00</published><updated>2009-09-11T01:03:52.593+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dress'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='belt'/><title type='text'>Szarzyzna</title><content type='html'>&lt;img src="http://img5.imageshack.us/img5/9254/szarasukienka2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Samo to dziwaczne słowo odnosi się do grubego sukna w wersji saute. Szarza, szarzyzna - pachnąca, prymitywna, zgrzebna - tkanina, która w mojej wyobraźni pachnie sianem, świeżo skoszoną trawą. Miałam w życiu przyjemność produkować własnoręcznie przędzę: gdy ludzka ręka w sposób najzupełniej babarzyński wtapia się w jałowe czesanki, w niewiarygodne - bo powstałe nagle tu i teraz - sploty czegoś, co jeszcze przed chwilą stanowiło owcze runo... well, inaczej wtedy myśli się o konfekcji. Nie wiem, czy ktoś też to zauważa. Ubrania w wielkich sklepach nie pachną. Znakujemy je dopiero perfumami. Złocony flakon Laurenta, wymierzony w moją sukienkę, jest równie zwierzęcy, co kocia szczynka na łazienkowym dywaniku. Idea bezzapachowych ubrań wcale do mnie nie przemawia. Gdy robię na drutach sweter z czystej wełny po godzinie mam ręce przesiąknięte zapachem włóczki - wtedy czuję się jak Heideggerowski bohater... ten od młotka! Zaczynam nabierać rozeznania: wyznawać się na rzeczy. Tego samego doznaje się chyba, gdy rozcieramy w ogrodzie w palcach listki melisy czy mięty. Jednak nie ma już zapachów zaklętych w ubiorach. Napawa mnie to melancholią... a może właściwie wzięła się ona z przypatrywania dziełu Roberta Kuśmirowskiego w Zachęcie? Gorąco polecam &lt;a href="http://www.dwutygodnik.com/artykul/62-ostateczny-krach-milczacych-obrazow.html"&gt;wystawę Inwazja dźwięku&lt;/a&gt; - nie tylko dlatego, że jest tam zgrabny egzemplarz (stan idealny!) moich pierwszych organów elektrycznych "Student" :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img7.imageshack.us/img7/7678/szarasukienka1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Szara sukienka, HM, absolutnie od lat ulubiona,&lt;br /&gt;Pasek, Camaieu, jeden z moich ulubionych rozweselaczy odzieżowych,&lt;br /&gt;torebka, Top Secret.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-546589149189265404?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/546589149189265404'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/546589149189265404'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/szarzyzna.html' title='Szarzyzna'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5017812161716015813</id><published>2009-05-09T19:01:00.003+02:00</published><updated>2009-09-11T01:04:30.348+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jacket'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='top'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='white'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alpargatas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pants'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='leather'/><title type='text'>Moje własne Idaho</title><content type='html'>&lt;img src="http://img22.imageshack.us/img22/8707/kurtka2i.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;My Own Private Idaho to zapewne jeden z najwybitniejszych, najbardziej dopracowanych filmów lat dziewięćdziesiątych. Bez wątpienia jest to najlepszy film Gusa van Santa... no i w moim kinomaniackim rankingu coś z rejonów top five. To jest po prostu doskonały film, widziałam go chyba ze 100 razy. Jest tu wiele ciekawych postaci (boć film jest trawestacją samego mesje Szekspira...), ale dla mnie zawsze najciekawsza pozostanie dziwaczna matka. Pośród postaci z półświatka niewiarygodna w swojej bieli, z dużymi klapami płaszcza. Nie wiem, dlaczego, ale od razu przypomniała mi sie dziś matka Rivera Phoenixa z tego filmu... gdy zobaczyłam tę kurtkę w sklepie z używaną odzieżą. Jest to niebagatelna kurtka - skórkowa, Made in USA. Dawno nie widziałam równie idealnej kurteczki. To wszystko przez biel i te załamania na ramionach. W filmie Van Santa matka jest postacią rozbitą na dwie równoległe bohaterki - obydwie zdeprawowane i obydwie w bieli. Niewiarygodne, jak wiele znaczeń nosi w sobie ta żałobna barwa.&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img18.imageshack.us/img18/2369/kurtka1w.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img15.imageshack.us/img15/73/kurtka3w.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img56.imageshack.us/img56/6456/kurtka3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img412.imageshack.us/img412/4690/kurtka5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Kurtka skórzana, Made in USA, 30 złotych, Vintage,&lt;br /&gt;top w Moneta lub Maneta, HM,&lt;br /&gt;gatki, who knows,&lt;br /&gt;buty, HM&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5017812161716015813?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5017812161716015813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5017812161716015813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/moje-wasne-idaho.html' title='Moje własne Idaho'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6864074036595370137</id><published>2009-05-07T18:51:00.003+02:00</published><updated>2009-09-11T01:05:12.903+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='top'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cequins'/><title type='text'>Być jak Adam Słodowy.</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;img src="http://img217.imageshack.us/img217/5734/jelaba1.jpg"&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś Adam Słodowy znalazł w wielkim ciucholandzie (zwanym "Dyskontem odzieżowym" ;-)) cudowne wdzianko pakistańskie, nazwane od czapy "dżelaba". Jako żywo, kaftanik bez kaptura nazywa się "kameez"! Kameez w stanie "do wyrzucenia" - ozdobiony cudowną aplikacją. Szybka decyzja - "jak za 5 złotych, to bierzemy! się przerobi...". Akurat dzień wcześniej z zamysłem krawieckim Adam Słodowy kupił w sklepie Pepco ( o nieba, to też dyskont odzieżowy!) koszulkę szarą w cenie 7,99. I jak to się wspaniale sprawdza. Teraz tylko nożyczki i maszyna i cudowny top gotowy. I jakie to proste! Ale muszę powiedzieć - ta spódnica od kompletu to istny cud: takiej wełny się już nie produkuje. Nie ma to jak wintaż....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img231.imageshack.us/img231/8060/jelaba21.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img4.imageshack.us/img4/7150/jelaba3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img4.imageshack.us/img4/5439/jelaba4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img144.imageshack.us/img144/124/jelaba5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img144.imageshack.us/img144/4117/jelaba6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img206.imageshack.us/img206/2663/jelaba7.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Spódnica 100% wełny, Aquascutum vintage,&lt;br /&gt;koszulka z kieszonką, Bershka (najlepsza koszulka świata),&lt;br /&gt;chusta z metalowymi koralikami, z bazaru arabskiego,&lt;br /&gt;koturny, HM.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6864074036595370137?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6864074036595370137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6864074036595370137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/byc-jak-adam-sodowy.html' title='Być jak Adam Słodowy.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4078694075398210309</id><published>2009-05-03T20:57:00.002+02:00</published><updated>2009-09-11T01:05:33.844+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jewellery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><title type='text'>Buszujący w... rzepaku.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img510.imageshack.us/img510/6995/img9144.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;I was born in the mountains... Nie wiem, skąd się bierze ta pretensjonalna internetowa moda na krótkie angielskie frazy, które - jak mniemam - niczym atłasowe rękawiczki mają nobilitować nasze codzienne dokonania i doznania, nasze sieciowe ciuszki podnieść do rangi międzynarodowych superkreacji. Nie wszyscy uwierzą w ów powiatowy kosmopolityzm, li tylko pierwsi naiwni. Parafrazując wspaniałą myśl Andrzeja Wajdy, mogę o sobie powiedzieć: "Jestem ze wsi i myślę po wiejsku" ;-) Tylko dlaczego, zawsze w takiej chwili przypomina mi się jedno z tych fenomenalnych zdań, otwierających Great Expectations Dickensa: "Ours was the marsh country, down by the river, within, as the river wound, twenty miles of the sea."? Może dlatego, że Dickens jest genialnym pisarzem, może po prostu w świetle faktów stricte edukacyjnych... Kto to może wiedzieć... Nie jestem złośliwa, po prostu tego nie kupuję. Wchodzę w pole rzepaku i każę zrobić sobie absurdalnie pocztówkowe zdjęcie - bo z tyłu jest Święty Krzyż. Wącha sie rzepak (pełen os), wyplata się wianki - oto istota naszej wilegiatury. Far from the madding crowd. Ale to juz Thomas Hardy, a to temat lepki i... taki prymitywistyczny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img244.imageshack.us/img244/2680/cats2n.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img119.imageshack.us/img119/7734/img9147.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img119.imageshack.us/img119/1585/img9175.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4078694075398210309?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4078694075398210309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4078694075398210309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/05/buszujacy-w-rzepaku.html' title='Buszujący w... rzepaku.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-376574145862056805</id><published>2009-04-30T21:12:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T01:06:03.693+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bag'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dress'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='black'/><title type='text'>Troll by Jakby Jacobs</title><content type='html'>&lt;img src="http://img165.imageshack.us/img165/6585/troll4n.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie ja też nigdy nie kupiłabym takiej torebki, gdyby nie kosztowała 19 złotych. Zwiedziłam dawno niewidziany sklep polskiej sieci Troll i wyszłam zaśmiewając się jak kompletny idiota... z tym plastikowym cudeńkiem rodem z kolekcji boskiego Marka. Z zasady nigdy nie noszę podróbek, nie noszę na sobie logotypów znanych koncernów, unikam ostentacji metkowej - siłą rzeczy, nie gnam za tym, co aktualnie najbardziej wulgarnie - bazarowo - modne. Ale taka głupotka sprawia mnóstwo radości - w dodatku (sic!) ileż można tam napchać! Muszę powiedzieć, że Jakby Jacobs cholernie mnie wzruszył. Przy czarnych ubraniach założyłam sobie dwie dyspensy: torebka lub buty. Tym razem padło na torebkę. Buty to marzenie - ze skóry, w idiotycznej cenie, obłędnie wygodne, już schodzone, choć mam je miesiąc. Natomiast jazda po wintydżu dziś rewelacyjna - skórkowe buty, muszka za złotówkę oraz nieprzeciętna sukienka z koronką - prawdziwy odlot, ale to kiedyś pokażę, jak się przerobi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img152.imageshack.us/img152/7199/troll2n.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img186.imageshack.us/img186/6557/troll3d.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img152.imageshack.us/img152/1113/troll1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Skórzane czółenka Deichmann na niskim obcasie, 119 złotych,&lt;br /&gt;sukienka kimonowa, Zara,&lt;br /&gt;bluzka HM,&lt;br /&gt;torebka, Troll, 19 złotych,&lt;br /&gt;muszka, Vintage, &lt;br /&gt;agrafka - najbardziej bulwersujący przechodniów element stroju,&lt;br /&gt;lilak, błędnie zwany bzem = obdarte łydki łowcy.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-376574145862056805?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/376574145862056805'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/376574145862056805'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/04/troll-by-jakby-jacobs.html' title='Troll by Jakby Jacobs'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5506120072816503722</id><published>2009-04-28T11:50:00.004+02:00</published><updated>2010-10-20T17:27:36.310+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jacket'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sandals'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='camel'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pants'/><title type='text'>À l'ombre des jeunes filles en fleurs</title><content type='html'>&lt;img src="http://img2.imageshack.us/img2/5325/magnolia5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórych zdziwi mój powrót do mojego własnego bloga :-OOO I to nie w czerni. Cóż - dalsze ubieranie się całkiem na czarno przypłaciłabym ostrą, być może już niewyleczalną, depresją. Nigdy nie ubieram się na czarno, nienawidzę tego koloru. W czarnym wyglądam 20 lat starzej, wychodzą mi wszystkie zmarszczki i w ogóle czarny to najgorszy kolor. Kupiłam sobie wielki czarny kwiatek/broszkę.... w sumie i tak chodzę cały czas na czarno - przechwalam się tylko kaszmirową marynarką upolowaną w gigantycznym ciucholandzie. Za to spodnie znalazłam idealne - strasznie mnie kusiła owa para w kolorze prawie białym, ale cóż - rozsądek znowu wziął górę, ale fason to wprost kandydat do Nobla. No może poza listwą z dżinsu w pasie, którą można wiązać w kokardę... tego elementu kroju nigdy nie zrozumiem - ale po co wymyślono nożyczki?! ... Miałam napisać "Czarna wiosna", ale porwałam się na Prousta. To oczywiście ironia, bo u zakwitających dziewcząt straszna bryndza lately. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img2.imageshack.us/img2/7636/magnolia1v.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img257.imageshack.us/img257/2696/magnolia3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img172.imageshack.us/img172/6913/magnolia2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img402.imageshack.us/img402/1158/magnolia4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img2.imageshack.us/img2/8769/magnolia6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Spodnie dżinsowe z zakładkami, Bershka, 99 złotych,&lt;br /&gt;żakiet kaszmirowy, Dacks London, Vintage,&lt;br /&gt;koszulka, Zara Man,&lt;br /&gt;wisiorek, HM,&lt;br /&gt;broszka, HM,&lt;br /&gt;słonik, kiosk Ruchu na Grochowie,&lt;br /&gt;buty skórzane na drewnianym obcasie, Mango.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5506120072816503722?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5506120072816503722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5506120072816503722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/04/lombre-des-jeunes-filles-en-fleurs.html' title='À l&apos;ombre des jeunes filles en fleurs'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5126993172362236129</id><published>2009-04-20T14:32:00.004+02:00</published><updated>2009-09-11T01:07:08.849+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dress'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='silk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='red'/><title type='text'>Dawno temu w kokonie.</title><content type='html'>Jakiś program przyrodniczo-kulinarny podał, że w którejś prowincji Chin na Nowy Rok jada się zupę z ryżowymi kuleczkami, przypominającymi kokony. Kokon to w ojczyźnie jedwabiu tradycyjny symbol szczęścia. Kokony to delikatna materia. Moczy się je w gorącej wodzie, aby unieszkodliwić znajdującą się w nich larwę. Jeśli larwa przerwie kokon - nici z jedwabiu... a raczej właśnie - brak nici z jedwabiu... Jedwabna przędza to jedno z bardziej niezwykłych odkryć cywilizacji. W jednym kokonie jest jej aż 1000 metrów. Na krawat trzeba 111 kokonów, na bluzkę 630. Na moje oko na tę suknię zużyto ponad 1000 kokonów. To wprost kilometry przędzy! Znaleziona w idealnym stanie w ciucholandzie, kosztowała ok. 7 złotych. Czy istnieje lepszy interes w dziedzinie odzieżowej? Sukienka jest absolutnie idealna i jej kolor zniewala, do tego jest moja - Anna zrzekła się jej z powodu - jej zdaniem - "złych" rękawów. Nie wiem, kiedy ją założę, ale to prawdziwy skarb. Buty znalazłam na allegro po 120 złotych. Okazało się, że w HM są po 59... Nie ma to jak polska przedsiębiorczość... Są fajne - dodają 10 centymetrów i nie masakrują stóp. Satyna niestety plastykowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img301.imageshack.us/img301/1483/vintagereddress1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img7.imageshack.us/img7/1384/vintagereddress2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img518.imageshack.us/img518/1255/alpargatashm.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Jedwabna sukienka, Marks&amp;Spencer Vintage, &lt;br /&gt;espadryle, HM 59 złotych (na 37 pasuje idealnie rozmiar 36)&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5126993172362236129?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5126993172362236129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5126993172362236129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/04/dawno-temu-w-kokonie.html' title='Dawno temu w kokonie.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6768833529865264107</id><published>2009-04-18T17:54:00.005+02:00</published><updated>2009-09-11T01:07:38.109+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brown'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dress'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='silk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='floral'/><title type='text'>Sold for silk</title><content type='html'>Here comes Johnny Bore, He collapsed on the floor - They shot him up with milk... And when he died... sold him for silk. Słowa tej kultowej piosenki przypominają mi się zawsze, gdy kupuję w ciucholandzie coś z metką "Chelsea Girl". Niektórzy pewnie wiedzą, że tak w latach 80tych nazywała się marka River Island. Warholowskie Chelsea Girls to gwiazdy Vintage par excellence - jak &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=94-VGIb180U"&gt;śpiewa Nico&lt;/a&gt;, ich stroje to zbieranina starych, przechodzonych szmatek podejrzanego pochodzenia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;And what costume shall the poor girl wear&lt;br /&gt;To all tomorrow's parties?&lt;br /&gt;For Thursday's child is Sunday's clown&lt;br /&gt;For whom none will go mourning.&lt;br /&gt;A blackened shroud, a hand-me-down gown&lt;br /&gt;Of rags and silks - a costume&lt;br /&gt;Fit for one who sits and cries&lt;br /&gt;For all tomorrow's parties.&lt;/center&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja jedwabna sukienka nie ma tak heroicznej, ani tak heroinowej, historii - po prostu kupiłam ją przez internet za magiczną kwotę 39 złotych. Jest nowa i cała z jedwabnej satyny - jest przepiękna. Natomiast czarny żakiet z Zary ratuje mi skórę - jest czarny, równie wybrudzony sierścią jak reszta moich ubrań. Dodam, że to żakiet mojej siostry, który z konieczności w kółko pożyczam. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że prostych, codziennych spraw, typu: "konieczność ubierania się..." trzymamy się jak ostatniej deski ratunku. Czy nowymi butami wmawiam sobie, że nic się nie zmieniło? Nie wiem. Tak nie miało być, i nie przyjmuję do wiadomości, że tak się stało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img17.imageshack.us/img17/1912/silkdress1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img222.imageshack.us/img222/2900/silkress2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img222.imageshack.us/img222/6601/silkdress3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img222.imageshack.us/img222/167/silkdress4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img222.imageshack.us/img222/2659/silkdress5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.fotothing.com/photos/e3c/e3cbce2ff9ecfd2be997eaf5d911d715.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kwiecista sukienka jedwabna - Edith&amp;Ella (allegro),&lt;br /&gt;wełniany żakiet z żabotem, Zara,&lt;br /&gt;skórzane czółenka, Stradivarius. &lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6768833529865264107?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6768833529865264107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6768833529865264107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/04/sold-for-silk.html' title='Sold for silk'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-522766497389602774</id><published>2009-04-07T16:34:00.002+02:00</published><updated>2009-04-07T16:45:48.235+02:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>Przez długi czas będę nosić wyłącznie kolor czarny. Dziękuję wam, że zaglądaliście na bloga - przeżywam teraz straszliwą tragedię, śmierć najbliższej mi osoby, wielkiego i wrażliwego człowieka: mojego ojca. Dzisiaj mama ostatni raz uprasowała jego koszulę, wyczyściła kapelusz, przygotowała mundur. To doświadczenie potwornego bólu. Uczucia, przeniesione na przedmioty, nie tracą swej siły - wręcz przeciwnie: potęgują stratę. Tak jakby wszystko, co go otaczało, przesiąkło człowiekiem bez końca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-522766497389602774?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/522766497389602774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/522766497389602774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/04/blog-post.html' title='...'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1723926780840742236</id><published>2009-03-31T23:30:00.004+02:00</published><updated>2009-09-11T01:08:38.317+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bag'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='scarf'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='yellow'/><title type='text'>Ot, żółty płaszcz.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img17.imageshack.us/img17/6811/yellow2r.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Book worm. Polecam klimatyczny antykwariat przy placu Szembeka. Wiosna - jedna odsłona mojej nieprzeciętnej kolekcji płaszczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img21.imageshack.us/img21/1478/yellowq.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img21.imageshack.us/img21/7863/yello3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żółty wełniany płaszcz retro - Sister's Point,&lt;br /&gt;biała sukienka z warstwą koronki, Vero Moda,&lt;br /&gt;pasek HM,&lt;br /&gt;buty Topshop,&lt;br /&gt;szaliki były - wiosna bywa zdradliwa, trzeba się odziewać.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1723926780840742236?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1723926780840742236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1723926780840742236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/03/ot-zoty-paszcz.html' title='Ot, żółty płaszcz.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-5334487600638638851</id><published>2009-03-28T14:35:00.004+01:00</published><updated>2009-09-11T01:09:11.323+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='white'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pants'/><title type='text'>My rendition of the 80s dilemma.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img7.imageshack.us/img7/3645/mchammer4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś moda na lata 80te mi nie w smak. Może dlatego, że spędziłam w owych dyskotekowych czasach 1/3 swojego marnego żywota. Marmurki od Turków, spódnice z falbaniastego dżinsu, wyszywane - a jakże! Dresy z kreszu i legginsy na wysoki połysk: to wszystko doskonale pamiętam i wspominam raczej z pogardą niż z rozrzewnieniem. A najlepsze były "mc-hammery", czyli spodnie z obniżonym krokiem. Teraz emsihammery kompletnie podbiły królestwo mód. No dobra - na to mogę przystać. Mam w nich zadek niczym rosła klacz, ale co tam - ta deformacja figury to jest skutek konieczny i nieunikniony. Do tego ostatnio kupiłam sobie jeszcze lekko fetyszystyczne rękawice z suwakiem. Z tego zakupu to akurat jestem przeszczęśliwa - dawno szukałam długich skórzanych rękawiczek w ładnej barwie, które idealnie dopasują się do moich mikrych paluszków. I voila! A sukienka z Sue Ryder Fund na pewno wiele razy pojawi się na mnie w dobie upałów, it's simply gorgeous - choć tu widać tylko górę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img17.imageshack.us/img17/5615/mchammer1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img16.imageshack.us/img16/5281/mchammer2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img12.imageshack.us/img12/8016/mchammer3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img55.imageshack.us/img55/6418/pinkress1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img99.imageshack.us/img99/1246/pinkress2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;You-cant't-touch-this doll ma na sobie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;spodnie mc-hammer stajl, Pull&amp;Bear, 35 zeta - to jest rozmiar 34 :-FFF,&lt;br /&gt;bluzkę kimonową z wymyślnie doszytymi guzikami, Mom's,&lt;br /&gt;buty Stradivarius,&lt;br /&gt;skórzane rękawiczki, Galeria Centrum, &lt;br /&gt;sukienkę Vintage z Sue Ryder Fund, 10 złotych szczęścia,&lt;br /&gt;pasek z tegoż sklepu, 3 złote szczęścia,&lt;br /&gt;kokulary a la wayfarer, Camaieu,&lt;br /&gt;satynowe butki w groszki we wściekłym różu, Odeon.&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Zdjęcia zrobił nasz niezwodny gupol samsunga.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-5334487600638638851?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5334487600638638851'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/5334487600638638851'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/03/my-rendition-of-80s-dilemma.html' title='My rendition of the 80s dilemma.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-7593810020096289680</id><published>2009-03-24T21:11:00.003+01:00</published><updated>2009-09-11T01:10:13.232+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jewellery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jacket'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dress'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brooch'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='green'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='belt'/><title type='text'>Róża wiatrów.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img16.imageshack.us/img16/7844/greendress3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejsza pogoda przeszła wszelkie oczekiwania - śnieg padał około trylion razy, trylion razy  zaświeciło letnie słońce. Wszystko jednak przyćmił wicher rodem z horrorów. Ogólnie - każdy misterny strój zostałby wnet spenetrowany przez arktyczne podmuchy. W takiej sytuacji trzeba ubierać się ciepło, w sumie byle jak. Bambosze służą mi już od listopada, to moje ulubione buty zimowe. Sukienkę zabrałam przez przypadek, nawet nie wiedziałam, że tak fajnie zgra się z marynarka. OK - jestem gruba - ale schudnę! Lubię połączenie zieleni i fioletów, czuję się jak wrzos...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img27.imageshack.us/img27/9081/greendress4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img16.imageshack.us/img16/1687/greendress2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img27.imageshack.us/img27/8653/greendress.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img516.imageshack.us/img516/6258/greendress5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img16.imageshack.us/img16/923/greendress6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Queen Mabs ma na sobie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zieloną sukienkę z dżerseju, Promod,&lt;br /&gt;marynarkę z podwijanymi rękawami, Bershka,&lt;br /&gt;legginsy lila, Miss Marylin,&lt;br /&gt;bambosze pseudoemu, atmosphere,&lt;br /&gt;pasek, z ludowego straganu,&lt;br /&gt;broszkę - z zielonego kota?,&lt;br /&gt;wisiorek, HM,&lt;br /&gt;a króliczek jest z teskacza :-)&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-7593810020096289680?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7593810020096289680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/7593810020096289680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/03/roza-wiatrow.html' title='Róża wiatrów.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6901028099891245317</id><published>2009-03-19T11:54:00.004+01:00</published><updated>2009-09-11T01:10:47.223+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blue'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cequins'/><title type='text'>Shake your tail feather.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img9.imageshack.us/img9/9013/cats4u.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam przy sobie aparatu, za to jest zdezelowany "gupol" samsung. Oto dowód, że i on - przy odrobinie dobrej woli - zrobi fajną fotkę. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=EntCCEKjoAg"&gt;I have no time for hate or love, hey child - you're so full of woe.&lt;/a&gt; Wspaniały zaśpiew dwóch angielskich dam - Marianne Faithfull i PJ Harvey. Ostatnio nie mogę się opędzić od ukochanej płyty Before the Poison. I jej cudownej okładki, której motywem przewodnim jest (nie)obecność dłoni. Jest w niej tyle światła, tyle spokoju. OK - pada śnieg, pomogą nam tylko cekiny. Nie mam rajstop, bo lubię latem chodzić z gołymi nogami. Pomarzyć zawsze można. Nowy nabytek - spódnica w pawie pióra. I'm intoxicated by this colour. Cekinowa narzutka z Zary pojawiła sie już w wielu blogach, ale to prawdziwa zdobycz i pewnie jeden z moich faworytów w wiosennej szafie. A teraz - wynocha śniegu! To się nazywa myślenie życzeniowe. I have no time for hate or woe.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img14.imageshack.us/img14/4484/catsrcy.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img11.imageshack.us/img11/7415/cats2c.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img14.imageshack.us/img14/9964/cats3k.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;b&gt;50ft Queenie ma na sobie:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jakiś wepchnięty szary podkoszulek (maj stajl),&lt;br /&gt;spódnicę z cekinami, Lipsy vintage (8 cudownych złotych at the Olszynka Bar),&lt;br /&gt;cekinową narzutkę, Zara (29 bezcennych złotych na salach),&lt;br /&gt;butki even cowgirls get the blues, stradivarius.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6901028099891245317?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6901028099891245317'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6901028099891245317'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/03/shake-your-tail-feather.html' title='Shake your tail feather.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3716500262273944721</id><published>2009-03-16T12:01:00.007+01:00</published><updated>2009-09-11T01:11:30.538+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shirt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jacket'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tweed'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='white'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tailoring'/><title type='text'>Of one Miss Marion Tweedy</title><content type='html'>&lt;img src="http://img15.imageshack.us/img15/8039/surdut4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;W pogodzie donosili, że na południu słonecznie, a w pozostałej części kraju deszczowo i wietrznie. Znajduję się zatem w pozostałej części kraju. Jest deszczowo, wietrznie i BARDZO zimno. Miałam już w głowie ułożony plan sfotografowania tego cudownego żakieciku z baskinką, niestety kolejny powrót listopada pokrzyżował moje plany. Trudno oddać surducikowi sprawiedliwość, bo jest prześliczny. Z moich idiotycznych prób sfotografowania go zza rozwijającej się figi, wyszła całkiem zabawna... figa. No nieważne, there it is - all tweedy and lovely. Oczywiście kocham baskinkę: mało jest bardziej kobiecych elementów stroju... stawiam tezę, że w baskince jest 300% procent więcej erotyzmu niż w dekoltach! Teraz tylko trzeba zmusić Mary, żeby mi uszyła dokładną kopię, bo ten surducik jest Anny!&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img24.imageshack.us/img24/4158/surdut1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img16.imageshack.us/img16/1821/surdut2t.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img22.imageshack.us/img22/1343/surdut3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img16.imageshack.us/img16/9984/surdut6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żakiet z baskinką, tweed - Burda moden, lata 90te,&lt;br /&gt;bluzka z fontaziem, HM.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3716500262273944721?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3716500262273944721'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3716500262273944721'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/03/of-one-miss-marion-tweedy.html' title='Of one Miss Marion Tweedy'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-523478636671154200</id><published>2009-03-10T16:48:00.008+01:00</published><updated>2009-09-11T01:12:08.914+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='boots'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grey'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alpargatas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heels'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='flats'/><title type='text'>Zapateria Katerina</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;img src="http://img5.imageshack.us/img5/9310/hmshoes4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;OK - jak zwykle miałam tylko pójść do HM po gumki do włosów i rolkę do czyszczenia siebie i swoich gości z kota... I co? Muszę chyba iść z tym do lekarza - swoim czytelnikom mogę zwierzać się za darmo ;-) Znowu to zrobiłam - kupiłam kolejne... dwie pary! Ale przecież wiadomo, że buty występują w parach. Nieszczęścia też... No dobra - tym razem kupiłam je, bo cena była wysokości po dwa batony czekoladowe każda para. No i mam - bliźniaków moich brązowych oraz idealne buty na rower. Niniejszym odszczekuję każde oszczerstwo, wypowiedziane pod adresem tego fasonu: owszem brązowe są niewygodne, za to szare - to marzenie! W tych butach można świat schodzić. I mają te 10 cm obcasa. Różnica jest prosta - czarne mają zelówki, koniec kropka. Oraz padł kolejny mit - w HM żaden inny rozmiar poza 36 naprawdę nie jest na mnie dobry. Za to białe espadryle mnie wielce cieszą - za dwa przejazdy będą całe w smarze, ale przecież nie o to tutaj chodzi. Buty buty... Zaryzykuję tezę, że mam z tym gorzej niż inne kobiety. Buty to mój fetysz - obwąchuję je (spoko, wyłącznie własne...), śpię w nich, zbieram, przeglądam, przymierzam, cieszę się nimi. Do dziś dnia śnią mi się niekupione buty Balenciagi z Cordoby, za 30 euro! Mam 3490804953 par butów. No może trochę przesadzam... mam ich tylko prawie 100 :-DDD Witajcie w naszych progach, czeka na was już całkiem spora rodzina!&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img11.imageshack.us/img11/5443/hmshoes1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img10.imageshack.us/img10/3028/hmshoes2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img9.imageshack.us/img9/5131/hmshoes3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Botki z szarym futerkiem, HM - 5 złotych :-)&lt;br /&gt;Białe płócienne espadryle, HM - 5 złotych :-)&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;PS. Zdjęcia wykonane przy użyciu obiektywu Yashica 50mm - obecnie jestem absolutnie uzależniona od niego i jego możliwości świetlnych. &lt;br /&gt;PS2. Gumki do włosów były po 6 złotych, a szczotka do kota po 8. Nabyłam też wisiorek taki jak ma Betty za 19. Wszystko droższe od butów - teraz rozumiem, co Deleuze i Guattari mieli na myśli, gdy określili kapitalizm jako schizofreniczny ;-DDD&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-523478636671154200?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/523478636671154200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/523478636671154200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/03/zapateria-katerina.html' title='Zapateria Katerina'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-806274521785745993</id><published>2009-03-09T16:20:00.004+01:00</published><updated>2009-03-09T17:02:55.308+01:00</updated><title type='text'>Matrosen in a cold climate</title><content type='html'>&lt;img src="http://img237.imageshack.us/img237/6783/matrose4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś myślałam, że to Angela Carter wymyśliła tytuł "Love in a Cold Climate". Jednak jest to tytuł powojennej powieści Nancy Mitford, na dokładkę cytat z Orwella. You live, you learn. Lubię zagłębiać się w dziwne dialogi między drobnymi arefaktami, dopisywać do nich swoje kwestie. Jest piękna piosenka, którą wykonuje między innymi Lale Andersen: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=6rqKhY5WWf4"&gt;Ein Schiff wird kommen.&lt;/a&gt; To banalna opowieść: Ich bin ein Mädchen von Piräus, Und liebe den Hafen, die Schiffe und das Meer. Ich lieb das Lachen der Matrosen, Und Küsse die schmecken nach See und Salz und Teer. Rozkoszna pieśń, można się rozmarzyć. W zimnym klimacie marynarze chodzą w grubych szalikach, kryją się w kokonach, bo w porcie Pireus jest bardzo bardzo zimno. Ale najbardziej luię fragment melorecytacyjny: "Und jetzt bist Du da. Gib mir noch einen Zug aus Deiner Zigarette." Na to krótkie zdanie odpowiedziała drżącym głosem moja ukochana kabarecistka, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4B9gQazRTcU"&gt;Cora Frost.&lt;/a&gt; Ich bin ein Madchen und ich stehe am Hafen... Warum warum haben die Matrosen uber allen so blaue Hosen? Warum? Dlaczego to nigdy nie będzie zdrowy blog o zwyczajnej konsumpcji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img158.imageshack.us/img158/4070/matrose1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img502.imageshack.us/img502/5366/matrose2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img502.imageshack.us/img502/8609/matrose3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img156.imageshack.us/img156/7728/matrose5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img147.imageshack.us/img147/2231/matrose6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Królowa marynarzy ma na sobie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;porcięta z Zary, proszę mi nie imputować, że się nie dopinają - takie są źle uszyte ;-)&lt;br /&gt;długą białą bluzkę Bershka,&lt;br /&gt;papucie "emu", Atmosphere,&lt;br /&gt;wielki szalik z HM, za 5 złotych!!!&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-806274521785745993?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/806274521785745993'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/806274521785745993'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/03/matrosen-in-cold-climate.html' title='Matrosen in a cold climate'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-4786477413113596953</id><published>2009-03-07T15:28:00.004+01:00</published><updated>2009-03-07T15:54:48.431+01:00</updated><title type='text'>Still waiting for cherry blossoms.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img15.imageshack.us/img15/149/marzec2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takich szarościach nie chce mi się wychodzić z aparatem i stać w zimnie. Otaczam się czerwieniami - nowym płaszczem, nową sukienką, nową apaszką. Rok temu na Manifie ubrana byłam na szaro - było bardzo bardzo ciepło, z łatwością mogłeś leżeć w parku i się opalać. Gerszwinek był bardzo mały. Teraz mogę sobie tu posiedzieć, posłuchać Cherry Blossoms i napić się herbaty z nowej - NOWEJ! - filiżanki. Prezent od mamy, na dzień kobiet. Do niej goździk and the all-important pack of cigarettes. Because it lets you go through things...&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;Get in in the morning (All seasons here, saved for a rainy day)&lt;br /&gt;Climb in beside you (A part of a hole)&lt;br /&gt;Watch the clock for half an hour (An orange and its peel)&lt;br /&gt;It's cold on the outside&lt;br /&gt;There's steam on the windows (A star in a night sky)&lt;br /&gt;And I put myself there all the time (A gentle beauty)&lt;br /&gt;You let me forget again&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Forget how it feels to be wrong &lt;br /&gt;You let me forget again&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href='http://img525.imageshack.us/my.php?image=dzienkobietzgershwinems.jpg'&gt;&lt;img src='http://img525.imageshack.us/img525/2995/dzienkobietzgershwinems.jpg' border='0' alt='Image Hosted by ImageShack.us'/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img525.imageshack.us/img525/6964/marzec3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img172.imageshack.us/img172/1151/marzec4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img17.imageshack.us/img17/2087/marzec1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Manifowa sukienka - Vero Moda, one of my fav dresses ever,&lt;br /&gt;nowy czerwony płaszczyk, vintage (za 5 złotych, jeden z najpiękniejszych płaszczyków ever!),&lt;br /&gt;nowa czerwona sukienka, Edith&amp;Ella, makes me feel old and look old,&lt;br /&gt;nowa apaszka z misiami w stylu marynistycznym - Sue Ryder Fund. shop,&lt;br /&gt;kubeczek z Panem Ciastkiem, który według M. wcale nie jest taki fajny, Flo,&lt;br /&gt;moja nowa filiżanka, I love mum.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-4786477413113596953?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4786477413113596953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/4786477413113596953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/03/still-waiting-for-cherry-blossoms.html' title='Still waiting for cherry blossoms.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-3889599246619835705</id><published>2009-03-02T16:36:00.002+01:00</published><updated>2009-03-02T16:54:40.949+01:00</updated><title type='text'>Happy go lucky.</title><content type='html'>&lt;img src="http://img201.imageshack.us/img201/9625/armanikratkaheader.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może wiele kobiet utożsamia się z bohaterką filmu Mike'a Leigh, przepięknie odegraną przez Sally Hawkins. Kiedy zobaczyłam, jak Poppy jedzie na rowerze w kozakach na wysokim obcasie, byłam już zauroczona - oto film o pozytywnym człowieku. Jeszcze tylko dwa, trzy dni... i... rozpoczynam biking season! Wprost cudownie - uwielbiam jeździć na rowerze, uważam, że to jedna z najbardziej pozytywnych rzeczy, jakie można robić samodzielnie. Chociaż w grupie też jest miło :-&gt; Choć teraz jeszcze zimowy wiatr przeszkadza - w takich wypadkach cudownie się sprawdza wełniany Armani. Ale kozaki mam już prawie jak Poppy - chyba mój ostatni wyprzedażowy zakup, i to jak udany. Moim zdaniem ten tytuł pochodzi od piosenki Judy Garland (którą ubóstwiam): I don't care, I don't care What they may think of me - I'm happy-go-lucky, they say that I'm plucky, contented and carefree...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img9.imageshack.us/img9/6646/kratkaiamrmani1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img178.imageshack.us/img178/8536/armanikratka3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img264.imageshack.us/img264/2671/armanikratka2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img264.imageshack.us/img264/5798/armanirakta4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;b&gt;Królowa rowerowa in spe ma na sobie:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;żakiet wełniany Giorgio Armani, vintage,&lt;br /&gt;spódnicę wełnianą w kratkę, Mary's work,&lt;br /&gt;golf, Rezerwat,&lt;br /&gt;szalik w kuleczki, House,&lt;br /&gt;kozaki "Sweden", Marisha/HD, 53 zeta!,&lt;br /&gt;rajstopy, Calzedonia&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-3889599246619835705?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3889599246619835705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/3889599246619835705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/03/happy-go-lucky.html' title='Happy go lucky.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-9144307982987768697</id><published>2009-02-28T17:23:00.002+01:00</published><updated>2009-02-28T17:31:49.356+01:00</updated><title type='text'>My perfect Kononowicz.</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;img src="http://img16.imageshack.us/img16/263/kononowicz4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od jakiegoś czasu szukałam w second-handach fajnego swetra typu Kononowicz (w geometryczne szaro-czarno-czerwone wzory). W tym tygodniu mi się udało - wypatrzyłam go już wcześniej, ale kupiłam dopiero, gdy kosztował 3 złote :-D Byłam pewna, że nikt go sobie nie weźmie. Najważniejsze były dla mnie kimonowe rękawy - i są! Bardzo milusiński zakup. A myślałam, że nigdy nie kupię w lumpeksie swetra! Przy okazji nabyłam też spodnie Banana Republic w tej rewelacyjnej cenie 3 złote. Wielka plama zniknęła z nogawki po pierwszym praniu... ich czas nadejdzie niebawem. Trochę mam awersji do blogowania - chyba wiosna wprowadza do umysłu swój zwyczajowy endorfinowy chaos ;-) Nocami szyję takie torebki :-D Nie leczę bezsenności - nauczyłam się z nią żyć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img10.imageshack.us/img10/8658/kononowicz2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img16.imageshack.us/img16/2425/kononowicz1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img9.imageshack.us/img9/1619/kononowicz3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;b&gt;Królowa końca lutego ma na sobie:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;spodnie Pull&amp;Bear (naprawdę ulubione...),&lt;br /&gt;sweter wełniany w stylu Krzysztofa Kononowicza, Vintage,&lt;br /&gt;buty Topshop (nagle stały się ulubione),&lt;br /&gt;szalik gigant, Solar,&lt;br /&gt;w łapce ma torebkę eko, robota własna.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-9144307982987768697?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9144307982987768697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/9144307982987768697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/02/my-perfect-kononowicz.html' title='My perfect Kononowicz.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6954100130360165752</id><published>2009-02-22T23:59:00.004+01:00</published><updated>2009-02-23T00:25:08.371+01:00</updated><title type='text'>Za górami, za lasami, za kratkami.</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;img src="http://img17.imageshack.us/img17/2153/zaracoatheader.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kratkach czuję się jak Egon Olsen, w kapeluszach z wielkim rondem jak pani Egonowa Olsen. Nie ma dla mnie rady. Oglądałam za dużo filmów z serii Gang Olsena. OK - kupiłam ten cudny kratkowy płaszcz na wyprzedaży, ale od razu potem pomyślałam - ja i kratka, raczej wykluczone. Od lat wmawia mi się, że źle wyglądam w kratkach. Najgłupszy argument? Mam za dużą głowę. Do tego - kwadratową! Aż dziwne, że sama na to nie wpadłam. Ale ok - czuję się w nim jak ten kolo z końca tęczy. Taka już ta kratka. Jednak chyba zejdę się z tym płaszczem - trzeba przyznać, że ma piękny krój. Na sukienkę polowałam od pojawienia się jej w sklepie HM w serii "designers at HM". Czekałam i czekałam, aż w końcu zaczęła kosztować te bajeczne 30 złotych. Ta oto sukienka z boazerii stanowi przykład supersukienki - na biodrach ma wielką uformowaną sferę - pod tą sferą to nawet gatki krótkie można skryć, aby chronić się przed zimnem. A najbardziej to rajtuz mi szkoda, bo chyba je będę musiała już wywalić, a tak je lubiłam. Damn! Za to czapka to część mojej niezrównanej kolekcji idiotycznych nakryć głowy. Enjoy.&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img18.imageshack.us/img18/452/zaracoat1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img22.imageshack.us/img22/5430/zaracoat4.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img17.imageshack.us/img17/5369/zaracoat3.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img22.imageshack.us/img22/4448/zaracoat2.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Królewna elf ma na sobie:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;płaszcz wełniany w kratkę, Zara,&lt;br /&gt;sukienkę z boazerii, HM,&lt;br /&gt;buty buty buty, Topshop,&lt;br /&gt;rajtki w zielone listki, Calzedonia,&lt;br /&gt;czapkę typu "głupek", Corte Ingles,&lt;br /&gt;okulary, które M. na 100% znalazł w tym samym śmietniku, co doktor Jacoby z Twin Peaks!&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6954100130360165752?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6954100130360165752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6954100130360165752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/02/za-gorami-za-lasami-za-kratkami.html' title='Za górami, za lasami, za kratkami.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-6402164483224051374</id><published>2009-02-21T10:22:00.000+01:00</published><updated>2009-02-21T10:23:21.612+01:00</updated><title type='text'>Akcja BEZCENNE, czyli a vintage day of our own.</title><content type='html'>&lt;center&gt;&lt;img src="http://img13.imageshack.us/img13/8339/vintday4kt8.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj - w ramach fajnej akcji zainicjowanej przez &lt;a href="http://www.harel.blox.pl"&gt;Harel&lt;/a&gt; - &lt;a href="http://www.polskie-szafy.blogspot.com"&gt;polskie bloggerki modowe&lt;/a&gt; mają szansę bezwstydnie pochwalić się swoimi zdobyczami z second-handów, babcinych kufrów, stryjecznych kredensów... jednym słowem, zdać relację z tych wszystkich bezcennych odnalezionych rzeczy, które określić można zbiorczym terminem "vintage". O godzinie "zero" (którą w tym wypadku jest 10ta) publikujemy swoje pstryk pstryk i oczywiście... pękamy z zazdrości!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam sporo dylematów, co tu pokazać. Powrót zimy pokrzyżował moje plany ekspozycji pięknej sukienki z czarnego aksamitu, którą kupiłam niedawno za ceną prawdziwie wintydżową (piątaka) - ale nic straconego, jeszcze się pojawi! Teraz przedstawiam moje spełnione marzenie: szarą marynarkę Aquascutum, którą ostatnio (w komplecie ze spódnicą) zdobyłam z drugiej ręki (i to w moim rozmiarze, to nazywam stroke of luck!). Dawno już polowałam na strój tej szacownej angielskiej marki, a szary komplet przy okazji okazał sie przebojem tegorocznych pokazów. Marynarka z podwiniętymi rękawami wygląda jeszcze fajniej...(gdyby nie ten śnieg...) Zestawiam ją z ciucholandową spódnicą Marc Cain - jedną z moich pierwszych zdobyczy lumpeksowych. Piękny cętkowany jedwab, z którego jest wykonana, to mój fetysz. Letnia spódnica (jedna z ulubionych) często w zimie zmienia się w sukienkę tubę. Wiele rzeczy miało wyglądać inaczej, ale i tak jest ok. Long live vintage!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img24.imageshack.us/img24/7504/vintday1it6.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img15.imageshack.us/img15/2008/vintday2xk8.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img14.imageshack.us/img14/686/vintday3hl0.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Co mam na sobie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wełnianą marynarkę Aquascutum, vintage,&lt;br /&gt;jedwabną spódnicę Marc Cain, vintage,&lt;br /&gt;bluzkę z Rezerwata,&lt;br /&gt;torebkę Blanco,&lt;br /&gt;kozaki Topshop,&lt;br /&gt;pasek HM.&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Serdecznie dziękuję wszystkim bloggerkom, które przyznały mi tytuł Kreativ Blogger - &lt;a href="http://www.vintagegirl.blox.pl"&gt;Vintage Girl&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.bastetlady.blogpost.com"&gt;Bastetlady&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.lilustyle.wordpress.com"&gt;Lilu&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pinkshelf.blogspot.com"&gt;Pinkshelf&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://jagajula.blogspot.com"&gt; Jagodzie i Juliecie&lt;/a&gt;. To bardzo miłe wyróżnienie. Bycie kreatywnym jest naprawdę bardzo cenne! Jestem strasznie marna w roli jednoosobowego jury, więc nie będę się wdawać w partykularyzmy - jest wiele blogów, które szalenie mi się podobają, choć nie śledzę blogów na bieżąco. Tak sobie pomyślałam, że mam w głowie kilku kreatywnych bloggerów, którzy nie byli nigdy bloggerami, bo nie było komputerów. A mój tytuł kreatywnego bloggera przyznałabym Henry Millerowi za jego wielki blog o życiu w Paryżu i innych miejscach świata. Oraz za to cudowne przesłanie, że najważniejsze to korzystać z tego, co daje nam życie jako nasza najbardziej własna i jedyna aktualność. Ole!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-6402164483224051374?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6402164483224051374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/6402164483224051374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/02/akcja-bezcenne-czyli-vintage-day-of-our.html' title='Akcja BEZCENNE, czyli a vintage day of our own.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-8458384221907059308</id><published>2009-02-17T16:24:00.003+01:00</published><updated>2009-02-17T16:33:37.707+01:00</updated><title type='text'>Cats wear no masks!</title><content type='html'>&lt;a href="http://imageshack.us"&gt;&lt;img src="http://img9.imageshack.us/img9/9262/img5455smalliv2.jpg" border="0" alt="Image Hosted by ImageShack.us"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś światowy dzień kota :-D A zatem: postanowiliśmy objawić wreszcie światu (wszak to dzień światowy!), czym jest to subtelne uczucie, które może połączyć dwie wybrane osoby, a nazywa się ono: miłość! Przecież nie jestem kociarzem, ale kotem to już chyba trochę tak. Cmok cmok, Gershowitz! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img9.imageshack.us/img9/9893/kotekblog2oh1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img10.imageshack.us/img10/2755/kotekblog1pd5.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ubrania będą jak ustąpią mrozy. Maska zaś ze sklepu karnawałowego w ZT (szczerze polecam - chyba najlepszy sklep w Tarasach, rzecz jasna oprócz Topszopu ;-)) Czy ja już mówiłam, że zbieram maski?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-8458384221907059308?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8458384221907059308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/8458384221907059308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/02/cats-wear-no-masks.html' title='Cats wear no masks!'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-74309689093341999</id><published>2009-02-13T14:32:00.003+01:00</published><updated>2009-02-13T14:39:15.893+01:00</updated><title type='text'>Nienawidzę cię, zimo!</title><content type='html'>&lt;img src="http://img13.imageshack.us/img13/395/rekawiczka2ia7.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brrr, ile jeszcze będzie trwać?! Piątek trzynastego - oczywiście śnieżyca roku... Nie ma teraz innej broni przeciwko jej ostatnim podrygom: trzeba pokonać tego potwora kolorami! Moja wielka, ciepła czerwona czapka mówi: "I co, beat this!". Lecz Emily Dickinson dzwoni gdzieś w kącikach mózgu swą straszliwą elegią:&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;There's a certain slant of light,&lt;br /&gt;On winter afternoons,&lt;br /&gt;That oppresses, like the weight&lt;br /&gt;Of cathedral tunes.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Heavenly hurt it gives us;&lt;br /&gt;We can find no scar,&lt;br /&gt;But internal difference&lt;br /&gt;Where the meanings are.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img14.imageshack.us/img14/8680/rekawiczki1nc7.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://img12.imageshack.us/img12/9562/rekawiczki3lz1.jpg" alt="Image Hosted by ImageShack.us" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Królowa z daszkiem ma na sobie:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;angorową czapę typu "dziewczyny do wzięcia", Rezerwat,&lt;br /&gt;futerko z królików, Vintage,&lt;br /&gt;rękawiczki skórzane, stadion handlowy.&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-74309689093341999?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/74309689093341999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/74309689093341999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/02/nienawidze-cie-zimo.html' title='Nienawidzę cię, zimo!'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7734626190557096420.post-1014268760705301366</id><published>2009-02-10T18:52:00.004+01:00</published><updated>2009-02-10T19:23:43.224+01:00</updated><title type='text'>Labirynt wintydżowych ścieżek.</title><content type='html'>Domy handlowe o nazwie "Odzież używana" spełniają wiele różnorodnych funkcji: są miejscem spotkań towarzyskich emerytów, integrują mikrospołeczności wokół wspólnego celu (poszukiwanie np. drugiego buta do pary), stwarzają pole mikrokonfliktów (podstępne poszukiwanie np. drugiego buta do pary, celem zawłaszczenia całej pary), dostarczają używanej bielizny w rozmiarach brytyjskich, a nade wszystko - są źródłem odzieży wszelakiej oraz... książek! Mam swój ulubiony second-hand z tonami angielskich książek - dzisiejsze łupy poniżej. A apaszka to prawdziwe cudeńko! Nie ma to jak o zmroku w mroźny dzień wybrać się na łowy, a w słuchawkach - &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=voLauNc9ZWs"&gt;cudowna królowa La Lupe.&lt;/a&gt; Ajajaj! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;a href="http://imageshack.us"&gt;&lt;img src="http://img15.imageshack.us/img15/4126/ksiazkizlumpapz5.jpg" border="0" alt="Image Hosted by ImageShack.us"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Angielskie powieści - vintage (2 złote sztuka)&lt;br /&gt;jedwabny szalik w pikselowe róże (Jammers&amp;Leufgen), vintage (za piątaka!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://i93.photobucket.com/albums/l65/ndada/la_lupe_laberinto_de_pasiones.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7734626190557096420-1014268760705301366?l=wintydz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1014268760705301366'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7734626190557096420/posts/default/1014268760705301366'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wintydz.blogspot.com/2009/02/domy-handlowe-o-nazwie-odziez-uzywana.html' title='Labirynt wintydżowych ścieżek.'/><author><name>Kaka Bubu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00502920152490491135</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='28' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_0jjgI_bSCBs/STU26EiSD-I/AAAAAAAABxA/iX-Wr7nbRTE/S220/wewlosach1ikonka.JPG'/></author></entry></feed>
